Propozycja na weekendowe śniadanie:
awokado, majonez, chilli powder hot, tuńczyk, sól, ocet balsamiczny i odrobina kurkumy lub tymianku. Zmiksować i gotowe!
Do tego chrupiący chleb, bagietka albo razowiec. Co kto lubi.
Przepis na łatwy chleb, do przygotowania dziś wieczorem a upieczenia rano - tutaj. Przez noc chleb leżakuje i nabiera smaku w lodówce, rano do rozgrzanego pieca tylko wsuwamy foremkę z wyrośniętym bchenkiem i czekamy aż w domu zacznie pachnieć chlebem...
Dobrego weekendu!

tak rozpocząć jutro sobotni dzień.. to by było to! :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Szana!
piekna lyzeczka ;)
OdpowiedzUsuńTeż kiedyś wpadam na pastę awokado - tuńczyk na nutę guacamole :) mm pycha - a z majo to pewnie jeszcze lepsze.
OdpowiedzUsuńMam taki kubek, który jest na zdjęciu w nagłówku bloga, od Liski. Twój też od Liski? :-)
Pozdrawiam!
do awokado przekonałam się niedawno. chętnie skorzystam więc z przepisu.
OdpowiedzUsuńja ciągle jestem pod wrażeniem tej pasty z sardynkami i awokado - uwielbiam na kolację!
OdpowiedzUsuńTuńczyk i awokado to tez fajne połączenie, ja lubie jeszcze z pomidorami suszonymi, twarożkiem kozim...
pastę wypróbuję z całą pewnością ... łyżeczka do grapefruita będzie mi się po wieki wieczne kojarzyła z irlandzkimi zakonnicami - w każdej książce o dzieciach wychowywanych/kształconych w Irlandii przez zakonnice wcześniej czy później łyżeczka się pojawia ...
OdpowiedzUsuńThis looks delicious! I'm gonna make this asap. Your blog is wonderful and making me very hungry.
OdpowiedzUsuńNestled in Nostalgia