2010/12/21

Małe słodkości. Śliwki w czekoladzie.


A w mojej kuchni pachnie czekoladą.

W oczekiwaniu na Święta obtaczam w niej suszone śliwki.
A kiedy już Święta rozgoszczą się na dobre, kiedy pierogi zostaną zjedzone, a po cieście zostaną okruszki, między  kompotem z suszu a rozłupywaniem pachnących skórek mandarynek czy pogryzaniem orzechów, wtedy przyjdzie czas na małe słodkości. Ciemna czekolada i słodka, suszona śliwka, połączenie idealne. Takie śliwki w czekoladzie wspaniale nadają się także np. na mały słodki prezent.








Śliwki w czekoladzie
(przepis zgodny z KPP)

100g czekolady o zaw. kakao 70%
1 łyżka masła, 1 łyżeczka syropu z agawy lub płynnego miodu
cayenne, sól morska, kurkuma (na czubeczku noża, odrobinkę)
2-3 krople soku z cytryny
ulubione suszone śliwki




Czekoladę rozpuścić na parze.

Dodać masło i wciąż mieszać trzepaczką balonową, aż czekolada wchłonie masło.

Wciąż mieszając dodać odrobinkę cayenne i soli, 2-3 krople soku z cytryny i odrobinkę kurkumy.
Wmieszać syrop z agawy lub miód i zdjąć garnek z ognia, ale miskę pozostawić na garnku.

Każdą śliwkę nabić na wykałaczkę i zanurzyć w czekoladzie. Nadmiar czekolady strząsnąć a wykałaczkę wbić w coś twardego, np. połówkę ziemniaka i zostawić śliwki w chłodnym miejscu, aż czekolada stężeje.

Smacznego!


23 komentarze:

  1. Uwielbiam śliwki w czekoladzie! I takie zdjęcia. Nigy nie robiłam ich sama. Podoba mi się to co widzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy17:24

    Świetny pomysł. Mam dobre śliwki, muszę to zrobić. Genialne! Tym bardziej dla mnie, bo ja nie jem żadnych kupnych słodyczy. Bardzo dziękuję Droga Truflo za ten pomysł, przepis!

    OdpowiedzUsuń
  3. :) ciekawe jak smakują takie własnoręcznie przygotowane...ciekawość zżera

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze są te Twoje małe słodkości;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako Śliwka nie mogę nie skomentować:) Uwielbiam śliwki w czekoladzie, a twoje wyglądają po prostu perfekcyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę kiedyś wyczuć o co ci chodzi z tą kurkumą.
    Nawet do słodkości to idzie jak i sól.
    Mi akurat w to graj tylko próbuje zrozumieć "kod".
    A tak na poważnie - dotarło do ciebie coś ode mnie?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że macie i u Was krzew holly (nie pamiętam polskiej nazwy i myślę, że raczej w Pl nierosnący/niekojarzony ze świętami tak bardzo, jak tu, ale mogę się mylić):-)
    A jak śliwki suszone, to koniecznie z Agen (Agen prunes) - wyraźnie lepsze od kalifornijskich. Kupiliśmy je dzisiaj, będą do devils on horsebacks:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie pyszne te małe słodkości Truflo. Ja bym chętnie takiego zjadła:)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliwki muszą być pyszne, ale zdjęcia powalają na kolana!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudnie fioletowe te śliwki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja Mama do każdej z paczek przesyłanych do mnie wkładała zawsze jedną rzecz - śliwki w czekoladzie :) Zajadałam się nimi ja i wszyscy moi znajomi. Mimo, że nie lubię słodyczy - te uwielbiałam. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że można zrobić je samemu. I tak pięknie sfotografować. :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliwki bardzo apetyczne, dobry pomysł na małe co nieco dla wielbicieli czekolady i suszonych śliwek. Chyba sobie przygotuję :)
    Anna Maria, ten krzew po polsku nazywa się ostrokrzew, w Polsce nie kojarzy się chyba tak mocno ze Świętami, a szkoda, bo jest taki ładny.
    Mi się kojarzy, ale to chyba jakaś naleciałość kulturowa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ach!:)
    piękne są.

    ale ten czas leci...
    zobacz, dopiero co było lato i siedziałyśmy przy raclette u Delie, a tu już Święta i śliwki w czekoladzie.

    OdpowiedzUsuń
  14. dlaczego w każdym Pani przepisie jest kurkuma... mnie to zniechęca.. bo i zapach i smak i kolor tej przyprawy jest... dziwny..:) no chyba że ma czarodziejskie właściwości - ale jak jest jej na czubku noża... to chyba nawet ogrom magii w takim rozproszkowaniu nie działa:(
    a propos magii.. Wesołych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Prosto i pysznie :) Wesolutkich świąt!

    OdpowiedzUsuń
  16. cudowny mały słodki prezent.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po prostu rewelacja. Bardzo lubie sliwki w czekoladzie wiec bylybym zachwycona takim prezentem :) Pysznosci :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tez tak mam, że najbardziej lubię w święta cos pogryzać, więc orzeszki wszelkiej miary, śliwki w czekoladzie właśnie, michałki, i marcepanowe kartofelki, to standard. W tym roku chcemy z mamą zrobić śliwki w marcepanie - co z tego wyjdzie - doniosę.
    Pozdrawiam i Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochani,
    W imieniu śliwek dziękuję za miłe słowa:)

    Delie, Bomimi, The Backstage, kirke_kasia, Ajka
    To może się skusicie, robią się bardzo szybko:)

    Agato,
    Niewielkiej ilości m.in. kurkumy używam by zrównoważyć potrawy wg Pięciu Przemian, jest niewyczuwalna a umiejętnie użyta podkręca smak dań. Jeśli nie lubisz, po prostu ją pomiń:)Dziękuję i również życzę spokojnych i radosnych Świąt:)

    Nana,
    Dziękuję:) Może zrobisz je Dziewczynom, jeśli lubią:) Mi też wydaje się, że to było tak niedawno (bardzo miło wspominam ten wieczór, kolację no i Twoje brownie;-) a zleciało błyskawicznie.

    Gosiu,
    Dziękuję pięknie i Tobie też życzę Wesołych Świąt!

    Retrose,
    Śliwki w marcepanie brzmią wspaniale:) Dziękuję i Wesołych i słodkich Świąt Ci życzę!

    Pozdrawiam Was ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  20. Patrycja, tem wpis jest jakis zaczarowany :) Niby tylko sliwki, a ja sie sama siebie pytam dlaczego nigdy na to nie wpadlam? bo sliwki w czekoladzie uwielbiam. Zrobie, nie obiecuje nawet, bo zrobie :)

    Piekne drugie zdjecie, zimowe, a cieple!

    OdpowiedzUsuń
  21. Zrobiłam, są przepyszne, słodycz śliwek cudownie komponuje się ze smakiem gorzkiej czekolady. Proste, a tyle przyjemności!

    OdpowiedzUsuń
  22. dziekuje bardzo - tyle tylko. warto bylo. zamiast kurkumy dodalam chili :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny blogu:)
Proszę o
podpisanie się imieniem jeśli komentujesz anonimowo. Będzie mi miło zwracać się do Ciebie po imieniu, nie bezosobowo :)