(na zdjęciu, ciepłe, jeszcze płynne masło klarowane)
Kiedy po raz pierwszy robiłam masło klarowane (zwane również ghee), czytałam o nim w książeczce o hinduskim jedzeniu "Higher taste", wydawało mi się, że trzeba trzymać się jakiejś specjalnej metody i mieć dużo czasu. Tymczasem jest to banalne.
Szybko zaczęłam je robić ot tak i bardzo na skróty, przekonując się, że tak naprawdę nie wymaga praktycznie uwagi i robi się właściwie samo, między zmywaniem czy gotowaniem obiadu.
Tak właśnie je robię - mimochodem. Ustawiam mały płomień i zaglądam do garnka od czasu do czasu zdejmując pianę, nie trzeba nad nim stać. Masło klarowane można zrobić z każdej, nawet małej ilości masła, gdy nam go szybko potrzeba. Czasem robię je na szybko, nawet z pół kostki.
Jedynym, koniecznym warunkiem jest dobre, prawdziwe masło. To wszystko.
Masło klarowane jest rewelacyjne do smażenia, zdrowe, ale też wspaniale podkręca smak i do niektórych potraw jest wręcz niezastąpione. Uwielbiam jego smak.
Masło klarowane
1-2 kostki masła
rondel stalowy, o grubym dnie (jeśli będzie z dzióbkiem, to znacznie ułatwi zadanie)
gęste sitko, wyłożone gazą (2-3 warstwy)
słoik
Masło włożyć do rondla, postawić na małym gazie. Masło ma się topić powoli, nie mieszać, nie potrząsać rondlem, tylko czekać. Zajrzeć do niego na sekundkę, od czasu do czasu, by sprawdzić ile już się roztopiło.
Gdy całe masło się roztopi, zacznie lekko bulgotać a na powierzchni utworzy się piana, należy ją zebrać i wyrzucić. Będzie też podzielone na dwie warstwy: białko które osiądzie na dnie (będą pojawiać się i opadać malutkie białe, lekko bulgoczące pęcherzyki powietrza, to znak, że białko zebrało się na dnie) i to o co nam chodzi: złoty, płynny, czysty tłuszcz. Masło podgrzewamy 15-20, a nawet 30 minut (do momentu aż na powierzchni przestanie pojawiać się piana) wciąż zbierając tworzącą się na wierzchu pianę, jeśli zrobimy to naprawdę sumiennie, białka praktycznie nie będzie, zostanie czyste, złote, płynne masło. Przelać je, powoli i delikatnie (starając się nie potrząsać rondelkiem, by białko, które ew zostało na dnie, nie zmieszało się z masłem) przez sitko wyłożone solidnie gazą, na dnie rondla może pozostać resztka białka z odrobiną masła, jeśli niezbyt dokładnie zbieraliśmy pianę lub podgrzewaliśmy masło za krótko.
Zostawić do stężenia, przechowywać w lodówce lub w chłodnym miejscu.
Pyszne do smażenia, nadaje potrawom wybornego smaku.
Smacznego!
10 komentarzy:
Nie wyobrazam sobie gotowania bez klarowanego masla. :)
Ja też je robię i rzeczywiście nazwa bardziej wydaje się skomplikowana niż wykonanie.
Naleśniki na klarowanym maśle. Poezja. Uwielbiam.
ależ mam tu zaległości. ide nadrabiac;).
super! na pewno mi sie przyda ten przepis :)
co prawda to prawda... nie ma u nas gofrow bez niego MNIAM!
Dzień dobry, Patrycjo, chyba się tu jeszcze nie odzywałam, chociaż wykorzystuję Twoje przepisy od prawie dwóch lat. Dziękuję Ci za wszystkie, szczególnie natomiast za chleby. W kwestii tego masła - oprócz białka na dole i złotego tłuszczu wyżej, powstała mi trzecia warstwa czegoś na kształt gęstej piany. Zdjęłam i wyrzuciłam, ale z czego to wynika? Aleksandra
Aleksandra
Może się pojawić piana, myślę, że gdy jest za duży gaz i masło zaczyna się gotować, może tak być, wystarczy zebrać łyżką i wyrzucić.
To ja dziękuję za miłe słowa, cała przyjemność po mojej stronie, cieszę się, że przepisy się przydają:)
Pozdrawiam serdecznie,
Patrycja
Mam dosyc nietypowe pytanie Patrycjo. wiem, ze mieszkasz w Irlandii, tak jak ja, dlatego chcialam zapytac, czy jest jakies maslo, ktore szczegolnie polecasz do klarowania? Czasami udaje mi sie dostac tutaj w pl sklepie maslo oselkowe, ale czesto go nie maja, a nie wiem jakie irlandzkie z tych w marketach jest najlepsze. Mozesz cos podpowiedziec? Bede wdzieczna :)
Pozdrawiam serdecznie
Kinga
KiKi,
Np. Avonmore, trzeba tylko wybrać niesolone (są dwa rodzaje: solone i nie solone). Pozdrawiam!
Prześlij komentarz