2011/06/21

Lody fistaszkowe


Malutka jaskółka uwięziona między podwójnym, zablokowanym oknem, szamocze się bezsilnie. "Nie możemy jej tu tak zostawić!". Wkładam dłonie między tafle szyby i delikatnie łapię ją za skrzydełka, wciąż do niej mówiąc a może raczej do siebie, nie wiem która z nas była bardziej przestraszona. Przyglądam się jej. To przedziwne, ciepłe uczucie trzymać na dłoni coś tak pięknego, niedostępnego, jest malutka, nagrzana słońcem, śliczna. Przez te kilkadziesiąt sekund zastanawiam się, jak długo tam była, czy nie jest wyczerpana, czy poleci? Szybko wzbija się w powietrze a ja czuję ulgę i radość...

To lato obfitować będzie w domowe lody, zdecydowanie. Robi się je niezwykle łatwo i zanim znikną jedne, mam już pomysł na kolejne i wielką ochotę eksperymentować. Liczę więc na gorące lato, jako pretekst do wypróbowania nowych smaków, by przygotowywać ulubione lody moim bliskim  (Bakaliowe? Proszę bardzo!) i odkrywać przed nimi nowe smaki (ciekawe czy polubią lody różane?)  Tym razem coś dla wielbicieli masła orzechowego, lody fistaszkowe. Lekko słone, aksamitne, orzechowe... Pyszne!


 Lody fistaszkowe
(przepis zgodny z KPP)

450 ml mleka
300 ml śmietanki kremówki
50 g syropu z agawy, fruktozy (lub cukru)
2 żółtka, roztrzepane
150g lekko solnego masła orzechowego
1 mała szczypta imbiru

Mleko ze śmietanką i syropem lub fruktozą (lub cukrem) zagotować, gdy zacznie się gotować natychmiast zdjąć z ognia, odstawić do przestygnięcia.
Gdy będzie letnie dodać roztrzepane wcześniej żółtka oraz imbir, i wszystko wymieszać trzepaczką balonową. Dodać masło orzechowe i całość zmiksować. Przelać do pojemnika i wstawić do zamrażarki na ok.4 godz., masa powinna stężeć. Po tym czasie posiekać nożem, zmiksować na gładką masę, ponownie przełożyć do pojemnika i mrozić ok. 4godz. Czynność powtórzyć 2-3 krotnie, po ostatnim miksowaniu masę przełożyć do pojemnika i schłodzić, gdy stężeje, lody są gotowe.

Smacznego!

28 komentarzy:

Agnieszka pisze...

Kusisz Patrycjo, oj kusisz.
Ja wlasnie zjadlam kulke Haagen Dazs - nie to samo ale tak to jest jak sie ma lenia na robienie domowych lodow:)
P.S. Dziekuje, ze uratowalas jaskolke:)

Majana pisze...

To muszą być pyszne lody!:))

Pozdrawiam:)

Wiewióra pisze...

Mniam! muszą być wspaniale :)

Papaya pisze...

Wyglądają rewelacyjnie !

Maggie pisze...

Ech, zeby mi sie tak chcialo, jak mi sie nie chce, to bym sobie takie zrobila... Tymczasem zadowalam sie patrzeniem na twoje, a slinianki pracuja jak szalone :)

asieja pisze...

ta filiżanka jest piękna. i jej zawartośc. mam słabośc do masła orzechowego. i do lodów.. szczególnie ostatnio.

małgo. pisze...

ojoj, ubóstwiam fistaszki! wiesz co dobre:)

Ewa pisze...

Przychodzi mi na myśl tylko jedno, "give a litlle hmm to me ;)". Pyszności!

Maddie pisze...

Z moją słabością do wszystkiego, co orzechowe, to mogę powiedzieć tylko 'mmmmmmmm' :)

Holga pisze...

Dwa tygodnie temu, w podobny jak u Ciebie sposób, odwiedził mnie gołąb. Pomogłam mu się uwolnić z podwójnego okna, a kilkanaście minut później znów przyleciał. Okno było już przymknięte, więc możliwości wlotu nie miał, ale siedział dość długo i obserwował mnie. Co jakiś czas głośno odzywając się przez cienką szczelinę.

I u mnie lato będzie po znakiem lodowych pyszności.

Pozdrawiam!

Gospodarna narzeczona pisze...

Zdecydowanie mój smak. Pycha. Też się "zlodowaciłam".

just-great-food pisze...

Świetne, najchętniej polalibyśmy je jeszcze jakąś konfiturą :)

agata pisze...

słodko-słone. najlepsze.

Sylvii pisze...

Twój post uruchomił u mnie pewne dawne wspomnienie. Jak byłam jeszcze mała, mój tata znalazł jaskółkę, leżącą na ziemi. Wziął ją ze sobą do wiklinowego koszyka i przyniósł do domu. Mam niewyraźny obraz tego malutkiego, lśniącego ptaka uczepionego pazurkami wikliny. Kiedy zobaczyliśmy, że z jaskółką jest lepiej, wypuściliśmy ją. Do tej pory pisk jaskółek latających latem, gdy zachodzi już słońce, kojarzy mi się z czymś nostalgicznym, z przemijaniem. Mam też drugie, trochę weselsze wspomnienie - ptaków różnego rodzaju wlatujących przez okno dziadków do mieszkania w centrum miasta :). Dzięki za odświeżenie wspomnień Patrycjo!

Anna Maria pisze...

Na pewno pyszne. Ja tego weekendu zajadałam się lodami Hestona Blumenthala (dostępne w sieci Waitrose) o smaku salt caramel popcorn, czekoladowymi z rozmarynem oraz... musztardowymi, które są przeznaczone do pieczonej wołowiny. Wszystkie pyszne.

Agnieszka pisze...

Zdecydowanie mój smak! Gdy znów przyjdą upały to na pewno je zrobię. :)

Joon pisze...

Gdybym nie była uczulona to zrobiłabym od razu! :D

Delie pisze...

Ale zachęcająco wyglądają:)

pierniczkowa pisze...

Ubustwiam lody. Nigdy ich nie robiłam zawsze jadłam te kupne. Muszę wreszcie przyżądzić je sama.
Może twój przepis będzie pierwszy? Wyglądają naprawdę przepysznie. Będę wpadać częściej.

sniadanioweinspiracje.blogspot.com

dragonfly pisze...

Jej, znów kusisz! A ja teoretycznie nawet nie lubię lodów!

mimi pisze...

jaka piękna filiżanka

lubewa pisze...

Jeśli coś ma w sobie orzechy to nie mogę przejść obojętnie, kusząco się prezentują. Wpadłam do ciebie przypadkiem ,ale nie sposób przejść obojętnie...Pozdrawiam serdecznie.

aga pisze...

To sa pyszne smaki:-)

blue pisze...

Aż mi ślinka cieknie świetny blog zapraszam do nas http://emovere-blue.blogspot.com/

Aurora pisze...

Kurczę, muszę w końcu spróbować z tymi lodzikami... Zwłaszcza, że fistaszkowe!

Kisiel pisze...

Wspaniale! U mnie sezon lodowy w pełni,

Tomsic pisze...

czarujące!
aż mam ochotę natychmiast pobiec po łyżeczkę :)

Zaytoon pisze...

Lody z masłem orzechowym? Jawna rozpusta...