2013/01/01

"Cafe de Flore"



Wczoraj, tuż przed północą, obejrzałam, po raz drugi już, "Cafe de Flore".
Zaskakujące połączenie ludzkich losów. Nic nie jest jednoznaczne, a miłość "zapisana w gwiazdach" może znaczyć coś innego, niż się z pozoru wydaje.
Nie chcę zdradzać Wam nic więcej, dobrze jest obejrzeć ten film w ciemno, nic o nim nie wiedząc.
Piękne zdjęcia, świetny montaż, doskonała muzyka, z którą film po prostu płynie.
Polecam.

PS i nie wyłączajcie go jak tylko pokażą się napisy końcowe, zaraz po nich pojawia się istotny dla całej fabuły szczegół...

"Cafe de Flore"
reż. Jean-Marc Vallée

10 komentarzy:

  1. Zaintrygowałaś mnie - dziś obejrzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też. Obejrze może juto jak już będę zdołowana szarą rzeczywistością! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W najbliższym czasie oglądam;) Już czuję, że będzie ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli udany sylwester :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dziekuje za propozycję filmową, piękne zdjęcia i doskonała muzyka jest wystarczającą rekomendacją:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie strasznie ciężki, gęsty i smutny ten film...

    OdpowiedzUsuń
  7. obejrzę może i dzisiaj bo Małżon już nie raz mi proponował tę pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Intrygujący się zdaje. Został zachęcona. Zabieram się za oglądanie.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. genialny film! wzruszająca historia, fantastyczna muzyka i zdjęcia. Wielkie dzięki. ps. po tym... przeglądne twoje wszystkie rekomendacje filmowe :

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny blogu:)
Proszę o
podpisanie się imieniem jeśli komentujesz anonimowo. Będzie mi miło zwracać się do Ciebie po imieniu, nie bezosobowo :)