2014/04/21

Analogowy konkurs.

Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania będą fotografie analogowe.
Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy zostawić komentarz na blogu, pod tym wpisem.

Napiszcie czemu podoba Wam się właśnie fotografia analogowa, czego w niej szukacie.

Ze wszystkich komentarzy wybiorę trzy, każda osoba otrzyma jedną fotografię (przez siebie wybraną) w rozmiarze 20x30 cm.
Wybierać można będzie z tych fotografii, które dotychczas opublikowałam na blogu, w dziale
Fotografia Analogowa. Na komentarze czekam do 1 maja, do godz. 22.00.

Jeszcze mała prośba: bardzo proszę osoby biorące udział w konkursie, o sprawdzanie potem wyników. Zdarzało się, że osoba która wygrała, zapomniała sprawdzić wyniki i nie zgłaszała się wcale, lub po kilku tygodniach, kiedy nagrody zostały dawno rozdane. Dziękuję! 



2014/04/19

Życzenia.


Smacznego jajka, ostrego chrzanu, atmosfery miłości.
Dobrego czasu dla Was, Kochani.
Wesołych Świąt!

Patrycja

2014/04/05

Chleb młynarza.


Przepis na chleb, który nie wymaga specjalnych technik, nie jest pracochłonny, wymaga jedynie podejścia do niego na 10-15sek., kolejno co 10-30-60min.
Do jego wykonania potrzeba sporo zakwasu pszennego, w sam raz jeśli ma się jego nadprodukcję. Nie potrzebny jest też kamień do pieczenia, piekłam go na zwykłej, mocno rozgrzanej blasze z piekarnika. Do dzieła!



Chleb młynarza
przepis z książki Dana Leparda "The handmade loaf"

500 g aktywnego zakwasu pszennego (dokarmionego 10-12 godz. wcześniej)
550 g letniej wody (dodałam 600 g wody, przy użyciu mąki chlebowej super mocnej)
600 g mąki pszennej chlebowej
300 g mąki pszennej pełnoziarnistej
100 g mąki żytniej (dowolnej, użyłam razowej)
1 łyżka soli morskiej

W dużej misce wymieszać zakwas z wodą. Dodać mąki i sól, miksować krótko, do połączenia składników.
10 minut później, ciasto wyjąc na lekko naoliwiony blat, wyrobić przez 10-15 sekund (zagniatanie około 12 razy). Uformować w kulę i zostawić na blacie, przykryte ściereczką, na 10 minut.
Ciasto wyrobić przez 10-15 sek. i przełożyć do naoliwionej miski, na 10 min.
Ciasto zagnieść przez 10-15 sek., uformować kule i odłożyć do miski na 30 min.
Ciasto zagnieść przez 10-15sek., uformować kulę i odłożyć do miski na 1 godz.
Ciasto zagnieść przez 10-15 sek., uformować w kulę i ułożyć w misce na 1 godz.
Po tym czasie, na omączony blat wyłożyć ciasto, podzielić na dwie części, każdą część delikatnie wyrabiać przez 10sek., formując w kule. Przykryć ściereczką i zostawić na 10 min.
Następnie ciasto uformować w bochenki (okrągłe lub owalne), ułożyć je w koszykach wyłożonych omączonymi ściereczkami i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania. Autor każe odstawić na 4 godz., moje bochenki jednak rosły szybciej, dobrze jest więc mieć na nie oko.
Wyrośnięte bochenki piec z parą, w piecu rozgrzanym do 240st. C, przez ok. 40 min.
Upieczony chleb, postukany od spodu wydaje głuchy odgłos.
Studzić na kratce.

Smacznego!


2014/04/02

Tatar z łososia, po japońsku.


Nigdy się z Moniką nie spotkałyśmy, ale mamy ze sobą coś wspólnego: obie uwielbiamy tatara z łososia z Sushi Zushi.
Mamy też podobny rytuał, wybieramy się na niego niezwłocznie, kiedy tylko jesteśmy w Warszawie.
To jedna z tych rzeczy, za którymi tęsknię, których mi brakuje.
Moja Babcia nasłuchawszy się ode mnie o tym tatarze, zrobiła mi niespodziankę i przygotowała swoją, domową wersję, nie w japońskiej, ale klasycznej wersji. Był pyszny, na kromce razowego chleba. Inny niż ten z restauracji sushi, co otwiera drzwi do eksperymentów w tym temacie.
Jednak tęsknota za tatarem po japońsku była silna, kiedy więc na swoim blogu Monika opublikowała przepis na tatara z łososia, takiego jak z Sushi Zushi, nie namyślałam się wiele, wiedziałam, że muszę go zrobić. 
I oto jest, naprawdę pyszny i łatwy do zrobienia, potrzeba tylko troszkę cierpliwości przy siekaniu łososia, ale wysiłek ten naprawdę się opłaci. 
Tatara można zawinąć w arkusz glonów nori z ryżem do sushi, przygotowując tatar na makach, tak, jak lubię go najbardziej, ale o tym może już następnym razem.



Tatar z łososia, po japońsku

350g świeżego łososia, bez skóry i ości
1 żółtko
5cm kawałek pora (biała część)
2 łyżeczki sosu sojowego (lub więcej - próbować, dla mnie ta ilość była w sam raz)
szczypta chilli powder hot (lub innej ulubionej mieszanki chilli)
szczypta suszonego imbiru
2-3 krople oleju z prażonego sezamu

Pora pokroić na półplasterki i posiekać najdrobniej jak się da.
Łososia pokroić na płatki, potem na malutkie kawałeczki i dokładnie, naprawdę dokładnie posiekać.
Wszystkie składniki wymieszać dokładnie, odstawić do lodówki na 1/2-1godz.
Przed podaniem dać mu odstać trochę w temp. pokojowej, by się nieznacznie ocieplił.

Smacznego!