2010/08/10

Balsamiczny łosoś i rybny raj.





Z rybami to było tak, że na Wyspie, która na brak ryb narzekać nie powinna, z dostępem do świeżych ryb był kłopot. Do czasu, kiedy odkryto przede mną, że w porcie znajdę sklep rybny z prawdziwego zdarzenia. Ze świeżymi i wędzonymi rybami.
Nie bardzo wierzyłam, ale cóż, spróbować warto pomyślałam.
Kiedy dotarłam na miejsce, otworzyły się przede mną (dosłownie) jak do sezamu, drzwi do jaskini skarbów. Rybnych skarbów. A przed oczami zaczęły mi migać wszystkie te rybne możliwości i kombinacje, jakie dopiero mnie czekały. Oprócz poczciwego łososia, pstrąga, dorsza czy soli, zdarzały się i zagadki. Bo co to takiego proszę Państwa łupacz (czy inaczej: plamiak)? Mój poczciwy polski sklepik rybny takiej ryby na oczy nie widział, przynajmniej kiedy mieszkałam w Polsce, a w Irlandii to jedna z bardziej popularnych i łatwo dostępnych ryb (będzie i o niej przy innej okazji). Cóż, człowiek uczy się całe życie. Ale za to jak smacznie się uczy.
Od tamtej pory ryby pojawiają się na naszym stole dużo częściej, czyli tak jak lubię.
Dziś najprostszy łosoś gotowany na parze, jakiego jemy najczęściej i tak najbardziej nam smakuje. Pyszny jest również grillowany lub smażony, koniecznie bez tłuszczu, gdyż łosoś, tłusty z natury, nie potrzebuje wspomagacza w postaci oliwy. Jeśli ryba jest świeża, sos odpowiednio doprawiony, to jest to uczta dla podniebienia. To kolejne danie, z naszego żelaznego repertuaru, czyli takie, które nam się nie nudzi, nawet po wielu powtórkach.

Balsamiczny łosoś gotowany na parze
(przepis zgodny z KPP oraz MM)

2 filety z łososia
sól morska ziołowa lub zwykła
2-3 łyżeczki octu balsamicznego
1 szczypta tymianku utarta w moździerzu na pył
odrobinka mielonego kminku
2 szczypty chilli powder hot*

Rybę natrzeć solą, polać octem balsamicznym. Oprószyć tymiankiem, kminkiem i chilli. Odstawić na 20-30min, w międzyczasie rybę można obrócić, by pokryła się marynatą.
Tak przygotowanego łososia ugotować wraz z brokułami na parze. Równie pyszny będzie grillowany lub usmażony. Podawać z brokułami, puree z pietruszki i słodkich ziemniaków oraz sosem jogurtowo-majonezowym z chilli.


Puree z pietruszki lub pasternaku
i słodkich ziemniaków

4 większe pietruszki lub pasternaki
1 średni słodki ziemniak
ok. 1 łyżka masła + opcjonalnie troszkę słodkiej smietanki
1 szczypta chilli powder hot*
sól morska
1 łyżeczka soku z cytryny
odrobinka tymianku (na czubku noża)

Warzywa obrać i ugotować do miękkości na parze lub w wodzie.
Lekko przestudzić, rozgnieść widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków, dodać masło ( i ew. troszkę śmietanki), wymieszać. Dodać chilli  oraz do smaku soli i odrobinę soku z cytryny.
Na koniec dodać tymianek, całość wymieszać i podawać natychmiast.

Sos jogurtowy z chilli
2 łyżki majonezu
szczypta chilli powder hot*
4 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka kaparów w białym winie (opcjonalnie)
odrobinka kurkumy (na czubku noża)

Wszystkie składniki wymieszać w podanej kolejności, odstawić na ok. 5-10min.

Smacznego!





* moje najulubieńsze chili do potraw wytrawnych to mieszanka zawierająca: chilli, kumin, sól, oregano czosnek i cayenne

22 komentarze:

Amber pisze...

Rybny raj to coś dla mnie!
W Polsce teraz egzotyczne ryby z powodzeniem można dostać.
Twój łosoś na parze śliczny!

asieja pisze...

dobrze miec takie ulubione miejsca, ulubione sklepy.
i pyszne obiady.

Bareya pisze...

W tym przepisie przeszlas chyba sama siebie. Kompozycja smakow jak dla mnie - raj.
Nie ma sensu rozwijac tematu bo temat jest doskonaly.
Sory za prywate. Gotujesz gdzies zawodowo?

aga pisze...

piekne zdjecia:) rewelacyjne danie i niesamowicie smacznie wyglada:)

Patrycja pisze...

Amber,
Tutaj one nie są egzotyczne, taki łupacz np. jest tu rybą powszechną bardzo, coś jak nasz mintaj:)

Asiejko,
Ja długo szukałam, bo w pobliskim sklepie stoisko rybne nie miało częstych dostaw i wybór taki sobie. Ale znalazłam i co to za odmiana:)

Bareya,
Aż się zarumieniłam, dziękuję:) Nie, nie, gotuję tylko we własnej kuchni.

Aga,
Dziękuję:)

Pozdrawiam serdecznie!

nobleva pisze...

I za ten dostęp do świeżych rybek uwielbiam mieszkać w portowym irlandzkim mieście: pyszny Twój łosoś.

Delie pisze...

Mam wyrzut sumienia, że nie znalazłam tego chili dla Ciebie.
Ryba wygląda bosko.

Zaytoon pisze...

Szkoda, że w mojej okolicy, oddalonej o jakieś 800 km od morza mogę jedynie pomarzyć o rybnym raju i świeżych rybach, które pozwoliłyby mi z minimum składników wyczarowywać takie cuda...

Piękne zdjęcia!

Gosia pisze...

oj,jak ja bym chciala mieszkac w takim wspanialym "rybnym" miejscu i miec na okraglo dostep do roznych swiezych ryb,ktorymi moglabym sie praktycznie na okraglo odzywiac rezygnujac bez zalu z miesa...niestety,w De ryby sa bardzo drogie ku mojemu ubolewaniu :( zawsze wypatruje okazji w sklepach,choc nie zawsze wierze im,ze te niby swieze ryby w super cenie sa naprawde swiezymi rybami....,a nie np. rozmrozona duza partia...no,coz...
Twoj losos niesamowicie apetycznie sie prezentuje-jest to niezmiwnnie od lat chyba moja najbardziej ulubiona i niezawodna rybka..
Pozdrawiam :)

dragonfly pisze...

Oj, nie nudzą się takie dania, nie! Uwielbiam łososia, to jest naprawdę fenomenalna ryba. Rybnego raju "zazdraszczam" bardzo! W rybnym raju byłam tylko dwa razy w życiu i bardzo mi do tych miejsc tęskno. U mnie w mieście rybna posucha raczej.

Patrycja pisze...

Nobleva,
Ja również zaczęłam to doceniać, kiedy odkryłam ten sklep:)

Delie,
No co Ty, daj spokój:)

Zaytoon,
A może jakieś słodkowodne ryby, zamiast morskich? Jest sporo dobrych, nie morskich ryb.

Gosiu,
Moja też ulubiona, często łososia właśnie wybieram. Ja chyba też wolę mieszkać w miejscu, gdzie jest większy dostęp do świeżych ryb niż duży wybór mięsa.

Dragonfly,
Ja też łososia bardzo, nie tylko za smak, ale za uniwersalność, ilość dań, które można z niego przygotować jest przeogromna:)

Pozdrawiam!

Buziaczek pisze...

Rybka wyglada bosko!

BooBoo pisze...

Wielbicielom łososia szczególnie polecam pacyficznego, dzikiego Sockeye. Jest znacznie ciemniejszy od atlantyckiego, smaczniejszy i oczywiście zdrowszy niż hodowlany :)

magda k. pisze...

cudowny obiad, nic tylko kupić rybkę i przygotować to cudo :)

m. pisze...

bardzo się cieszę, że tu trafiłam :)
jest aromatycznie i przepysznie!
zagłębiam się w lekturę, by nadrobić zaległości...
pozdrawiam

Beata Lipov pisze...

Pysznie. Sklepu zazdroszczę i już się cieszę na Twoje kolejne rybne odkrycia.

Karmel-itka. pisze...

po prostu słów mi braknie, takie wyczarowałas cudo! naprawdę, jak dla mnie - poezja. kompozycja smaków, kolorów i składników... raj dla podniebienia!

Karolina pisze...

To jest przepis dla mnie. :) Wprawdzie dziś zaniedbałam wizytę na targu i nie kupiłam świeżej ryby, ale nadrobię za tydzień. Tak dziś lało i padało, że nie potrafiłam się zmusić do zakupów. Będę mieć problem z pietruszką, ale bardzo lubię pure z pasternaku, więc bez żalu zrobię takie. :) Miłego weekendu!

Patrycja pisze...

Karolino,
Oczywiście, że pasternak może być zamiast pietruszki, w poprzednim przepisie na to puree to zaznaczyłam więc i w tym uzupełnię. Bardzo lubię taką rybę, jest delikatna i aromatyczna. Mam nadzieję, że będzie Ci smakować:)

Karmel-itko, Beato, m., magdo k., Buziaczku - dziękuję bardzo Dziewczyny za miłe słowa:)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Mruczanki pisze...

łosoś to moja ulubiona ryba. najbardziej lubię wędzony ale taki gotowany na parze też jest dobry. a Twoje zdjęcia są tak piękne, że człowiek od samego patrzenia głodnieje (;

bomimi blog pisze...

Mniam... Uwielbiam ryby, chciałabym je jeść codziennie. Łososia w ten sposób często robię. Pozdrawiam na nowy tydzień i zapraszam do mojego ogrodu ;)

anne marie pisze...

łosoś to moja ulubiona ryba. mogłabym go chyba codziennie zjadać... no, nie, pewnie by się znudził ;) Twój wygląda pysznie!