2011/06/18

Orkiszowy razowy na miodzie. Najprostszy, pyszny.


Ostatnio nie ciągnie mnie do ciężkich, żytnich razowców, piekę za to bagietki i lekkie razowce. Wiem też, że są osoby, które wolą lżejsze chleby pełnoziarniste i to jest wymarzony chleb dla nich.  Razowiec orkiszowy, lżejszy, delikatniejszy w smaku i strukturze niż żytni, dość długo zachowujący świeżość i bajecznie prosty do wykonania. Chciałam wypracować przepis łatwy i niezbyt pracochłonny, nie potrzeba nawet miksera, składniki wystarczy wymieszać łyżką. Do ciasta chlebowego można dodać ulubione ziarna, słonecznik czy pestki dyni, więcej miodu czy trochę czarnuszki, można też część mąki orkiszowej razowej zastąpić orkiszową jasną, dla uzyskania jeszcze lżejszego bochenka, wg uznania. Pasuje do słodkich i słonych dodatków, bardzo lubię robić z niego grzanki. Chleb zachowuje świeżość do kilku dni.
Polecam!



Orkiszowy razowy na miodzie

Zaczyn:
70 g aktywnego zakwasu żytniego
115 g wody
100 g mąki orkiszowej razowej

Wszystkie składniki wymieszać, miskę szczelnie przykryć folią, zostawić w temp. pokojowej na 12-18godz.

Ciasto właściwie:
cały zaczyn
300 g letniej wody
1/3 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka soli morskiej
1 łyżka miodu lub syropu z agawy (lub więcej, wg uznania)
420 g mąki orkiszowej razowej (ew. część razowej można zastąpić jasną, wg uznania)
opcjonalnie: ulubione pestki

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, np. łyżką, ciasto przelać do foremki wysmarowanej olejem roślinnym i wysypanej otrębami (użyłam foremki o wym. ok. 22x13x7,5cm)
Foremkę odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania, ciasto ma wypełnić foremkę do jej brzegów.
Piec: 15 min w 230st. C, następnie temp. zmniejszyć do 190st. C i piec kolejne 40-45 min. Studzić na kratce, kroić po zupełnym ostudzeniu.
Chleb zachowuje świeżość do ok. 6dni.

Smacznego!

29 komentarzy:

Wiewióra pisze...

Piekłam baaardzo podobny chleb i był rewelacyjny!!!

Kamila pisze...

Chlebek idealny!

kikimora pisze...

Pycha! Ja tam lubię takie ciężkie i zbite razowce, nic bym jasnej nie dodawała ;)

Papaya pisze...

Genialny !
Nie wyobrażam sobie życia bez pieczywa ! <3

Bareya pisze...

Orkisz jest fantastyczny. Kolor i konsystencja tego chleba również.
I sądzę, że wytrzyma dłużej niż tydzień.
pozdrawiam

owieca pisze...

Jesteś mistrzynią, Patrycjo :-) chleb wygląda super, jestem w stanie sobie wyobrazić jak smakuje! :))

dagmara pisze...

mam ochote na ten chleb :) ale mam make orkiszowa jasna i otreby orkiszowe, nadadza sie razem? jesli tak, to ile otrebow dodac?

Majana pisze...

Patrycjo. chleb wygląda idealnie! Jestem zachwycona!:)
Pozdrawiam serdecznie.

burczymiwbrzuchu pisze...

Wygląda pysznie!

just-great-food pisze...

wyszedł idealnie :)

aga pisze...

Piekny chlebek, napewno smakuje pysznie:-)

dragonfly pisze...

Robię podobny i jest rzeczywiście kapitalny!

Gospodarna narzeczona pisze...

Chleb jak się patrzy. A wiesz,że mam entuzjastę KPP? I zappomniałam gdzie było to tanie żródło syropu z Agawy? Podzrawiam ciepło i jadę odchwaszczać!

Atria C. pisze...

Widzisz z nieba mi spadłaś z tym postem. Też ostatnio mam takiego lenia, że nie chce mi się nawet piekarnika włączać (bo nauka, upały, blah, blah). Ostatnio jedyny chleb jaki nadaj się do jedzenia u nas na osiedlu to orkiszowy (czytaj: na drugi dzień nie jest twardy i bez smaku) więc dlaczego nie przygotować samemu ?Tylko kupię orkisz..

Anna pisze...

Witam,
Od dluzszego czasu chodzi za man chleb na zakwasie. Mam tylko jedno pytanie - gdzie w Irlandii mozna znalezc make zytnia razowa? Udalo mi sie znalezc zwykla make zytnia w polskim sklepie i w sklepie ze zdrowa zywnoscia, ale razowej nie widze. Pozdrawiam.

asieja pisze...

nieustannie lubię Twoje chleby.

Rosa pisze...

Fantástico!!! Enhorabuena por tu delicioso blog!!!!

Joanna pisze...

Tak. Zakupię mąkę orkiszową razową. Dotąd używałam jasnej. Dziękuję za interesujący przepis. Pozdrawiam :)

Patrycja pisze...

Dagmaro,
Nadadzą, będzie orkiszowy jasny:) Dodałabym ok. 100g otrąb i może na początek trochę mniej wody, o ok. 50-70 ml, najlepiej dać mniej i potem ew. dolewać, w zależności ile mąka i otręby "zabiorą":)

Narzeczono,
Niestety nie orientuję się o jakie źródło chodzi:)

Anno,
Ja kupuję właśnie w sklepie ze zdrową żywnością, tam jest zawsze duży wybór mąk i w takich sklepach bym szukała. Najczęściej dostępna jest żytnia razowa z Doves Organic Farm pod nazwą Wholegrain rye flour, ale bywają i innych producentów.

Dziękuję Wam za miłe słowa i pozdrawiam wszystkich!:)

Hanna pisze...

Zrobiłam!!!!! Mój pierwszy chlebek na świeżo wyhodowanym zakwasie (też zresztą według Twoich wskazówek). Wyszedł rewelacyjnie. Dziękuję :)))))

Hanszka pisze...

Upiekłam dzisiejszej nocy. Nie mogłam doczekać aż wystygnie i wciągnęłam prawie gorącą kromeczkę z masełkiem.Pychaaaa! Rzeczywiście szybki i prosty w wykonaniu. Rewelacyjny!!Bardzo dziękuję za przepis.

Natka pisze...

Pani Patrycjo, coś zrobiłam źle. Niby wszystko zgodnie z przepisem, temperatura idealna, starałam się trzymać zasad i nic z tego... Wyszedł straszny zakalec w środku, a skóra tak twarda, że nie dało się kroić. Spróbuję jeszcze raz.

I chciałam jeszcze napisać, że to z Pani przepisów upiekłam pierwsze bułki i pierwszy chleb. Dziękuję :)

anja pisze...

Zaczyn nastawiony, jutro pieczenie

Patrycja pisze...

Natko,
Nie wiem czy tu zajrzysz, po takim czasie, jeśli tak, napisz czy piekłaś ponownie i czy wyszedł. To co mi przychodzi do głowy to, że może chleb nie wyrósł odpowiednio i stąd zakalec i czy maka miała ważną datę przydatności, i czy Twój piekarnik nie ma tendencji do przepiekania, skórka powinna być chrupiąca, ale nie twarda.

Minni Minni pisze...

A dzis robie ten, narazie pieke codziennie..... tak polubiłam! i zjadamy wszystko:-) dziekuje raz jeszcze :)))pozdrawiam

Dorka pisze...

Patrycjo, napisz mi roszę jak mam poznać kiedy zaczyn będzie dobry - w którym momencie wziąć go do dalszego pieczenia.

Patrycja pisze...

Dorka,
Kiedy są widoczne pęcherzyki powietrza i zakwas ma bardzo uniesioną kopułkę. Mniej więcej 10-12godz. po dokarmieniu.

Dorka pisze...

Chodzi mi o to, że jak już mam odświeżony zakwas i nastawiam zaczyn, to właśnie ten zaczyn nie wiem jak ma wyglądać, czym się kierować? Masz podaną dużą tolerancję czasu więc nie wiem co decyduje o tym, że jest już ok.
Zaczyn nastawiam w słoiku, trochę mi rośnie, po czym po ok 10 godzinach zaczyna powoli opadać. Ma dużo bąbelków i ładnie pachnie. Ale nie wiem czy trzymać go 12, 18 godzin czy może 10 - zanim zacznie opadać?

Patrycja pisze...

To zależy od temp. otoczenia, w lecie będzie gotowy nawet po 8-10 godz., zimą może to trwać kilkanaście. Na pewno należy poczekać minimalną ilość podanych godzin. Powinien zwiększyć swoją objętość, ale nie bardzo znacznie, i mieć widoczne pęcherzyki, tu widać dokładnie jak to wygląda: tu:https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10151580522079872&set=pb.358330804871.-2207520000.1367944458.&type=3&theater