2014/08/07

Prażone migdały.



Migdały można lubić lub nie, jedni uwielbiają, inni nie za bardzo. Kwestia upodobania.
Za to prażone migdały, oo, to już zupełnie inna sprawa: stają się miękkie, pachną lekko dymnie i stają się aksamitno-tłuściutkie w smaku, rozpuszczają się niemal na języku. 
Gotowe są w jakieś trzy-cztery minuty i koniecznie, koniecznie trzeba je jeść póki ciepłe. 

A ciepłe znikają na raz-dwa-trzy!




Prażone migdały

1szkl. migdałów

Migdały wsypać na rozgrzaną patelnię, prażyć na średnim ogniu, cały czas mieszając drewnianą łyżką, do momentu, aż zaczną pachnieć i przyrumieniać się.
Zdjąć z patelni i koniecznie jeść póki ciepłe.

Smacznego!




5 komentarzy:

  1. A właśnie kilka migdałów schrupałam :) tylko, że ja prażę w piekarniku z solą morską i czasem jeszcze jakąś wędzoną papryką. Wcześniej mieszam je z ubitym białkiem jajka, żeby przyprawy się lepiej przykleiły. Ulubiona przekąska mojego Małża :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma to jak przeczytać "przerażone" migdały :))więc mnie to zaciekawiło i weszłam na nie spojrzeć :)
    Pysznie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11:55

    uwielbiam!szczegolnie te mojej babci ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię migdały, a Twoja ich wersja bardzo mi odpowiada:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia, Pati :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny blogu:)
Proszę o
podpisanie się imieniem jeśli komentujesz anonimowo. Będzie mi miło zwracać się do Ciebie po imieniu, nie bezosobowo :)