Kochani, wieczorem zalewamy płatki owsiane gotującą wodą, wsypujemy, rodzynki, żurawinę czy owoce goi, a rano wlewamy mleko i podgrzewamy. Trwa to chwilę, a śniadanie super.
Dziękuję za odwiedziny blogu:) Proszę o podpisanie się imieniem jeśli komentujesz anonimowo. Będzie mi miło zwracać się do Ciebie po imieniu, nie bezosobowo :)
mmmm, wygląda smakowicie :)
OdpowiedzUsuńmmmm, wygląda smakowicie :)
OdpowiedzUsuńWszystko smakowicie, ale do goji jakoś się przekonać nie mogę ;)
OdpowiedzUsuńGorąca owsianka na lodowaty dzień - najlepsze śniadanie ;)
OdpowiedzUsuńPyszna!;)
OdpowiedzUsuńsmakowita ! chętnie spróbuję jagody goji ;)
OdpowiedzUsuńOjej, na taką owsiankę to i ja bym się pokusiła:)
OdpowiedzUsuńChcialabym miec czas w tygodniu na przygotowanie sobie takiego sniadania:). Trzymaj sie cieplo , wiosna kiedys musi przyjsc:).
OdpowiedzUsuńNo nie!
OdpowiedzUsuńdzisiaj jadłam IDENYCZNĄ, tylko jeszcze z dodatkiem gruszki :) Turbodoładowanie przed porannym bieganiem.
Czyli śniadanie idealne.
OdpowiedzUsuńOwsianka zawszę się sprawdza w takie nieprzyjemne dni, po prostu miseczka z jej zawartością potrafi rozświetlić każdy poranek :)
Eh, tylko te jagody takie drogie, a paczuszki z nimi takie małe.
OdpowiedzUsuńSmakowite zdjęcie! Uwielbiam owoce goji w owsiance, zwłaszcza w towarzystwie wiórek z suszonej śliwki;D
OdpowiedzUsuńA ja ostatnio upatrzyłam w warzywniaku jagody po 55 zł za kilogram! Toż to chyba 3 razy taniej niż paczka jagód Sante.
OdpowiedzUsuńKochani, wieczorem zalewamy płatki owsiane gotującą wodą, wsypujemy, rodzynki, żurawinę czy owoce goi, a rano wlewamy mleko i podgrzewamy. Trwa to chwilę, a śniadanie super.
OdpowiedzUsuń