2019/05/27

Czyszczenie lodówki, czyli czemu „resztki” są najpyszniejsze.





Piątek, praktycznie pusta lodówka przed sobotnimi zakupami. 

Jem resztki, troszkę tego, garstka tamtego. Nic się nie marnuję. Tak lubię. 
Poza tym niedługo wyjeżdżamy i chcę wyczyścić lodówkę i zamrażarkę do zera. 
W lodówce pustki, a w zamrażarce mam tylko paczkę krewetek, trochę groszku i koperku. Krewetki idą na dzisiejszą kolację, groszek i koperek do marchewki z groszkiem, do kotletów mielonych. To nie to co moja Babcia, której oddzielna mała zamrażarka wyżywiłaby rodzinę przez miesiąc, bez konieczności odwiedzania sklepu. 
A było tam wszystko - szponder na rosół, truskawki na kompot, przeróżna zielenina (koperek, natka, seler), skrzydło indyka na krupnik, udko kurczaka na wywar, pierogi, kilka mielonych czy pudełko leczo, na awaryjny obiad, jagody i grzyby z lata, po świętach zdarzał się kawałek domowego pasztetu czy trochępierogów wigilijnych...Babcia była królową zapobiegliwości, gotowa na każdą okoliczność - niespodziewanych gości, "nie chce mi się gotować" lub kiedy zdrowie nie pozwalało.
 Czy u Was w domach też panowały takie zwyczaje? W moim kult pełnej zamrażarki trzymał się mocno i muszę przyznać, że w wielu sytuacjach taka porcja pierogów czy leczo ratuje awaryjną sytuację w postaci "głodni, a obiadu nie ma".

Tymczasem na talerzu, na liściach mini sałaty rzymskiej: hummus z ogórkiem kiszonym lub solo, niewidoczne na zdjęciu, ale pyszne - resztka tuńczyka z puszki, wymieszana z solą, odrobiną majonezu, balsamico i chilli powder hot (tabasco też się super sprawdzi), plasterki fety z pomidorkami, jajko na twardo ze srirachą i majonezem. I plaster halloumi, podrumieniony na odrobinie oliwy.










2019/05/22

Szparagi i bzy.




Z tym kojarzy mi się maj.
Jeszcze konwalie, które jako dziecko zbierałam prosto z naszego podwórka, porastały je obficie, jak pachnący dywan. Od wielu lat są dla mnie nieosiągalnym rarytasem, za którego zapachem niezwykle tęsknię. To taki retro zapach, jak frezje. Ktoś pamięta jak szalenie popularne były kiedyś frezje?
Mam ten upojny zapach gdzieś "pod powiekami", tak pachniały imieniny Babci, kiedy co roku  frezje stały w wielu wazonach, w pokoju unosiła się w powietrzu wręcz mgiełka tego zapachu. Zamierzam poszukać ich w kwiaciarni kiedy będę w Polsce, a to już niebawem.

Dziś mam dla Was coś, co roboczo nazywam "łąka na talerzu".
A pod łąką, oliwa, masło klarowane, chrupiące szparagi, pokruszona feta, same dobroci.
Niby proste rzeczy, ale to połączenie jest cudowne.
Choćby to było ostatnie danie jakie zrobicie w tym sezonie szparagowym, koniecznie przygotujcie właśnie je. Można dodać młode ziemniaczki gotowane w mundurkach.
Nie żałować koperku i masła. Ale to wiecie...



SZPARAGI Z FETĄ, JAJKIEM I KOPERKIEM
(porcja dla 1 os.)

1 pęczek szparagów
1 jajko
masło klarowane
oliwa z oliwek
sól
świeżo zmielony czarny pieprz
ser feta
koperek


Szparagi umyć, odciąć końce, gotować na parze.
Pilnować by się nie przegotowały, mają być bardzo chrupkie.
W tym czasie posiekać koperek.
Na małej patelni rozgrzać oliwę, wbić jajko, gdy będzie prawie usmażone dodać kawałek masła klarowanego (tak, koniecznie, nie pomijać), tak by rozpłynęło się pod jajko.
Ugotowane szparagi wyłożyć na talerz, posypać obficie koperkiem, pokruszyć fetę, delikatnie wyłożyć jajko razem z tłuszczem na którym się smażyło.
Posypać solą i pieprzem i natychmiast podawać.


Smacznego!

2019/04/27

Sałata Cezara




Ubiegłoroczne lato upłynęło pod hasłem "sałata Cezara". No dostałam jakiegoś kota na jej punkcie.
Zajadałam się nią upojnie w cieniu orzecha, kiedy upał taki, że gotować nie ma sensu, a sałata starczy za cały obiad.
Co kilka dni uskuteczniałam rowerowe wyprawy do warzywniaka po świeżą sałatę rzymską, w lodówce czekał słoiczek sardeli w oliwie i ja żwawo ucierająca parmezan na najbardziej aromatyczny sos jaki przyszło mi jeść.
Nigdy specjalnie nie mierzę proporcji jogurtu i majonezu, tego pierwszego należy dodawać stopniowo i tylko do smaku, by zbalansować smak słodki i słony. Z sardelami bym nie szalała, mają intensywny, słony smak umami, który należy dawkować z umiarem. Jeszcze tylko utarty na pył parmezan wieńczy dzieła i już można chrupać polane tym sosem rześkie liście i słodkie jak wisienki pomidorki...



 SAŁATA CEZARA
 (porcja na 2os.)

1 mała sałata rzymska (lub liście z 1/2 dużej)
dwie garście rukoli (niekoniecznie, ale ja lubię)
ok. 10 szt. pomidorków koktajlowych
oliwa z oliwek
sól
świeżo mielony pieprz
parmezan
1 pojedyncza pierś kurczaka

sos:
3 fileciki anchois w oliwie
1 większy lub 2 małe ząbki i czosnku 

ok. 2 łyżek majonezu
ok. 2 łyżeczki jogurtu naturalnego (jeśli ktoś woli wersję bardziej hedonistyczną, pominąć jogurt, dodać więcej majonezu i trochę octu winnego)
ok. 2 łyżki drobniutko startego parmezanu
ok. 1/3-1/4 łyżeczki musztardy Dijon

Sałaty opłukać i osuszyć na durszlaku.

Do moździerza przecisnąć przez praskę czosnek, dodać posiekane fileciki anchois i utrzeć wszystko na gładką masę. 
Dodać majonez, musztardę, jogurt (do smaku, sos nie może być za kwaśny) oraz parmezan, wymieszać i spróbować czy nie trzeba zbalansować smaku kwaśnego (dodać więcej majonezu lub jogurtu/ octu). Odstawić.

Pierś kurczaka przekroić na dwa płaty, rozbić tłuczkiem, posypać solą i pieprzem, odstawić.

Kiedy kurczak się smaży, zetrzeć parmezan w płatki (ilość wedle uznania)

Jeśli pomidorki są większe, naciąć je na krzyż i zalać wrzątkiem, następnie zdjąć z nich skórkę (nie jest to konieczne, ale komfort jedzenia dużo przyjemniejszy) i przekroić na pół, jeśli są małe, pozostawić w całości

W dwóch miskach ułożyć liście sałaty i rukolę.

Piersi kurczaka usmażyć na oliwie, następnie zdjąć z patelni na deskę, pokroić na  mniejsze kawałki.

Na tę samą patelnię dolać trochę oliwy i podsmażyć pomidorki, powinny być podsmażone, ale pozostać w całości.

Usmażone piersi kurczaka ułożyć na sałacie, dodać pomidorki, całość polać sosem i posypać płatkami parmezanu. Podawać od razu.


Smacznego!







2019/03/15

Topielec - łatwe ciasto drożdżowe.




Babcia piekła topielec prawie każdego tygodnia, jesienią i zimą, najczęściej w prodziżu. Ciasto na niedzielę po prostu musiało być. Puchate, pachnące masłem i wanilią.
To takie kojące, proste, domowe, ciasto, idealne do herbatki. 
Nigdzie w jej zeszycie nie znalazłam przepisu, a nie zdążyłam o niego zapytać. Ona piekła z pamięci, a ja odtwarzam je intuicyjnie, na podstawie jej proporcji i sposobu wykonania. 
Od siebie dodałam trochę przeciśniętych przez praskę ugotowanych ziemniaków (3 łyżki), które nadają ciastu wilgotności, nie miałam też w domu 50 g, a jedynie 30 g świeżych drożdży, dlatego mój placek nie jest tak wysoki, a może ona piekła z większej porcji...jednak pachnie i smakuje, prawie, tak jak jej...
Ciasto można przełożyć np. wiśniami z konfitury. 
Jest dobre nawet po kilku dniach od upieczenia.






Topielec - łatwe ciasto drożdżowe

2 jajka i 2 żółtka
50 g świeżych drożdży
1/2 szkl. mleka
150 g masła 
500 g mąki pszennej 
szczypta soli
3/4 szkl. cukru
kilka kropli ekstraktu z wanilii

Drożdże rozczynić z łyżeczką cukru, odrobiną ciepłego mleka i kilkoma łyżeczkami mąki. Odstawić do wyrośnięcia.
Masło rozpuścić w garnuszku, odstawić do przestygnięcia.
Mleko podgrzać.
Do miski wbić jajka i żółtka, ciepłe mleko, wyrośnięte drożdże, mąkę. Wyrabiać ręką, dodając, stopniowo, ciepłe masło. Ciasto uformować w kulę i włożyć do miski z zimną wodą na 10-15 min., do momentu aż wypłynie na powierzchnię.
Wtedy ciasto odsączyć z wody, przełożyć do miski, dodać sól i cukier i wyrobić do połączenia składników.
Ułożyć w foremce wysmarowanej masłem i obsypanej tartą bułką, odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. 
Wierzch wyrośniętego ciasta posmarować roztrzepanym białkiem.
Piec w 175st. C Ok 45 min. lub do suchego patyczka. 
Po upieczeniu i przestudzeniu posypać cukrem pudrem.

Smacznego!