Sklepy ze zdrową żywnością to coś czego w Irlandii nie brakuje.
Znajdziecie je nawet w małym miasteczku, a w większym mieście można w nich wybierać: są wszędzie, są świetnie zaopatrzone, obsługa, jak to na Wyspie, zawsze miła, uprzejma i chętna do pomocy.
Jest jednak jeden sklep, inny niż wszystkie, to Healthwise, najstarszy sklep ze zdrową żywnością w Galway, ma ponad trzydzieści lat i od tamtej pory do dziś jest firmą rodzinną.
To co odróżnia go od innych, to atmosfera, trochę domowa. Przemiły, uśmiechnięty, otwarty na ludzi i szarmancki właściciel, który zawsze chętnie doradzi i porozmawia, nie tylko o pogodzie.
Bardzo cenię też takie drobne gesty, jak np. maleńkie czekoladowe jajeczko, które znajduję w pudełku jajek w okresie Wielkanocnym. To są małe rzeczy ale z takich miłych drobnostek składa się codzienność.
Znajdziecie tam wszystko czego dusza zapragnie: ogromny wybór strączkowych, kasz, różnego rodzaju mąki, fasole, płatki, masła orzechowe, mleko roślinne, ekologiczne środki do sprzątania itd.
Kupuję tam m.in. wspaniałe jajka "zerówki" czy moją ulubioną francuską, szarą, nieoczyszczoną sól morską, którą dostanę tylko tam.



oj brakuje mi takiego sklepu... można oszaleć!
OdpowiedzUsuńBardzo lubię takie miejsca.
OdpowiedzUsuńMoj ulubionu sklep w Oregonie byl bardzo podobny. I też rodzinnie założony, w latach '70 :)
Zazdroszczę takiego miejsca! W Polsce rzeczywistość pod tym względem jest dużo mniej różowa. Trzeba się naszukać, by znaleźć naprawdę dobry sklep tego typu.
OdpowiedzUsuńŁadnie to ujęłaś i pokazałaś nam na zdjęciach.
OdpowiedzUsuńI pan przechodzień pod parasolem...
pozdrowienia.
p.s. i nawet mąki doves widzę!;-))
monika
też tam zaglądam :)
OdpowiedzUsuńMoja koleżanka tam pracuje...:)
Ciekawe kiedy w Polsce stanie się to, co w Irlandii... ?
OdpowiedzUsuńNo nie, przedwczoraj wróciłam z Irlandii, co za szkoda..
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne ulubione miejsca w Galway. Pozdrowienia z Barny!
OdpowiedzUsuńOj tak, w takim sklepie można by poszaleć... :)
OdpowiedzUsuńA ja pochwalę się, że wczoraj różową sól himalajską (którą widać na jednym z Twoich zdjęć) udało mi się dostać w najzwyklejszym Piotrze i Pawle! :)
http://smakiemsietoczy.blogspot.com/
Chciałabym mieć taki sklep w pobliżu swojego domu. Oj chciałabym.
OdpowiedzUsuńOby było więcej takich miejsc w Polsce. :)
Sklep Raj :D !
OdpowiedzUsuńO rajuśku! Oł maj głudness!
OdpowiedzUsuń