2013/03/15

Kasza gryczana niepalona.


Od zawsze bardzo lubiłam klasyczną, paloną. 
Teraz postanowiłam spróbować tej niepalonej - białej. Lubicie?

16 komentarzy:

Jo pisze...

Witam. Oj tak, lubimy. Odkrylam ja dopiero tutaj w Anglii, w Polsce nawet mi nie przyszlo do glowy, ze taka istnieje...

Jo pisze...

No tak, zapomnialam o najwazniejszym...
Super blog, super zdjecia, super!

Patrycja pisze...

Jo,
Coś się zmienia chyba, bo wcześniej w zwykłym spożywczaku też nie widziałam, a ta jest polskiej firmy, produkującej m.in. klasyczną, prażoną gryczaną, którą do tej pory kupowałam w warzywniaku obok domu;)
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa i pozdrawiam serdecznie! :)

Edith pisze...

oj tak, lubimy i zajadamy się nią już ładnych kilka lat (palona poszła zupełnie w odstawkę) - ale wcześniej jej nie znałam, a szkoda...
pozdrawiam!

maggie pisze...

lubimy :) oj, bardzo!

ola pisze...

właśnie zajadam, surową z musem jabłkowym i cynamonem, zostało mi trochę ze śniadania :)

Zielona pisze...

Ja odstawiłam paloną odkąd znalazłam taką białą. Dobrze sprawdza się na słodko. Ze śliwkami i orzechami na przykład.

Gospodarna narzeczona pisze...

A ja jakoś się nie przekonałam. Palona moja miłość.

Gwinoic pisze...

Jeszcze nie wiem;)

pasjonatka pisze...

chyba nigdy nie jadlam 'p

dagmara pisze...

ja lubię, dodaję czasem do krupniku zamiast jęczmiennej. mój mąż się nawet nie zorientował ;)

Yba pisze...

Nie spotkałam do tej pory.
Ale i nie szukałam jakoś specjalnie.
Ale poszukam :)

Katta pisze...

Bardzo ją lubię, odkryłam ją jakiś czas temu i palona poszła w odstawkę.
Talerz kaszy, kubek kefiru i nic więcej nie trzeba :)

hajduczek pisze...

Lubimy, nawet bardzo, szkoda tylko, że gotuje się dłużej niż ta palona - na szybki obiad się nie nadaje:(
Ale za to nie można jej zafałszować! Znajomy opowiadał, że praży się nawet taką grykę, która zawilżała i zapleśniała w magazynie, po wypaleniu wygląda i smakuje dobrze, ale przecież taka całkiem w porządku to ona nie jest. A my nigdy nie wiemy, na jaką partię kaszy trafiliśmy i nie da się tego sprawdzić! Z kaszą niepaloną nie da się zrobić takiego manewru, dlatego też jest droższa (i zdrowsza:-)))
Smacznego!

Bea pisze...

Lubimy :) Tutaj o palona nie bylo lawo, wiec z czasem przyzwyczailam sie tej niepalonej. Na szczescie teraz est i taka i taka, choc ta palona w sklepie bio kosztuje calkiem sporo...

martadobr pisze...

A ja widziałam, nie w sklepie bio, a zwykłym, acz porządnym warzywniaku po 10 zł kg, co jest chyba nie najgorszą ceną (palona w tym sklepie kosztuje tyle samo ;)).