2014/04/19

Życzenia.


Smacznego jajka, ostrego chrzanu, atmosfery miłości.
Dobrego czasu dla Was, Kochani.
Wesołych Świąt!

Patrycja

2014/04/05

Chleb młynarza.


Przepis na chleb, który nie wymaga specjalnych technik, nie jest pracochłonny, wymaga jedynie podejścia do niego na 10-15sek., kolejno co 10-30-60min.
Do jego wykonania potrzeba sporo zakwasu pszennego, w sam raz jeśli ma się jego nadprodukcję. Nie potrzebny jest też kamień do pieczenia, piekłam go na zwykłej, mocno rozgrzanej blasze z piekarnika. Do dzieła!



Chleb młynarza
przepis z książki Dana Leparda "The handmade loaf"

500 g aktywnego zakwasu pszennego (dokarmionego 10-12 godz. wcześniej)
550 g letniej wody (dodałam 600 g wody, przy użyciu mąki chlebowej super mocnej)
600 g mąki pszennej chlebowej
300 g mąki pszennej pełnoziarnistej
100 g mąki żytniej (dowolnej, użyłam razowej)
1 łyżka soli morskiej

W dużej misce wymieszać zakwas z wodą. Dodać mąki i sól, miksować krótko, do połączenia składników.
10 minut później, ciasto wyjąc na lekko naoliwiony blat, wyrobić przez 10-15 sekund (zagniatanie około 12 razy). Uformować w kulę i zostawić na blacie, przykryte ściereczką, na 10 minut.
Ciasto wyrobić przez 10-15 sek. i przełożyć do naoliwionej miski, na 10 min.
Ciasto zagnieść przez 10-15 sek., uformować kule i odłożyć do miski na 30 min.
Ciasto zagnieść przez 10-15sek., uformować kulę i odłożyć do miski na 1 godz.
Ciasto zagnieść przez 10-15 sek., uformować w kulę i ułożyć w misce na 1 godz.
Po tym czasie, na omączony blat wyłożyć ciasto, podzielić na dwie części, każdą część delikatnie wyrabiać przez 10sek., formując w kule. Przykryć ściereczką i zostawić na 10 min.
Następnie ciasto uformować w bochenki (okrągłe lub owalne), ułożyć je w koszykach wyłożonych omączonymi ściereczkami i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania. Autor każe odstawić na 4 godz., moje bochenki jednak rosły szybciej, dobrze jest więc mieć na nie oko.
Wyrośnięte bochenki piec z parą, w piecu rozgrzanym do 240st. C, przez ok. 40 min.
Upieczony chleb, postukany od spodu wydaje głuchy odgłos.
Studzić na kratce.

Smacznego!


2014/04/02

Tatar z łososia, po japońsku.


Nigdy się z Moniką nie spotkałyśmy, ale mamy ze sobą coś wspólnego: obie uwielbiamy tatara z łososia z Sushi Zushi.
Mamy też podobny rytuał, wybieramy się na niego niezwłocznie, kiedy tylko jesteśmy w Warszawie.
To jedna z tych rzeczy, za którymi tęsknię, których mi brakuje.
Moja Babcia nasłuchawszy się ode mnie o tym tatarze, zrobiła mi niespodziankę i przygotowała swoją, domową wersję, nie w japońskiej, ale klasycznej wersji. Był pyszny, na kromce razowego chleba. Inny niż ten z restauracji sushi, co otwiera drzwi do eksperymentów w tym temacie.
Jednak tęsknota za tatarem po japońsku była silna, kiedy więc na swoim blogu Monika opublikowała przepis na tatara z łososia, takiego jak z Sushi Zushi, nie namyślałam się wiele, wiedziałam, że muszę go zrobić. 
I oto jest, naprawdę pyszny i łatwy do zrobienia, potrzeba tylko troszkę cierpliwości przy siekaniu łososia, ale wysiłek ten naprawdę się opłaci. 
Tatara można zawinąć w arkusz glonów nori z ryżem do sushi, przygotowując tatar na makach, tak, jak lubię go najbardziej, ale o tym może już następnym razem.



Tatar z łososia, po japońsku

350g świeżego łososia, bez skóry i ości
1 żółtko
5cm kawałek pora (biała część)
2 łyżeczki sosu sojowego (lub więcej - próbować, dla mnie ta ilość była w sam raz)
szczypta chilli powder hot (lub innej ulubionej mieszanki chilli)
szczypta suszonego imbiru
2-3 krople oleju z prażonego sezamu

Pora pokroić na półplasterki i posiekać najdrobniej jak się da.
Łososia pokroić na płatki, potem na malutkie kawałeczki i dokładnie, naprawdę dokładnie posiekać.
Wszystkie składniki wymieszać dokładnie, odstawić do lodówki na 1/2-1godz.
Przed podaniem dać mu odstać trochę w temp. pokojowej, by się nieznacznie ocieplił.

Smacznego!


2014/03/30

Pane integrale. Chleb najprostszy, bez wyrabiania.







Chleb na zakwasie nie ma sobie równych, co do tego nie mam wątpliwości.
Jednak czasem potrzebny jest taki najłatwiejszy z łatwych pewniak, na zaczynie drożdżowym.
Taki który wyjdzie każdemu, nie wymaga czasu ani żadnych umiejętności, a stopień trudności jego zrobienia jest równy zeru. Ten chleb właśnie taki jest.
Rewolucyjna metoda wymyślona przez Jima Lahey'a - chleb bez wyrabiania, bez składania, bez formowania.
Ciasto wystarczy wymieszać przez 30 sekund i odstawić na 12-18. godz., potem tylko jakkolwiek zebrać w kulę, w luźny bochenek, przełożyć na omączoną ściereczkę i poczekać aż wyrośnie.
Sekretem jest tu żeliwny garnek, który jest niezbędny do upieczenia tego chleba - to dzięki niemu bochenek zachowa piękny kształt, mimo, że ciasto jest lejące i nie było składane dla wzmocnienia struktury, będzie miał chrupiącą, popękaną i ładnie wypieczoną skórkę.
Roboty przy nim niewiele, trzeba wymieszać składniki przez 30. sekund, reszta to czekanie i przełożenie wyrośniętego ciasta do gorącego garnka. Prościej się nie da.
Polecam wypróbować, uda się na pewno, nawet jeśli nigdy wcześniej niczego nie upiekliście.




Pane integrale

300 g mąki pszennej chlebowej
100g mąki pszennej pełnoziarnistej (użyłam grubej mąki żarnowej, tzw. stoneground, z dużą ilością otrąb)
1 1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki drożdży instant
300 g wody

mąka lub/i otręby do podsypania

Mąki, drożdże i sól wymieszać w misce.
Dodać wodę, wyrabiać łyżką lub miksować 30sek., do połączenia składników. Ciasto będzie lepkie i takie ma być. Miskę przykryć folią lub włożyć do plastikowej torebki, zostawić w temp. pokojowej na 12-18 godz.
Po tym czasie autor każe ciasto wyłożyć na omączony blat, składać (zakładając boki na siebie i jeszcze raz na siebie) formując bochenek i przełożyć na ściereczkę, łączeniem do dołu, solidnie obsypaną mąką lub otrębami. Wyrośnięte ciasto przekłada się bezpośrednio ze ściereczki do rozgrzanego garnka żeliwnego, co może być kłopotliwe i trochę nieporęczne. Znacznie łatwiej i zgrabniej przekłada się je z koszyka (czy miski) wyłożonego omączoną ściereczką.
Koszyk (lub miskę czy durszlak) wyłożyc ściereczką solidnie obsypaną mąką (można dodatkowo otrębami). Wyrośnięte ciasto ciasto uformować w kulę na omączonym blacie i ułożyć w koszyku złączeniem do dołu. Ja robiłam również tak: wyrośnięte ciasto, zbieram omączonym scraperem w misce, od brzegów do środka, zakładając ciasto na siebie, tworząc kulę i przekładam z miski prosto do koszyka. Zostawić do wyrastania w cieple na (ok.1-2 godz.)
Godzinę przed końcem czasu wyrastania, garnek żeliwny rozgrzewać w 240st.C.
Wyrośnięty bochenek przełożyć do rozgrzanego garnka, piec 30 min., następnie zdjąć pokrywkę i dopiekać ok. 15 min. Upieczony chleb postukany od spodu wydaje głuchy odgłos.
Studzić na kratce.

Smacznego!