Prognoza pogody na najbliższe dni na Wyspie: ciepło, słonecznie, bezchmurnie.
Ptaki chyba już to wiedzą, bo ptasie radio nadawało dziś rano wyjątkowo głośno.
Było upalnie i dawno nie było tak pięknie i słonecznie, oby jak najdłużej.
Spacer nad jezioro, ciepła kora drzew, gorące powietrze i chłodny kompot.
Tak mogłoby wyglądać dla mnie całe lato.
Choć mam jeszcze kilka letnich, cichych marzeń...
Kompot rabarbarowo-jabłkowy z różaną nutą
1/2 pęczka rabarabru (4 drobne lub 3 grube łodygi)
1 słodkie jabłko
1-2 szczypty cynamonu
3-4 goździki
do posłodzenia: co kto lubi, wg uznania
1/2 łyżeczki wody różanej na połowę kompotu (drugą połowę można zostawić klasyczną, bez wody różanej)
Rabarbar oczyścić, odciąć końcówki, umyć i pokroić.
Jabłko pokroić na ósemki, nie obierać ze skórki.
Do zimnej wody, ok 2.5l, dodać rabarbar, jabłko, cynamon, goździki, gotować ok. 20min, aż owoce będą miękkie. Pozostawić do ostygnięcia, przecedzić przez drobne sitko, posłodzić wg. uznania i dodać wodę różaną.
Z tych proporcji wychodzą dwa dzbanki kompotu, 1/2 łyżeczki wody różanej aromatyzuje jeden dzbanek.
Pyszny schłodzony, doskonały na upalne dni!
Smacznego!
Boże, Patrycjo, te zdjęcia są cudowne!
OdpowiedzUsuńCo roku z utęsknieniem czekam na pierwszy rabarbar...
OdpowiedzUsuńbardzo fajny przepis, ja zrobiłam wczoraj z dodatkiem miety i skórki cyrtynowej:) też pyszny:)
Piekne zdjęcia Patrycja, szczególnie to na którym widać Ciebię kawałeczek:))
pozdrawiam!
cudowne, pełne słońca zdjęcia ;) i kompot wspaniały! pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńNektar... i te zdjecia, zachwycilam sie!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
judyta
cudowne letnie obrazki.
OdpowiedzUsuńZdjęcia fantastyczne, lato w pełni:)
OdpowiedzUsuńI ten kolor Twojej spódnicy, boooski! :)
idealny na ugaszenie pragnienia :)
OdpowiedzUsuńCudowny!
OdpowiedzUsuńI przepiękne zdjęcia!
Nie mam doswiadczenai z roza i wiosennymi smakami, ale z rabarbarem przyklula moja uwage ;)
OdpowiedzUsuńPS. Nie wiem Patrycja gdzie dokladnie mieszkasz, ale tak mi sie skojarzylo, bo slysze tez wlasnei za oknem glosne trele, ze czytalam ostatnio w calkiem powaznej gazecie, ze podobno wmiescie ptaki spiewaja glosniej, ze to element dostosowania do glosnego otoczenia...
Dziewczyny
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie za wszystkie miłe słowa:)
buruuberii,
Mieszkam w bardzo cichej okolicy, za oknem, po drugiej stronie ulicy mam łąkę, po której biegają konie:)
wiesz Patrycja, to w sumie podobnie jak u mnie, tyle ze ja z drugiej i trzeciej strony mam jednak ulice ;) pozdrowienia sle.
OdpowiedzUsuńAż w gardle mi zaschło jak zobaczyłam Twoje fotki i przeczytałam recepturę. Tylko skąd ja wezmę wodę różaną? ;-)
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńPyszny kompot, pięknie podany i cudowne zdjęcia, aż żal stąd wychodzić - pozdrawiam :-)