2010/06/06

Pikantny bakłażan. I sos pomidorowy.





Dziś był piękny dzień. Kolejny piękny dzień.
Nie myślę już jak będzie jutro czy będzie padać czy wiać, cieszę się tym co łapię teraz.
A teraz jest przepięknie. Słonecznie, pranie pachnie wiatrem i ciepłem, ptaki śpiewają jak szalone a noce kołyszą mnie świerszczami za oknem.
Tak, na łąkę przed domem wprowadziły się świerszcze.
A ja przez pare dni mam pusty dom i mnóstwo czasu tylko dla siebie. Nie obce mi piżamowe przedpołudnie i połykam już trzecią książkę.
A dziś, w drodze po gazetę odkryłam gigantyczne drzewo o koronie rozłożystej jak sufit. Bardzo stare i bardzo piękne.
Niebawem dom zapełni się miłymi gośćmi a tymczasem gapię się na ogród i muślinowe firanki wydymające się od wiatru. Gotuję tylko dla siebie. Prosto. Szybko.







Pikantny bakłażan i łagodny sos pomidorowy
(przepis zgodny z KPP oraz MM)

1-2 średnie bakłażany
dobra oliwa z oliwek
ulubione chilli w proszku
sól ziołowa
sok z cytryny lub balsamico
tymianek

Bakłażana pokroić w cienkie plastry, lekko posmarować oliwą, posypać chilli, posolić, minimalnie pokropić cytryną lub balsamico i posypać odrobinką tymianku. Smażyć lub grillować (najlepiej bez tluszczu, ale można pokropić dodatkowo oliwą). Podawać z sosem pomidorowym i np. kaszą gryczaną. Bakłażana można też podać z cieniutkimi plasterkami mozzarelli i grillowaną/ smażoną/ piersią kurczaka. I obiad gotowy.

Sos pomidorowy(przepis zgodny z KPP oraz MM)
½ puszki zmiksowanych pomidorów
odrobina bazylii
odrobina kminku i pół łyżeczki syropu z agawy (lub miodu)
biały pieprz
sól

Pomidory przełożyć do rondelka zagotować, dodać pozostałe składniki w podanej kolejności. Krótko gotować, aż sos lekko zgęstnieje. Sosem polać plastry bakłażana.

Smacznego!


22 komentarze:

Bareya pisze...

Wszystko się zgadza. Bakłażan w cudowny sposób pochłania wszystko w czym jest macerowany czy smażony. Uwielbiam go solić i cukrem posypywać a potem smażyć, lekko karmelizując.
Z plasterkami mozzarelli i grilowanym kurczakiem to by było to...pozdrawiam
p.s. zdecydowanie od soku z cytryny wolę balsamico.

peggykombinera pisze...

to pierwsze zdjęcie jest rewelacyjne.
bardzo mi się podoba :)

w pikantnym wydaniu nigdy nie smakowałam bakłażanów.
czas spróbować.

Patrycja pisze...

Bareya,
Prawda? Jak gąbka chłonie smaki i jest taki uniwersalny przez to.
Ja też wolę balsamico:) Pozostawiam jednak opcję do wyboru;-)

Peggy,
(Dziękuję:) Serio? Musisz spróbować, on jest taki cudownie słodki i to chilli tak świetnie tę słodycz przełamuje...

Pozdrawiam Was!

Gospodarna narzeczona pisze...

A ja też zrobiłam sobie dziś szlafrokowe przedpołudnie. Skoczyłam tylko piżamie pod kościół, po truskawki. Otworzyłam dwuskrzydłowe i pasłam się w słońcu.

Delie pisze...

Takie zdjęcia jak to pierwsze zawsze każą mi się zastanowić dlaczego nie lubię bakłażana;)

Ania vel Vespertine pisze...

Sezon na bakłażany w pełni :)

Mam identyczne zdjęcie z pokrojonym "czymś", tyle ze u mnie jest to mozarella, nie bakłażan. Ale foto identyko, tyle że niepublikowane i z zeszłego roku. :)

EmmaKar pisze...

Dziękuję Ci za ten przepis - właśnie szukałam czegokolwiek związanego z bakłażanem. Myślę, że wypróbuję przepis i dam znać jak mi i mojej rodzinie smakowało. Pozdrawiam

Zaytoon pisze...

Bakłażan... mało go jeszcze znam. Ale słyszałam same dobre rzeczy.

Lubię prostotę w kuchni. Szczególnie, kiedy przygotowuję coś tylko dla siebie...

Pozdrawiam!

kosztmiernoty pisze...

Lubię grillowane bakłażany, przepadam jednak za tak przyrządzoną cukinią. Odpoczynek po odpoczynku? To się nazywa rozpusta! Wprawdzie muślinowych firan nie mam ale gapię się przez otwarte okno nader często.
moc południowego ciepła ślę
mich

majana pisze...

U mnie też dziś było pięknie, ptaki śpiewały jak szalone. Caly dzień spędziliśmy w ogrodzie:)Na obiad był bakłażan z grilla, łosos ze szparagami grillowany i kiełbaski dla tych co bakłażana i łososia nie lubią.:)

Pozdrawiam:)

Patrycja pisze...

Narzeczono,
W pizamie po truskawki?? To sie nazywa prawdziwy chillout:)

Delie,
Doprawdy nie wiem;-) Ale Cie namawiam:)

Aniu,
Zamierzam z tego sezonu korzystac ile sie da:)

Emmo,
Ciesze sie i mam nadzieje, ze bedzie smakowac.

Zaytoon,
I to co slyszalas nie bylo klamstwem, o nie. Koniecznie sprobuj baklazana:)

Michu, jestes:)
Moj drogi z mojego okna widok marniutki w porownniu z Twoimi aktualnymi widokami (moge sie zamienic!;-), ze o frykasach, ktore tam spozywasz nie wspomne:)
Po odpoczynku mowisz... Czy wspominalam moze, ze przez te pare dni wysprzatalam dom, zrobilam kilka pran, zakupy, posadzilam kwiaty i wlasnie rosnie mi chleb? A jeszcze troche pracy przede mna (czekam na gosci:) Mimo to mam mnostwo czasu dla siebie totez w miedzyczasie sie relaksuje na wiele sposobow;-)

Majanko,
Czy to mozliwe, zeby byli tacy co baklazana i lososia nie lubia?;-) Ciezko mi uwierzyc, moze dlatego, ze szaleje za nimi. Rewelacyjny zestaw obiadowy i jeszcze do tego w ogrodzie:)
Pozdrawiam wszystkich

Liska pisze...

Chciałabym, żeby już było "po". Po powodziach, pyłach, katastrofach i śledztwach. Ilość smutku na minutę jest w ostatnim czasie przytłaczająca. Żeby bez wyjątku każdy z nas mógł cieszyć się tym latem, swoim domem, łóżkiem, miękką poduszką.
Całusy Pati.

Ania pisze...

Pikantny bakłażan to coś dla mnie! Przepadam za tym warzywkiem!

Ewa pisze...

Kolejna potrawa z cyklu prosto i szybko, czyli kolejna dla mnie w sam raz ;) Zastanawiam się tylko, czy bakłażan może wyjść gorzki? Z jakiegoś powodu? Bo często zdarzało mi się jadać właśnie gorzkie bakłażany i nie wiem, czy to kwestia przyrządzenia czy samego warzywa.

Paulina J. pisze...

Każdemu czasem potrzebny jest taki weekend. Na pranie, sadzenie kwiatów, wygrzewanie się w słońcu i książki. Aby pomyśleć tylko o sobie, aby zauważyć świerszcze i muślinowe firanki. Miłego tygodnia życzę.

magdalena (ellemo) pisze...

tez bym chciała sie NIE-PRZEJMOWAĆ tym, że będzie padać ... piękne słoneczne dni właśnie uciekają! granatowe niebo u mnie :(

dragonfly pisze...

Nie powiem...zazdroszczę trochę tego czasu dla siebie. ;-)

Patrycja pisze...

Magdo,
U mnie juz tez pochmurno. Ja kiedys rozpaczalam nad pogoda tutaj (szczegolnie nad kaprysnym latem). Byly takie lata, kiedy przez wiele tygodni bylo pochmurno zimno i non stop padal deszcz (kilka tygodni nawet). Teraz aura jest laskawsza a kazdy cieply dzien jest darowany i nauczylam sie tym cieszyc. Mam nadzieje, ze to granatowe niebo szybko u Ciebie zamieni sie w blekitne:)

Ewa,
Proste polaczenia najczesciej sie sprawdzaja i nie ukrywam, ze atutem jest krotki czas przygtowania:)
Baklazan moze byc gorzki, jesli jest przerosniety, wieki mi sie nie zdarzylo na taki trafic, ale jak juz sie trafi to wtedy dobrze posypac go sola i odlozyc na durszlak na ok.20 min. Potem odsaczyc na papierowym reczniku. Natomiast mlode i nieduze lub srednie baklazany tego nie potrzebuja, nie powinny byc gorzkie.


Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Joanne pisze...

cóż za cudowny stan, sam na sam..
i jakie pyszności wtedy się tworzą :)

..cóż za romantyczne opisy^^

aga-aa pisze...

ten sosik mi sie podoba, do makaronu idealny :)

marysiek pisze...

jak czytam takie rzeczy - o trzech przeczytanych książkach, czasie dla siebie, leniwych przedpołudniach - to skręcam się z zazdrości
wiem wiem, zazdrość to bardzo brzydkie uczucie, ale ja mam 1,5 rocznego łobuza i tak naprawdę od półtora roku nie miałam takiego leniwego dnia, a o spokojnym delektowaniu się lekturą to mogę tylko pomarzyć...
no i czas też taki niespokojny ostatnio i mimo, że naszej rodzinie nic nie zagraża, to jakoś z tyłu głowy cały czas siedzą mi te niepokoje, o których Liska pisze, może dlatego tak trudno się odprężyć
piękne zdjęcia!! (jak zwykle) :)
pozdrawiam!

Ajka pisze...

Patrycjo, niedawno odkryłam Twój blog i jestem nim zachwycona :) Imponuje mi Twoja wiedza, zachwycają zdjęcia i bardzo podoba ujmujący sposób pisania.
Nie mogę się doczekać, żeby skończyć pilne zlecenie, które mam na głowie i móc wczytać się na dobre. Będę tu na pewno często zaglądać!