2010/03/21

Majonez domowy.



Zbliża się Wielkanoc. A jak Wielkanoc, to jajka. Pod każdą postacią.
Faszerowane na setki sposobów czy zwyczajnie, podane z majonezem i szczypiorkiem.
Jak Wielkanoc to i sałatka jarzynowa...
To doskonała okazja by przygotować własny, domowy majonez.
Kiedyś wydawało mi się, że zrobienie takiego majonezu jest niezwykle trudne.
Tak mi się wydawało. Dlatego długo nie próbowałam. Kiedy spróbowałam, okazało się to bajecznie proste i wbrew pozorom wcale nie czasochłonne.
Jeśli wszystkie składniki mamy w temp. pokojowej zrobienie majonezu nie zajmie więcej niż 10-15 min.
Robiłam majonez z różnymi olejami: z orzechów ziemnych, z oliwą z oliwek i z innymi i teraz już wiem, że najlepszy, najbardziej neutralny to ten z olejem o nienarzucającym się smaku: z pestek winogron lub słonecznikowym. Ocet z białego wina czy sok z cytryny, oczywiście musztarda, a nawet rodzaj pieprzu też wpływają na jego smak. Kwestia upodobań. Zachęcam do szukania swojego smaku i do przygotowania domowego majonezu. Warto!

Majonez klasyczny
(ok. 300ml, przepis zgodny z KPP oraz MM)
receptura modyfikowana z: "Eggs" Michel'a Roux

1 łyżka ostrej musztardy Dijon w temp. pokojowej
sól morska
2 łyżki soku z cytryny lub octu z białego wina (wg uznania, dałam 2 niepełne łyżki a i 1 łyżka moim zdaniem wystarczy)
kurkumy na czubeczku noża
2 żółtka w temp. pokojowej
250ml oleju z pestek winogron lub słonecznikowego, w temp. pokojowej
świeżo mielony czarny pieprz

Wszystkie składniki zostawić w temp. pokojowej np. na noc.
Do szklanej miski włożyć musztardę, odrobinkę soli i wciąż mieszając trzepaczką balonową lub mikserem na niskich obrotach, dodać 1-2 krople soku z cytryny lub octu z białego wina, po chwili kurkumę, wymieszać.
Dodać żółtka i dokładnie rozetrzeć trzepaczką z resztą.
Wciąż ubijając dodawać olej partiami, cieniutkim strumieniem.
Gdy masa zacznie gęstnieć, można zacząć dolewać olej partiami, większym strumieniem, nie przerywając ubijania.
Gdy masa całkowicie zgęstnieje, pod koniec ubijać szybko przez ok. 30sek, dodać świeżo mielonego pieprzu do smaku (niecałą szczyptę lub nawet mniej), wymieszać, dodać soli do smaku (nie za dużo, tylko do smaku), wymieszać.
Następnie dodać 2 łyżki soku cytrynowego lub octu z białego wina (próbować! można dać mniej, wg. własnego smaku) i energicznie wymieszać trzepaczką (ok. 30sek), aż majonez wchłonie płyn.
Przechowywać w lodówce, w zamkniętym słoiczku lub naczyniu przykrytym przezroczystą folią ok. 4-5 dni. Gdy potrzebuję mniej majonezu, robię go z połowy porcji.

Smacznego!


33 komentarze:

co_zerka pisze...

pamiętam, że moi rodzice robili w domu majonez. Miałam wtedy jakieś 5 lat i cały proces był magiczny i bardzo skomplikowany. A przecież to jest takie proste!

lista składników krótka, opis też nie za skomplikowany...muszę koniecznie spróbować.

Goś pisze...

Moja Mama robi:)
Podobno dobry.
'Podobno', bo ja nie lubię i nie jem..
Ale reszta rodziny owszem - wręcz się nim zajada.

Ale jajka bym zjadła:))) Bez święta.

Uściski!

peggykombinera pisze...

pamiętam, gdy majonez robił mój Tata. Sadzał mnie na kuchennym blacie. Nogi dyndały mi w powietrzu. Pamiętam dźwięk starego miksera i smak majonezu jedzonego prosto z mieszadeł. Niesamowite wspomnienie.

Może w najbliższym czasie, gdy znowu będę w Domu siądę na blacie i będę podglądała poczynania Taty, może i w tym roku Tata zrobi swój majonez :) domowy.

Ja może 3 razy w życiu robiłam majonez. Za pierwszym razem nie wyszedł, następne próby były owocne :)

dragonfly pisze...

Nigdy nie robiłam :) A nie da się tego..hm..mikserem? Wiem, że na pewno lepiej trzepaczką, ale w razie czego, gdyby Hania się darła, to nie można tego przyspieszyć?

Patrycja pisze...

Dragonfly,
Nie robiłam mikserem, ale myślę, że na niskich/ średnich obrotach dałoby się:)

Pozdrawiam wszystkich!

Ewa pisze...

Myslalam, ze teraz to juz wszyscy kupuja.
Dobra robota!

Bareya pisze...

Rzuciłem się do roboty aby zapas na święta zabezpieczyć - ale? Jakie jajeczka mam użyć? Takie zwykłe z TESCO? Chyba się nie godzi, tak myślę.

Minik pisze...

Patrycjo, a ja wlasnie dwa dni temu sprobowalam zobic majonez (z zupelnie innego przepisu)i tez z mysla o swietach i musialam wyrzucic bo nie wyszedl! Na pewno sprobuje z Twojego przepisu.
Pozdrawiam serdecznie!

agatek pisze...

majonez domowy- na razie tylko w marzeniach, a chyba całkiem niepotrzebnie :)
sielanka

Ania vel Vespertine pisze...

Ubiegłaś mnie z postem ;) Bo tez przed Wielkanocą się za domowy majonez zabrałam :) To chyba najstosowniejszy czas, by pobawić się w robienie go samodzielnie,prawda? Wielkanoc jest bardziej... majonezowa.

Uściski ślę, Trufello. Miłych resztek niedzieli! :)

Delie pisze...

Moja mama robiła wieki temu majonez. Przypomniałaś mi o tym:) Hmmm, może i ja się pokuszę w tym roku.

Gospodarna narzeczona pisze...

Uwielbiam. L. robi czasem do kanapek na drogę. My z J.Ch., ale ten też pewnie dobry.

Niedzielka pisze...

Ja od kilku miesięcy przestałam kupować majonez i robię sama. Żeby był bez cukru i nie wiadomo czego, zagęstników itd. Uwielbiam, mąż i synowie też lubią do kanapek czy na jajeczka, więc robię porcję raz na 4-5 dni. I zawsze robię przy pomocy ręcznego miksera, jeszcze się trzepaczką nie odważyłam :)na najwyższych obrotach, ale olej wlewam cieeeeniusieńkim strumyczkiem! Lubię z oleju słonecznikowego i z sokiem z cytryny.
A teraz spróbuję wg Pięciu Przemian zrobić :)

I jeszcze chciałam napisać, że dziś mieliśmy pierwszy dzień z napojem imbirowym. Rodzinka się śmiała, że czary odprawiam, ale pili i zasmakowali :D Dziękuję!

ilka_86 pisze...

też niedawno robiłam majonezik:) bardzo podobnie, użyłam słonecznikowego oleju:)

Magdalena pisze...

Fajne. Domowy majonez jest łatwy do zrobienia, o czy niewiele osób chyba teraz wie. Mój mąż robi majonez dwa razy do roku - na Wielkanoc i na Boże Narodzenie (taka rodzinna tradycja). Ubija go ręcznie - trzepaczką. Miłego wieczoru.

Mamsan pisze...

Tez powinnam taki zrobic a nigdy nie probowalam. Dzieki za przepis, idealny na zblizajace sie swieta... Pozdrawiam. M

Czyprak Antoni pisze...

Marzy mi się domowy majonez, ale jakoś nie mogę się przybrać. Może teraz?

Ewa pisze...

Nigdy nie pomyślałam o tym, żeby samemu robić majonez. W tym roku raczej się nie skuszę, ale kiedy zaczęłaś wymieniać wszystkie te jajeczne potrawy, zapachniało świętami ;) A ja w tym roku wyjątkowo cieszę się na nadchodzące święta!

Zaytoon pisze...

Mnie również zawsze towarzyszyło przeświadczenie, że majonez to coś straszliwie trudnego. A tu proszę!

W dodatku bez wątpienia jest nieporównywalnie lepszy niż to, co możemy kupić w sklepie...

Pozdrawiam!

Małgosia.dz pisze...

Ja nie robiłam, Ale pamiętam jak moja Babcia "kręciła" majonez...Byłam wtedy dzieckiem i z niedowierzaniem patrzyłam, jak lejące składniki zamieniają się w sztywną masę. :)
Patrycjo, Twój majonez ma piekny kolor. Nie tak jak wszystkie kupne, blade okrutnie...

aga-aa pisze...

podziwiam, ja bym chyba nie odważyłabym się na kręcenie majonezu...

amarantka pisze...

U nas już nikt, od dawna, nie ubija.
Ba! ja nawet nie pamiętam, żeby ktoś kiedykolwiek... choć zapewne tak...

Może wprowadzę nową tradycję więc?

pozdrawiam ciepło Trufelko!

mgrysia pisze...

Patrycjo, bardzo lubię Twój blog - jest piękny i oryginalny. Tym milej mi stwierdzić, że też robię majonez z przepisu Michela Roux :) Zawsze na jajkach od kur z wolnego wybiegu, oleju arachidowym i z dobrym octem winnym (czasem białym, czasem biały łączę z czerwonym). To wszystko oczywiście kwestia gustu, ale myślę, że to głównie jajka z dobrej hodowli dają odpowiedni smak i kolor (odrobina czerwonego octu winnego nic w kolorze nie zmienia). Kolejności czynności trzymam się według przepisu pana Roux i ubijam na wolnych obrotach końcówką trzepaczkową "żyrafy". Także dbam o temperaturę pokojową, choć z mojego doświadczenia stwierdzam, że wystarczy pół godziny leżakowania składników na blacie kuchennym (w ciepłej kuchni).
Mało gotuję, ale majonez według tego przepisu to coś, na co nie szkoda mi czasu (naprawdę, zawsze jest znakomity). Pozdrawiam!

Patrycja pisze...

Kochani, widzę, że majonez domowy to nie taki relikt przeszłości, sporo osób go przygotowuje. Lub może dopiero zacznie w te święta:)

Bareya,
Myślę, że z okazji domowego majonezu można zainwestować w 2 dobre jajka:)

Ania,
Dokładnie! Wielkanoc jest bardziej majonezowa a jajka pod każdą postacią jeszcze temu sprzyjają:)Czekam i na Twój majonez, każdy ma przecież swój ulubiony:)

Małgosiu,
Kolor zależy od jajek (żółtek), tak myślę. Dodaję mikroskopijną ilość kurkumy(by przepis był zgodny z KPP), ale zrobiłam i bez kurkumy postawiłam obok ten z kurkumą...i nie ma różnicy w kolorze między nimi:)

Aga-aa
A wiesz, że to jest relaksujące i banalnie łatwe? Ja ukręciłam dwa, jeden po drugim, z połowy porcji:)

Mgrysia
dziękuję pięknie i zapraszam częściej:)
Kolejność dla mnie to kwestia KPP, w takiej czy wg Roux wychodzi jak trzeba. I zgadzam się z czerwonym winem i jajkami, ja dodaję odrobinkę kurkumy i kolor nie zmienia się, natomiast żółtka mają decydujący wpływ na kolor. Nie wiem jak Twoja lodówka ale moja chłodzi mocno i jajka po półgodzinie od wyjęcia są nadal lodowate, dlatego dla pewności wyjmuję je wieczorem razem z musztardą i już się tą temp. pokojową nie przejmuję:)


Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Bareya pisze...

Byłem ciekaw czy odczuwasz różnicę robią c majonez na jajkach supermarketowych a "wiejskich". To cenna informacja by była.

Patrycja pisze...

Bareya,
Ale ja w warzywniaku jajka kupuję (z reguły mają "jedynki", choć to zależy od dnia tygodnia).
Pamiętam jednak, że te marketowe free range, nie były tak dobre jak te warzywniakowe, kolor żółtka inny i w smaku się różnią znacznie.

Pozdrawiam:)

Bareya pisze...

Troszkę się przekomarzam za co przepraszam bo po lekturze Twojego bloga to oczywiste, że "trójeczek" nie kupujesz. Ale chciałem się upewnić.
W sobotę będę kręcił majonez, który uwielbiam.

buruuberii pisze...

Patrycja, majonez pierwsza klasa, dokladnie taki to moje marzenie! A wiesz, ze w IL nie wychodzil, probowalam 3 razy i sie poddalam, zupelnie nie mialam pojecia dlaczego, stawialam na kosnystencje zolta, zupelnie glupia sprawa...
Ale jestem z CZ, uwielbiam go do jaj, wiec jak zrobie to o Tobie pomysle :-)

ola pisze...

the best mayo EVER !!! I LOV UR BLOG ! u re so inspire and sweet person
lots of love for you and happy easter

Patrycja pisze...

Basiu,
Mi za pierwszym razem też nie wyszedł. Nie poddawałbym się i spróbowała raz jeszcze zupełnie na luzie:)

Ola,
Thank you very much for such a kind words:) I also wish you happy, happy easter:)

buruuberii pisze...

A wyobraz sobie Patrycja, ze mi wychodzil przez lata, a teraz jakas zla passa, chyba zaczelam sie za bardzo przejmowac :-) Pozdrawiam Cie cieplo!

mojetworyprzetwory pisze...

Majonez zawsze robiłam mój Tata, ale odkąd nie żyje.... nie odważyłam się zrobić sama, choć wtedy mu pomagałam...

Joanna pisze...

Ja chyba spróbuję