Jest coś kojącego w smaku ugotowanych ziemniaków, choćby przyprawionych tylko solą ziołową i listkiem laurowym.
Coś ciepłego, spokojnego i domowego. Może to obietnica przytulności, rozgrzania, sytości?
W te zimne, krótkie dni, ugotujcie kartoflankę z łososiem, pachnącą koperkiem.
Zajmie to tylko ok. kwadransa.
Na drugi dzień, odgrzejecie ją sobie w kilka minut.
Perspektywa parującego talerza zupy, czekającego w domu, jest bardzo przyjemna, prawda?
Kartoflanka z łososiem
(przepis zgodny z KPP)
3-4 spore ziemniaki
świeżo zmielony czarny pieprz
1 listek laurowy + 1 ziele ang
sól morska + sól ziołowo-warzywna
1 większy lub 2 małe kawałki łososia
ok. 2 łyżki kwaśnej śmietany
sok z cytryny (do smaku)
posiekany koperek (ilość wg upodobania)
1 szczypta majeranku
kminku, na czubku noża
Do ok 2-2,5 l wrzątku dodać, pokrojone w kostkę ziemniaki, liść laurowy, ziele ang., sól i sól warzywno-ziołową, gotować do miękkości.
Dodać koperek, majeranek, odrobinę kminku, pieprz oraz łososia pokrojonego w średnią kostkę (jeśli będzie za mała, łosoś rozpadnie się podczas gotowania).
Gotować ok. 3 min., po tym czasie łosoś powinien być ugotowany (próbować).
Spróbować, czy nie trzeba dosolić. Doprawić kwaśną śmietaną i dosmakować sokiem z cytryny.
Smacznego!




