2013/02/13

Kawa zbożowa - remedium na chłodne dni.



W dni kiedy leje i wiele, kiedy w środku dnia jest szaro za oknem, ratuje mnie kawa zbożowa.
Gotuję ją w rondelku, a gdy ostygnie podgrzewam resztę i wlewam w siebie kolejną porcję ciepła. 
Kawa zbożowa to pewien fenomen, gorąca daje ciepło, zimna przyjemnie chłodzi i gasi pragnienie, a mogą ją pić i dzieci i dorośli. Same plusy. 
Odkąd trafiłam w sklepie na kawę zbożową, nie ekspresową czy rozpuszczalną, ale taką zwykłą jak z dawnych lat: sypką, do gotowania, w kartonowym pudełeczku, z uroczą staroświecką typografią, poczułam się jakbym odkopała jakiś skarb.
Nie odtworzę co prawda smaku kawy zbożowej, którą daaawno temu gotowała dla mnie moja Prababcia: w emaliowanym kubeczku, na piecu z fajerkami, do tego chleb z masłem, własnoręcznie zrobionym twarogiem i takąż śmietanką, posypany cukrem.
Przez wiele lat pamiętałam ten smak, nosiłam go gdzieś w zakamarkach olfaktorycznych wspomnień, z czasem wspomnienie się zatarło, a kawę gotuję teraz po swojemu.
Polecam spróbować w chłodne dni lub zawsze gdy potrzebujecie ciepła.




Kawa zbożowa
(porcja dla 2 os. przepis zgodny z KPP)

1/2 l wody
1 czubata łyżka kawy zbożowej (nie ekspresowej, sypkiej, do gotowania)

opcjonalnie: imbir, cynamon
do podania: mleko, zwykłe lub roślinne lub śmietanka, wg upodobania
do posłodzenia: miód, syrop z agawy, klonowy, słód jęczmienny, wg upodobania

Wodę zagotować, wsypać kawę, wymieszać, zmniejszyć płomień, by kawa gotowała się równomiernie. Można opcjonalnie dodać ulubione rozgrzewające przyprawy, ja lubię odrobinę cynamonu i imbiru (jeśli doda się niewiele tych przypraw, na czubku noża, nie zdominują one smaku, a dodatkowo podniesie to walory rozgrzewające kawy).
Gotować 5 min., przecedzić przez sitko i podawać, samą lub z mlekiem, zwykłym lub roślinnym, czy ze śmietanką, wg upodobania.
Posłodzić czym kto lubi. Taka kawa przyjemnie rozgrzewa w zimne dni.

Smacznego!



29 komentarzy:

Agnieszka pisze...

Ogrzewajace to sa Twoje zdjecia Patrycjo:)

Zbozowej nie lubilam, jako dziecko. Moze sie w tej kwestii cos zmienilo, musialabym sprobowac:)

Aneta pisze...

Odkąd pamiętam moja mama kupuje taką kawę. Jest napojem które kojarzy mi się z rodzinnym niedzielnym śniadaniem, bo mama gotowała( i nadal gotuje) ją głównie w ten dzień;)

Marie pisze...

UWIELBIAM ta kawe zbozowa ktora pokazalas, na szczescie mam ja w sklepie pod nosem i moge sie nia raczyc :)

Agnieszka pisze...

Moj P. uwielbia:), ale do tej pory pil jedynie rozpuszczalna. Patrycjo, a mozesz podac nazwe tej kawy, moze jest gdzies do zdobycia?:).
Piekne zdjecia!

Patrycja pisze...

Agnieszka,
Oczywiście - Kujawianka :)

Zielenina pisze...

kapitalna, muszę poszukać, będę mieć odmianę od inki, którą piję codziennie :)

Jagienka pisze...

pamiętam jak byłam mała Babcia taką w butelce zawsze na pole nosiła! Genialna była taka zimna i gorzkawa! Smak dzieciństwa!

Marta pisze...

Ja jestem uzależniona od kawy zbożowej - w soboty kiedy mam więcej czasu zawsze gotuję kujawiankę z jakimiś rozgrzewającymi przyprawami, w tygodniu codziennie piję moją ukochaną inkę albo anatola. Najlepsza!

Olenderka pisze...

Potwierdzam i polecam :-)

Magdalena Nowak pisze...

Ja uwielbiam kawę zbożową z cukrem z wanilią i odrobiną śmietanki - lubię widok małych waniliowych ziarenek na kremowej powierzchni - ale zawsze piłam Anatola, teraz z chęcią spróbuję Kujawianki. Śśśśliczne zdjęcia, jak zawsze.

Aurora pisze...

Piję tą samą ;) z mnóstwem cynamonu :D

a. pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
fintifluszki pisze...

Ja inkę lubię też z kardamonem:)

Przypraw mnie pisze...

Od kiedy ją odkryłam jakieś 1,5 roku temu , a może rok czuję jakbym odkryła Amerykę. Bardzo ją lubię.
Pozdrawiam
A.

Monika. pisze...

Zapachniało kawunią ;)

Catherine - Business Lifestyle Blog pisze...

Uwielbiam kawę zbożową!! Z przyjemnością przetestuję z dodatkami, które polecasz :)

Monika pisze...

prawdziwa kawa do gotowania:)rozejrzę się,by poczuć ten nieskazitelny smak przeszłości/tak bardzo w moim guście.

ogólnie kawę pijam rozpuszczalną również z nutą aromatycznego cynamonu i imbiru+mleko oczywiście:)

Agnieszka pisze...

:)), dziekuje, poszukam!

PallasAtena pisze...

mmmm, zapachnialo babcina kuchnia, pijamy, pijamy, z mlekiem, bez cukru, mniam!

craftomania pisze...

mniam bardzo lubie kawe zbozowa!!!

Miss Foch pisze...

Dopisuję kawę zbożową do listy zakupów... <3

mgdln pisze...

wspaniały blog! czy mogę zapytać jakim aparatem i obiektywem robi Pani zdjęcia? pozdrawiam gorąco i życzę samych sukcesów, oby tak dalej!:)

ShoKa pisze...

Kawa zbożowa to zdecydowanie smak dzieciństwa i nic tego nie zmieni. Zawsze gdy dorośli pili tę "prawdziwą" do popołudniowych, sobotnich słodkości ja dostawałam zbożową... :)

Zupełnie inne doświadczenie to zbożowa na śniadanie, koniecznie z mlekiem, w białym babcinym kubku made in... Czeskoslovensko ;)

dragonfly pisze...

Zdjęcia mnie rozgrzały bardzo. :-)

Ciche zajęcia świetlicowe pisze...

Bardzo lubię do tego stopnia że zaczynam od niej dzień i kawy już nie potrzebuję. w pracy za dużo było picia kawy szczególnie w zawalony robotą dzień, że aż powieka skakała :/ trzy lata temu przerzuciłam się na Inke z mlekiem i tak jest do dzisiaj... ale chętnie bym kupiła taką prawdziwą o której piszesz bo również jest to mój jeden ze smaków z dzieciństwa. Muszę poszukać na półkach sklepowych

Aneta pisze...

Kiedyś i ja często piłam taką kawę, teraz preferuję rozpuszczalną i zwykłą z ekspresu. Takiej daaaawno nie piłam. Opakowanie rzeczywiście świetne, podoba mi sie

pasjonatka pisze...

zdj dzialaja na zmysyl :)

zufik pisze...

Codziennie piję, ale z lenistwa wersję instant..:)

Karolina pisze...

dziękuję za przepis i inspirację.
to kawa, która wpisała się w mój codzienny rytm i smak :)