Kanapki z pieczenią, nie tylko na weekend.
Jeśli dziś kupicie i przyprawicie mięso, upieczecie w niedzielę po południu lub wieczorem, to będzie w sam raz na poniedziałek, np. na kanapki na drugie śniadanie do pracy, do szkoły...
Przepis na pieczeń - tutaj. Pyszna na zimno i ciepło.
Tym razem zamiast upiec - ugotowałam ją w wodzie.
Dobrego weekendu!
ooo! super:) tak zrobię! dzięki:))))
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcie :)
OdpowiedzUsuńUdanego weekendu!
ubostwiam pieczen na zimno na kanpkach.. z chrzanem! mniam!
OdpowiedzUsuńjakie zdjęcie piękne!
OdpowiedzUsuńależ apetyczne zdjęcie!
OdpowiedzUsuńja musztardę zamieniam na chrzan, i mogę konsumował takie kanapki codziennie :)
Apetycznie wyglada:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Kalejdoskop Renaty
Nie ma jak samodzielnie upieczona wędlinka! Wygląda przepysznie.
OdpowiedzUsuńtakie sniadanie to samo zdrowie :D
OdpowiedzUsuńkanapki z pieczenią doskonałe, najlepsze! zaraz robię:)
OdpowiedzUsuńA teraz przeczytałam dokładnie przepis, wygląda na najzdrowszy sposób na zrobienie pieczeni, super! nigdy nie próbowałam i zaraz zamierzam nacierać mięsiwo:)
OdpowiedzUsuńNie ma to jak domowa pieczeń, nic nie smakuje lepiej z świeżo upieczonym chlebem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!
Uwielbiam twoj blog! ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTwoje zdjęcia są magiczne..Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń