2011/03/03

Szarlotka z kremem francuskim. Przepisy retro.


"Musisz tę szarlotkę pokazać na blogu. Jest niesamowita"
Powiedział mój Miły, schodząc do kuchni po drugi kawałek.
Oto i ona. Szarlotka, z przepisu, ze starej książki, którą dostałam od Babci. Przepis nieco zmodyfikowałam, jednocześnie go upraszczając. Zrezygnowałam ze słodzenia i duszenia jabłek z migdałami, rodzynkami i skórką cytrynową, pokroiłam je natomiast w cieniutkie plasterki i w zamian przygotowałam nieco słodszy krem, do którego dodałam ziarenka wanilii. Balans smaków jest idealny, nie za słodki, waniliowy krem współgra z lekko kwaskowymi, jakby trochę cytrynowymi w smaku jabłkami (to pewnie zasługa nowoodkrytych przeze mnie jabłek) i kruchym spodem przypominającym maślane ciasteczko. 
A na Wyspie zdaje się już wiosna. Może trudno w to uwierzyć, ale dziś termometr pokazał 19st.C, jest piękny, bardzo słoneczny dzień, ptaki śpiewają jak szalone, w naszym ogródku zakwitły już niektóre kwiaty a powietrze zaczyna pachnieć jakoś tak świeżo... i słodko. Miłego popołudnia!




     Szarlotka z kremem francuskim
(przepis modyfikowany zgodny z KPP, źródło:"Ciasta, ciastka i ciasteczka"  Jan Czernikowski)

Krem:
1 1/2 szkl. mleka
150 g ksylitolu (lub cukru)
ziarenka z jednej laski wanilii*
100g masła
3 żółtka
imbiru na czubku noża
odrobina soli
50g mąki pszennej lub orkiszowej
kurkumy na czubku noża




Mleko, masło, ksylitol (lub cukier), wanilię i żółtka umieścić w rondelku, podgrzewać na małym ogniu, wciąż mieszając trzepaczką balonową, aż masło się rozpuści, dodać imbir i sól, wymieszać.
Rondelek zdjąć z ognia, dodać mąkę, wymieszać trzepaczką. Dodać kurkumę, rondelek ponownie postawić na ogniu i wciąż mieszając gotować na średnim ogniu, aż krem zgęstnieje. Odstawić do przestudzenia, mieszając od czasu do czasu. W tym czasie przygotować spód.

Spód:
2 żółtka
80g ksylitolu lub 100g cukru pudru
150g chłodnego masła
1 szczypta imbiru
1 szczypta soli
300g mąki pszennej lub orkiszowej
1 łyżka kwaśnej śmietany (opcjonalnie)
kurkumy na czubku noża

Wszystkie składniki zmiksować lub zagnieść ręcznie ciasto.
Formę o średnicy 27cm wysmarować masłem i wyłożyć pergaminem.
Ciastem wykleić dno i boki formy. Podpiec na złoty kolor, przez ok 10-15min w 170st.C.
W tym czasie obrać 1kg średnio kwaskowych jabłek i pokroić je w cieniutkie plasterki.
Na podpieczonym spodzie ułożyć pokrojone jabłka, na nie wyłożyć przestygnięty krem. Wstawić do piekarnika, piec ok. 50min, jeśli wierzch zbytnio się przypieka, przykryć go folią aluminiową i ew. zmniejszyć temp do 165st.C. Szarlotkę zostawić w foremce, do ostygnięcia.

Smacznego!




*pustej laski wanilii nie trzeba wyrzucać, można użyć jej do przygotowania  ekstraktu z wanilii

39 komentarzy:

Delie pisze...

Pierwszy kolaż - piękny:) Zazdroszczę tej wiosny:) Nawet bardziej niż szarlotki - choć musi być pyszma:) Bo jestem objedzona pączkami po uszy:)

majka pisze...

Brzmi i wyglada naprawde pysznie. Wcale sie nie dziwie, ze musialas pokazac to ciasto na blogu :) I ja wiosny zazdroszcze chociaz i u mnie slonecznie (tylko juz nie tak cieplo:)

enchocolatte pisze...

Tak apetycznie wygląda, że pewnie skuszę się i upiekę!
U nas ptaki śpiewają ale wiosny jeszcze nie widać!

Majana pisze...

Wiedziałam,że bedzie coś pysznego. Warto było czekać. Wspaniała szarlotka i piękne zdjęcia Patrycjo.

U mnie tez dziś szarlotka, ale inna, zapraszam.

Pozdrowienia serdeczne:)

Niebieska Pistacja pisze...

wygląda bajecznie i tak też pewnie smakuje!

http://niebieskapistacja.blox.pl/html

Daga pisze...

Pięknie Ci wyszła ta szarlotka. Też mam książkę Czernikowskiego, mnóstwo tam ciekawych przepisów. Pozdrawiam:-)

Agnieszka pisze...

Ach wiedziałam, że będzie pysznie:) Cudne zdjęcia i tej wiosny zazdroszczę. U nas była, poszła gdzieś i nie chce wrócić.

Sugar Plum Fairy pisze...

oj, jak zazdroszczę..
i tej szarlotki, i wiosny..

Holga pisze...

U mnie dzisiaj też jakby słońce mocniej grzało w policzki, ale to nie to samo co 19'C u Ciebie. I nie ta sama szarlotka. Bo u mnie 'tatrzańska'. Dopiero siedzi w piekarniku i złoci swój wierzch, a ja już mam ochotę na Twoją. Spodobało mi się to połączenie ;).

ucho od sledzia pisze...

Ja sama nie pieke ale przetlumacze i poprosze M. co by zawitala u nas na stole, na weekend :-) Moze przyciagnie wiosne. Ja dzisiaj ide sie pocic przy robieniu faworkow. Slodkosci to jednak moja pieta achilesowa ale czego sie nie robi by podtrzymac tradycje :-)

małgo. pisze...

woow, wspaniała! taka kremowa... uwielbiam takie!

Zielenina pisze...

19 stopni?Wow! Świetne połączenie jabłka z kremem, muszę wypróbować. Piękne zdjęcia!

Ajka pisze...

Ciasto niezwykle apetyczne, kocham szarlotki, więc na pewno wypróbuję.
A jednocześnie chciałam Cię powiadomić, że "otagowałam" Cię blogowym wyróżnieniem:
http://minimalist-ka.blogspot.com/2011/03/stuknea-mi-setka.html#more
Zapraszam do zabawy!

Yba pisze...

Szarlotka wygląda i brzmi bosko!
A ta wiosna, 19 stopni i kwitnące kwiaty to po prostu bajka.
Jesteś w bajce Patrycjo?

dragonfly pisze...

Każda szarlotka to hit! Ta miałaby szansę wejść do top 3 moich ulubionych ciast. :-)

The Backstage pisze...

Wygląda rozkosznie na Twoich pięknych zdjęciach! :) Mam na nią ochotę nawet po dzisiejszym pączku, choć rzadko jadam słodkości. Jeśli masz wiosnę to świetnie! To znaczy, że już wkrótce i tu zawita. :)

Zaytoon pisze...

W Polsce, w najcieplejszym momencie dnia, termometr wskazywał 7 stopni. Te 19 brzmią jak jakieś marzenie. Ach! Niechaj nastanie już wiosna...

Szarlotka wygląda wspaniale. Tak, bez wątpienia jest idealną.

Pozdrawiam!

elKomenda pisze...

Wygląda przepysznie.WIosenne pozdrowienia.

Bareya pisze...

Stare przepisy wymiatają. I ta Twoja kurkuma na czubku noża.
Bardzo mi się to podoba.
pozdrawiam

K pisze...

Patrycjo, co z konsystencja? Przy krojeniu sie nie rozwali? Bardzo chce ja upiec na przyjecie ale boje sie ze przy krojeniu nie bedzie tak ladnie wygladala jak Twoja?
Serdecznosci,
m.

Kini^^ pisze...

cudna. ta Twoja retro szarlotka :)

nana pisze...

19 stopni?
chciałaś nas zdenerwować, tak?
tarta super. na najbliższy weekend idealna. trzeba się trochę odtruć po pączkach:))))
bardzo lubię szarlotkę z budyniem, znasz?
to jedno z tych ciast, którego jest zawsze za mało;)
19 stopni...a idź Ty!

Everyday Emotion pisze...

a u mnie dziś herbata kaktusowa, myślę, że będzie idealna do takiej szarlotki :)

EVE pisze...

piękna szarlotka! uwielbiam zapach takiej świeżo wyciągniętej z piekarnika :) a krokus cudny!
pozdrawiam ciepło!

Tilianara pisze...

I u nas już wiosna coraz śmielej sobie poczynia i choć na termometrze widzę 12 stopni jest już coraz cieplej i wiosenniej. Taką szarlotkę zjadłabym teraz, ubrana w ciepły sweter siedząc w promieniach słońca na balkonie :)

arek pisze...

Mily mial racje! Pyszotka z cala pewnoscia. B romantyczne zdjecia - taki mialas zamiar czy to moje podejscie do szarlotki doszlo do glaosu? :))

Ewa pisze...

Bardzo lubię szarlotki. Jutro będzie słodka i pyszna sobota ;)Dziękuję!
p.s. Fioletowa wiosna obok szarlotki na pierwszym kolażu zachwycająca! 19 stopni - jesteś szczęściarą :)

Patrycja pisze...

K,
Nie rozwali się:) Musi być oczywiście całkowicie wystudzona przed pokrojeniem. Dobrze kroi się ostrym nożem, nawet na małe kawałki, a by mieć 100% pewność można nóż zanurzyć na chwilę we wrzątku, wytrzeć do sucha i kroić takim rozgrzanym nożem. Jeśli w trakcie krojenia na nożu zostanie trochę kremu, dobrze po każdym ukrojonym kawałku wytrzeć nóż w papierową serwetkę, wtedy kawałki będą miały idealnie równe brzegi:)

Arek,
Nie wiedziałam, że masz romantyczne podejście do szarlotki;)

Nana,
Szarlotki z budyniem nie jadłam, ale brzmi obiecująco:)

Kochani,
Pogoda tu bywa kapryśna, mimo tego, że wiosna przychodzi wcześniej, docenia się więc każdy słoneczny dzień:) Za to lato w Polsce piękniejsze, zdecydowanie:)

Dziękuję za wszystkie komentarze i pozdrawiam serdecznie!

asieja pisze...

niesamowite jest to retro.

Tonia pisze...

Pięknie wygląda, bardzo ładne fotografie.
Skorzystałam z tego przepisu, nie wyglądała aż tak ładnie jak Twoja, ale była pyszna. Nie korzystam często z przepisów z internetu, ale od Ciebie Patrycjo :)
Znajomym bardzo smakowała i nam również :)
Dziękuje za przepis

Hazel pisze...

Właśnie dziś chodził mi po głowie krem francuski. :)

Kasinka pisze...

Retro nadal w modzie, a szarlotka to najlepsze obok sernika ciasto. Pozdrawiam

Magda pisze...

obśliniłam koputer :)

Milly pisze...

Ciasto wygląda fantastycznie! Teraz wiem, co upiekę, jak tylko znajdę jakąś wolną chwilę. Już się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga. :)

Pozdrawiam

Ania vel Vespertine pisze...

19 stopni?? To zdecydowanie nie fair!
My się cieszymy z 7 stopni...

Krem francuski brzmi kusząco.

POzdrowienia ślę, Truflo!

Grażyna pisze...

Bardzo apetycznie wygląda, na pewno też i świetnie smakuje :-)

owieca pisze...

Szarlotka z kremem?? Pycha! muszę zrobić koniecznie :) dziękuję Patrycjo!

Olciaky vel Olcik pisze...

Uwielbiam przepisy retro.
Pięknie tu, inaczej- wiosennie.

Pysznie!

to spice pisze...

Koniecznie do wypróbowania.
Pozdrawiam
to spice