
Mam w domu prawdziwego miłośnika shortbread'a.
I nie ma się czemu dziwić, bo temu bardzo kruchemu, bardzo maślanemu i słodkiemu ciasteczku trudno się oprzeć.
Te najbardziej rozpoznawalne produkowane są w tej części Anglii gdzie panowie noszą spódniczki;) Byłam, próbowałam, potwierdzam.
Są baaardzo maślane i jeszcze bardziej słodkie.
Zapewniam jednak, że domowy shortbread, to minimum wysiłku (przygotowanie ciasta do chłodzenia zajmie niecałe 10minut) a efekt mocno zbliżony do szkockiego pierwowzoru. Plusem jest to, że można decydować o poziomie słodyczy i rodzaju dodatków.
Dziś zapraszam na shortbread delikatnie orzechowo-rozmarynowy, kruchy, rozpływający się w ustach, nie przesadnie słodki.
Shortbread orzechowo-rozmarynowy
(przepis modyfikowany z: Olive Magazine)
325g mąki pszennej (użyłam chlebowej)
2 łyżeczki drobno posiekanego rozmarynu (koniecznie świeżego)
60g drobno posiekanych orzechów włoskich
120g ksylitolu (lub cukru)
220g zimnego masła pokrojonego na kawałki
2 żółtka
szczypta imbiru
2 płaskie łyżeczki soli Maldon, utartej w moździerzu (lub innej dobrej jakości soli morskiej)
Do miski wsypać mąkę wymieszać z resztą składników, w podanej kolejności. Miksować krótko, do połączenia składników. Ciasto będzie sypkie, w postaci dużych okruchów. Zamiast mikserem mąkę (wymieszaną z resztą składników) można posiekać nożem i szybko zagnieść. Przełożyć do plastikowej torebki, ugnieść w kulę i włożyć do lodówki na ok. 30 minut do 1godz.
Piec nagrzać do 180st.C (termoobieg 160st.C). Foremkę wysmarowaną masłem i wyłożoną pergaminem wykleić cienko ciastem i wyrównać wierzch dłonią (ugniatając).
Można też upiec w małych, płytkich foremkach takich jak np. na finansjerki.
Piec: małe formy 18-20minut, duże formy 30minut. Uważać by nie przepiec, wtedy shortbread traci "maślaność" i jest przesuszony. Zostawić w blaszce (postawionej na kratce) do zupełnego ostudzenia. Ciasteczka można wyjąć z foremek po ok. 15-20min.
Przepis zgodny z KPP.
Smacznego!

