2009/12/22

Pieczeń świąteczna.



W każdym domu jest najlepszy sposób na pieczeń. Ulubione przyprawy, smaki.
Dziś chciałam się z Wami podzielić moim sposobem.
Idealnie upieczone mięso powinno być soczyste, doskonale miękkie, kruche (ale nie rozpadające się) i dające się pokroić w cieniutkie plasterki.
Pyszne na zimno, do kanapek (np. z konfiturą żurawinową), na ciepło do bigosu, smażonych pieczarek, czy choćby duszonej, słodkiej kapusty.
Podpatrzyłam u Babci obkładanie mięsa połamanymi liśćmi laurowymi, okazało się to świetnym patentem, poszłam więc o krok dalej i zmieliłam liście laurowe na proszek, dzięki temu po upieczeniu są niewyczuwalne.
Mięso należy natrzeć przyprawami przynajmniej 24h przed pieczeniem (10-12h to absolutne minimum), owinąć solidnie w grubą folię aluminiową i schować do lodówki (może tam leżeć do 48h).




Pieczeń wieprzowa

schab karkowy (lub środkowy), o wadze ok. 1-1,2 kg
sól morska, sól czosnkowo-cebulowa*
sok z 1/8 cytryny
1 łyżeczka majeranku
2 szczypty kminku
2 łyżeczki oleju z pestek winogron (lub słonecznikowego)
2 zmiażdżone ząbki czosnku
świeżo mielony czarny pieprz
2 szczypty zmielonych liści laurowych lub 2-3 liście laurowe, połamane na połówki
2 szczypty ulubionego chili (opcjonalnie)

Mięso umyć, osuszyć i dokładnie natrzeć wszystkimi składnikami w podanej kolejności.
Owinąć szczelnie grubą folią aluminiową i wstawić do lodówki na ok. 24h.
Po tym czasie ułożyć w naczyniu żaroodpornym wypełnionym wodą do 1/3 wysokości.
Piec w 190st.C przez ok. 1,5-2h. Kroić po zupełnym ostygnięciu.
Pyszne na zimno i na ciepło.
Przepis zgodny z KPP oraz MM.

Smacznego!









* używam soli firmy Avena, bez glutaminianu i konserwantów

17 komentarzy:

Monika. L pisze...

Metoda z liśćmi zapamiętana, wkrótce będzie wypróbowana :)
Niezwykle rzadko przygotowuję mięso, ale jeśli już - to chcę by było właśnie takie. Miękkie, kruche, soczyste ale nie rozpadające. Z żurawiną koniecznie. Lub chrzanem.

I choć mięsa jadam mało, zawsze lubię patrzeć, jak młode, nowoczesne Kobiety w dobie sałatek i ciastek owsianych, bezbłędnie radzą sobie... z karkówką.
W mojej głowie mieszka w tym temacie taki mały stereotyp.
A stereotypy, szczególnie moje własne, lubię łamać :)
U Ciebie Patrycjo mam szansę robić to często ;) I z przyjemnością.

pozdrawiam ciepło
M.

amarantka pisze...

Pieczeń... tak, to jest jedno z moich ulubionych świątecznych dań. Najbardziej smakuje z chrzanem. Albo z żurawiną właśnie. I ciągle to jeszcze nie moje dzieło. Wszystko przede mną.

Patrycjo. Pozwolę sobie już teraz. Pięknych chwil Ci życzę w najbliższych dniach i nie tylko w tych najbliższych. I dalszego tak pięknego nas inspirowania :)

Absolutnie bez elegancji to stwierdzenie będzie, ale śliny mi przybyło od samego patrzenia na Twoją pieczeń.

Ania vel Vespertine pisze...

A tu, pod pieczenią, którą lubię (z sosem tatarskim), złożę Ci życzenia świąteczne :)

Wszystkiego NAJ w te święta. I w każde kolejne.

:)*

Zaytoon pisze...

Taka pieczeń musi być cudowna! Patent zmielenia liści laurowych zdecydowanie godny zapamiętania i wypróbowania.

Pozdrawiam i wesołych świąt życzę! :))

.agatka. pisze...

Och Partycjo!
Katujesz mnie tą pieczenią! Jak pomyślę, że dopiero za dwa dni będą mogła zjeść kawał dobrego mięsiwa, to aż mnie skręca.

Korzystając z okazji składam moc życzeń, dużo spokoju i radości podczas nadchodzących świąt i w nowym roku.

Gosia pisze...

Sama jeszcze chyba nigdy mies nie robilam,ale przepis bardzo mi sie podoba,ze nie wspomne o wygladzie tej karkoweczki :) :)
Pozdrawiam cieplutko :)
Zycze zdrowych i czarodziejskich Swiat Bozego Narodzenia :)

Agnieszka pisze...

Truflo, Bożesz ty mój , jaka apetyczna pieczeń!! Uwielbiam takie domowe sposoby i tajemnice. U mnie też Babcia obkładała mięsa laurowymi liśćmi. Pozdrawiam Cię świątecznie.

buruuberii pisze...

Patycjo droga, wszystkiego dobrego na Swieta i Rok Nowy rowniez!
Oj wiesz, tez w miniony weekend pieklam pieczen, widze ze to taki czas :-) Twoja bardzo mi si epodoba, szczegolnie ta zurawina i polamany lisc laurowy, ten drugi pomysl zmalpuje od Ciebie, bo jest idealny, te Babcie to jednak sa niezle :-))
:*

aga-aa pisze...

bardzo lubię takie pieczenie, zwłaszcza z musztardą lub ćwikłą :)
wesołych :*

majana pisze...

Wsołych Świąt Patrycjo!:))

Aga z Zapiecka pisze...

Patrycjo, ciepłych, rodzinnych i pysznych Świąt!
Pozdrawiam serdecznie
Aga

gosia.maciej pisze...

Mam pytanie odnośnie pieczenia mięsa. Folię aluminiową ściągam czy piekę owinięte? Ta pieczeń chodzi za mną od momentu pojawienia się na blogu.

Pozdrawiam wiosennie.
Gosia.

gosia.maciej pisze...

PS. Piekarnik nagrzany?

Patrycja pisze...

Gosiu,
Tak w folii. Pieczeń już wcześniej owiniętą w folię wkładamy do nagrzanego piekarnika. Po upieczeniu folię zdejmujemy i zostawiamy mięso do ostygnięcia.

Pozdrawiam serdecznie!

Aleksandra pisze...

Moja pieczen wyladowala wlasnie w piekarniku. I teraz mam watpliwosc: jesli chcemy ja jesc na cieplo a kroic mam po calkowitym ostudzeniu to znaczy ze trzeba poczekac az wystygnie, pokroic i odgrzewac??? Jakos sobie poradze ale na ewentualny nastepny raz poprosze o rade ;-)

Patrycja pisze...

Aleksandro,
Tak, najlepiej ją upiec, zostawić do wystudzenia (wtedy idealnie się kroi, nawet bardzo cienko), pokroić w plastry i podgrzewać. Świeżo upieczona, gorąca może się podczas krojenia po prostu rozpaść. Można ew. spróbować pokroić (bardzo ostrym nożem) trochę przestudzoną, kiedy będzie bardziej zwarta, ale wciąż ciepła.

Pozdrawiam!

Aleksandra pisze...

Dziekuje za odpowiedz. Rzeczywiscie zimna wieczorem lepiej sie kroila! No i jest bardzo dobra, aromatyczna, mmm...