łosoś, to chyba mało oryginalne, to moja ulubiona ryba, a ja właśnie marynuję kawał surowego, czyli robię gravlax; na Twoim zdjęciu, na kanapce wygląda mocarstwowo:)
Dziękuję za odwiedziny blogu:) Proszę o podpisanie się imieniem jeśli komentujesz anonimowo. Będzie mi miło zwracać się do Ciebie po imieniu, nie bezosobowo :)
cudna kompozycja na śniadanie.powiało świeżością:)
OdpowiedzUsuńm.
łosoś, to chyba mało oryginalne, to moja ulubiona ryba, a ja właśnie marynuję kawał surowego, czyli robię gravlax; na Twoim zdjęciu, na kanapce wygląda mocarstwowo:)
OdpowiedzUsuńPyyycha!
OdpowiedzUsuńwędzony łosoś, koperek... klasyka. lubię prostotę, która dominuje u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńwszystkie moje ulubione smaki!
OdpowiedzUsuńCHcę, chcę bardzo :) :)
lubię takie proste i dobre smaki :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam wędzonego łososia w każdej postaci! najlepiej z dodatkiem kopru włoskiego;)
OdpowiedzUsuń