2013/03/05

Masło klarowane? Dziecinnie proste!

(na zdjęciu, ciepłe, jeszcze płynne masło klarowane)

Kiedy po raz pierwszy robiłam masło klarowane (zwane również ghee), czytałam o nim w książeczce o hinduskim jedzeniu "Higher taste", wydawało mi się, że trzeba trzymać się jakiejś specjalnej metody i mieć dużo czasu. Tymczasem jest to banalne, a w skrócie wygląda tak: rozpuść masło na wolnym ogniu, kiedy oddzieli się od niego białko, przelej masło przez sitko do słoika. I już.
Szybko zaczęłam je robić ot tak i bardzo na skróty, przekonując się, że tak naprawdę nie wymaga praktycznie uwagi i robi się właściwie samo, między zmywaniem czy gotowaniem obiadu. 
Tak właśnie je robię - mimochodem. Ustawiam mały płomień i zaglądam do garnka od czasu do czasu, nie trzeba nad nim stać. Trwa to, przy dwóch kostkach masła, około 30 - 40 minut. Masło klarowane można zrobić z każdej, nawet małej ilości masła, gdy nam go szybko potrzeba. Czasem robię je na szybko, z jednej kostki.
Jedynym, koniecznym warunkiem jest dobre, prawdziwe masło. To wszystko.
Masło klarowane jest rewelacyjne do smażenia, zdrowe, ale też wspaniale podkręca smak i do niektórych potraw jest wręcz niezastąpione. Uwielbiam jego smak.


Masło klarowane

2 kostki masła
rondel stalowy, o grubym dnie (jeśli będzie z dzióbkiem, to znacznie ułatwi zadanie)
gęste sitko, wyłożone gazą (2-3 warstwy)
słoik

Masło włożyć do rondla, postawić na małym gazie. Masło ma się topić powoli, nie mieszać, nie potrząsać rondlem, tylko czekać. Zajrzeć do niego na sekundkę, od czasu do czasu, by sprawdzić ile już się roztopiło.
Gdy całe masło się roztopi, będzie wyraźnie podzielone na dwie warstwy: białko które osiądzie na dnie (będą pojawiać się i opadać malutkie białe, lekko bulgoczące pęcherzyki powietrza, to znak, że białko zebrało się na dnie) i to o co nam chodzi: złoty, płynny, czysty tłuszcz. Jeśli na wierzchu pojawi się piana, zebrać łyżką i wyrzucić.
Złote, płynne masło przelać, powoli i delikatnie (starając się nie potrząsać rondelkiem, by białko nie zmieszało się z masłem) przez sitko wyłożone solidnie gazą, na dnie rondla pozostanie białko z odrobinką masła.
Zostawić do stężenia, przechowywać w lodówce lub w chłodnym miejscu.
Pyszne do smażenia, nadaje potrawom wybornego smaku.

Smacznego!


10 komentarzy:

Karolina pisze...

Nie wyobrazam sobie gotowania bez klarowanego masla. :)

Katka pisze...

Ja też je robię i rzeczywiście nazwa bardziej wydaje się skomplikowana niż wykonanie.

Przypraw mnie pisze...

Naleśniki na klarowanym maśle. Poezja. Uwielbiam.

Agnieszka pisze...

ależ mam tu zaległości. ide nadrabiac;).

femmefatale pisze...

super! na pewno mi sie przyda ten przepis :)

marionetka pisze...

co prawda to prawda... nie ma u nas gofrow bez niego MNIAM!

bałwan pisze...

Dzień dobry, Patrycjo, chyba się tu jeszcze nie odzywałam, chociaż wykorzystuję Twoje przepisy od prawie dwóch lat. Dziękuję Ci za wszystkie, szczególnie natomiast za chleby. W kwestii tego masła - oprócz białka na dole i złotego tłuszczu wyżej, powstała mi trzecia warstwa czegoś na kształt gęstej piany. Zdjęłam i wyrzuciłam, ale z czego to wynika? Aleksandra

Patrycja pisze...

Aleksandra
Może się pojawić piana, myślę, że gdy jest za duży gaz i masło zaczyna się gotować, może tak być, wystarczy zebrać łyżką i wyrzucić.
To ja dziękuję za miłe słowa, cała przyjemność po mojej stronie, cieszę się, że przepisy się przydają:)
Pozdrawiam serdecznie,
Patrycja

KiKi pisze...

Mam dosyc nietypowe pytanie Patrycjo. wiem, ze mieszkasz w Irlandii, tak jak ja, dlatego chcialam zapytac, czy jest jakies maslo, ktore szczegolnie polecasz do klarowania? Czasami udaje mi sie dostac tutaj w pl sklepie maslo oselkowe, ale czesto go nie maja, a nie wiem jakie irlandzkie z tych w marketach jest najlepsze. Mozesz cos podpowiedziec? Bede wdzieczna :)

Pozdrawiam serdecznie
Kinga

Patrycja pisze...

KiKi,
Np. Avonmore, trzeba tylko wybrać niesolone (są dwa rodzaje: solone i nie solone). Pozdrawiam!