2013/10/24

Kiedy zimno, kiedy buro...



...potrzeba czegoś co rozgrzeje od razu i na dłużej.
Czyli poczciwa zbożówka znów idzie w ruch. I od razu cieplej.
Kawę można ugotować na zapas, popijać przez cały dzień, podgrzewając ją tylko w rondelku. Jeśli taka odstała kawa nabierze więcej mocy, wystarczy dodać do niej troszkę wrzątku. Można ją też zabrać na wynos, w termosie.
Przepis na moją ulubioną kawę zbożową - tutaj.




7 komentarzy:

  1. sezon na kawę zbożową rozpoczęty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie szaro za oknem więc kawa zbożowa będzie w sam raz na taka pogodę. Z odrobina cynamonu, miodem i kropla mleka:-) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Termos naszym jedynym ratunkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam! I takie cieplo bije ze zdjec..

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsza na taką pogodę jest herbata ! : )

    OdpowiedzUsuń
  6. W takie dni przyjemnie jest posiedzieć z kubkiem takiej kawy, od razu lepiej znosi się pogodę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny blogu:)
Proszę o
podpisanie się imieniem jeśli komentujesz anonimowo. Będzie mi miło zwracać się do Ciebie po imieniu, nie bezosobowo :)