2012/07/29

"Na krawędzi nieba"



Chodzimy różnymi ścieżkami, mijamy nieznajomych, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo czasem nasze losy splatają się. Szukamy kogoś, tak naprawdę szukając drogi do siebie, do zrozumienia, przebaczenia, ukojenia. Mijamy się z tym, czego szukamy najbardziej, ale czy na pewno? Bo dzięki temu, odnajdujemy coś najistotniejszego i uczymy czegoś o sobie. A miłość jest wspólnym mianownikiem.
Wszystko to mogło przydarzyć się każdemu z nas, bo życie składa się z nieprzewidywalnych mgnień i jedno wydarzenie może okazać się kostką domina, która popycha ciąg kolejnych zdarzeń. A każde mimo, że bolesne, ma jakiś głębszy sens.

Bardzo lubię kino tureckie, za chropowatość, prawdziwość, brak lukru i prostotę.

"Na krawędzi nieba" (reż. Fatih Akin), widziałam kilka lat temu i właśnie obejrzałam po raz drugi.
Bardzo polecam!


7 komentarzy:

M. pisze...

brzmi ciekawie, to jest chyba film jakiego teraz potrzebuję :)

Olliveta pisze...

Uwielbiam.
To jeden z tych filmów, których nie da się zapomnieć, które po wyjściu z kina wciąż w nas żyją.

lisiczka_bez_kitki pisze...

W takim razie - do zobaczenia. Koniecznie.

Kemotka pisze...

Jeden z moich ulubionych filmów ;) Oglądałam dwa razy, na tyle dawno, by dziś obejrzeć po raz trzeci!Dziękuję za przypomnienie.

agha pisze...

Cudownie, że ktoś lubi to co ja. Fatih Atik (rezyser) wart jest obejrzenia. POlecam inne : Soul kitchen np. Kino irańskie również! Dlaczego tak niewiele jest teraz filmów, które zatrzymują nas, zastanawiają? Pozdarwiam serdecznie

devinette pisze...

Ooo a ja właśnie szukam filmów na długie jesienne wieczory, powoli się zbliżające. Dodam do listy: do zdobycia :)

bajowka pisze...

Fatih Akin to jeden z moich ulubionych reżyserów, uwielbiam jego twórczość:) Pozdrawiam