Do leniwego śniadania.
Szczególnie kiedy rano za oknem zimno, wieje i leje.
W śniadaniu role główne grają: świeże pieczywo, jajecznica,
hummus z czerwonej soczewicy.
I coś na "po śniadaniu: czyli
kardamonowo-cynamonowe bułeczki.
Przytulnej niedzieli kochani!
Bardzo smacznie to wszystko się prezentuje :-)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie w niedzielę leniwe śniadanie musi być.Racja. A potem niech się dzieje z niedzielą co chce-niech będzie pracująca czy męcząca. Nieważne.Wazne jest śniadanie ;)
OdpowiedzUsuńaż ślinka cieknie na widok tego śniadanka :) choć moje też dziś było takie jak lubię : słodkie śniadania - kawa z ekspresu z mlekiem i szarlotka korzenna wg. Twojego przepisu :))))
OdpowiedzUsuńPrzytulnej niedzieli też :)
OdpowiedzUsuńTo prawda- niedziela to niedziela, leniwie śniadanie to podstawa ;) cudnie klimatyczne zdjęcie, miłego dnia :)
OdpowiedzUsuńu mnie jajecznica i Brezel ;)
OdpowiedzUsuńto zdjęcie wywołuje u mnie niemal wzruszenie, czasy dzieciństwa, kiedy tata robił mi identyczną jajecznicę z ogórkiem... miłego wieczoru życzę!
OdpowiedzUsuńTwój niedzielny poranek to idealny poranek. Wprosiłabym się do Ciebie ;))
OdpowiedzUsuńNiedziela to obowiązkowo musi być leniwe śniadanie, te bułeczki kuszą ojoj jak kuszą ;)
OdpowiedzUsuńPiekne zdjęcie. Leniwy niedzielny poranek! obudziły się wspomnienia wspólnych rodzinnych poranków i najlepszej jejcznicy mojego taty.
OdpowiedzUsuń