2008/08/04

Czekolada. Orzechy. Brownie.






















Czekoladowo, bardzo czekoladowo. Brownies.
Ilosc czasu i wysilku wlozona w przygotowanie tego ciasta rowna sie niemalze zeru.
Przyjemnosc jego kosztowania ma znacznie wyzsza note. Upieczone orzechy pachna i smakuja nieziemsko, odrobine lepki miazsz wspolgra z nimi doskonale. Jeden kawalek zdecydowanie zaspokaja apetyt na czekolade. Najlepsze po zupelnym ostudzeniu, lub jesli jestesmy w stanie wytrwac - na drugi dzien.
Pyszne z kleksem zimnej smietany.


Wykorzystalam i nieznacznie zmodyfikowalam przepis Jamiego Olivera z "Cook with Jamie".

Brownies

250 gr masla
150 gr ciemnej czekolady (uzylam 70% Lindt)
50gr orzechow wloskich
50 gr orzechow laskowych
80 gr kakao
65 gr maki (uzylam chlebowej pszennej)
1 lyzeczka proszku do pieczenia
300 gr ksylitolu ( lub 350 gr cukru)
4 duze jajka



Piec rozgrzac do 180 C.
Czekolade i maslo rozpuscic na parze. Wymieszac z posiekanymi orzechami.
Do duzej miski przesiac make oraz kakao, wymieszac z proszkiem do pieczenia i ksylitolem. Dodac mase czekoladowa, dokladnie wymieszac.
W oddzielnej misce roztrzepac jajka, dodac do masy czekoladowej.
Mieszac do momentu, gdy masa stanie sie kremowa i jednolita.
Wlac do formy(ok. 30x30 cm), piec ok. 20-25 minut. Uwazac aby nie przepiec - ciasto powinno byc z wierzchu upieczone, lecz w srodku wilgotne i lekko kleiste...
Bardzo czekoladowe :)


Acha, jeszcze jedno - nie nalezy tego ciasta robic w zbyt duzych ilosciach, gdyz trudno jest przejsc obok niego obojetnie. Wlasciwie jest to niemozliwe:)
Zalozmy, ze idziecie do kuchni po jablko.
A tam na blacie "patrzy" na Was taki lsniacy, czekoladowy, mruga orzechami i bum! Nastepny kawalek laduje na talerzyku a jablko dawno poszlo w niepamiec.
Tak, taak..to bardzo niebezpieczny slodycz jest! Ten brownies.... ;)

Smaczneego!

2 komentarze:

Renula pisze...

Chodziły za mną brownies ;) Wypróbuję przepis ;) Pozdrawiam!

Lucia pisze...

Upiekłam dziś, dla siebie,na dzień kobiet ...P Y S Z N E 😍