Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sosy. Pokaż wszystkie posty

2016/11/08

Roślinne pesto z awokado.







Nadszedł czas kolorowych liści pod stopami, deszczowych, szarych dni, kiedy przedpołudniem trzeba siadać z książką przy oknie, bo już szara godzina (a nie lubię sztucznego światła w ciągu dnia), koniecznie z ciepłym szalem na ramionach.

Teraz chce mi się tylko samych ciepłych rzeczy i najchętniej non stop gotowałabym pożywne, gęste zupy, jednogarnkowe dania z soczewicą, cieciorką czy stir-frye z zimowymi warzywami, różne kasze, które zawsze rozgrzewają mnie od środka.
Nadszedł naturalny czas zwolnienia, zimowej hibernacji, choć ta zima będzie u mnie zupełnie inna, nie spowolniona.
Ostatnie miesiące były niezwykle zabiegane i pracowite (zapewne zauważyliście rzadszą moją obecność na blogu) i jestem bardzo wdzięczna losowi, za wszystkie niesamowite możliwości rozwoju jakie mi zsyła, ludzi których stawia na mojej drodze, za wszystkie długie i szalone godziny spędzone na planie zdjęciowym, w pracy, ze wspaniałymi ludźmi, z którymi można konie kraść, wygłupiać się i śmiać do bólu brzucha...

Chciałam też podzielić się z Wami nowiną: piszę swoją pierwszą książkę, która ukaże się jesienią przyszłego roku. Czuję się trochę jak przed maturą, trema i stres, ale też podekscytowanie i motyle w brzuchu. Trzymajcie kciuki!

Tymczasem zostawiam Was z duużą porcją zdjęć i przepisem na nietypowe pesto, z migdałową posypką a'la "parmezan". Kremowe, sycące, o wspaniałym posmaku orzechów włoskich dzięki dodatkowi awokado (tak, tak, awokado wcisnę wszędzie), które naprawdę robi tu wspaniałą robotę. Pyszne samo z makaronem, czy na kromce chleba, ja lubię też dodać krewetki przesmażone na oliwie z chilli powder hot i kilkoma kroplami sosu rybnego. Mniam!


Uściski!
Patrycja
















Roślinne pesto z awokado

migdałowa posypka a'la parmezan:
2 łyżki mielonych migdałów
2 łyżeczki nieaktywnych drożdży/płatków drożdżowych  (do kupienia w sklepie ze zdrową żywnością)
mała szczypta soli
ok. 2 łyżeczki oliwy z oliwek

Wszystkie składniki, oprócz oliwy, wymieszać.
Polać oliwą i wymieszać łyżeczką, aż utworzą die drobniutkie grudki/ okruszki. 

pesto:
listki z jednej doniczki bazylii
2 łyżki pestek słonecznika
1/2 bardzo dojrzałego awokado
1 ząbek czosnku
sól
oliwa z oliwek, ok 2 łyżek

Czosnek przecisnąć przez praskę, na deskę.
Posypać solą i rozetrzeć łyżeczką (jak na zdjęciu).
Listki bazylii umyć i dokładnie osuszyć.
Do czosnku dodać słonecznik i bazylię, siekać do ulubionej konsystencji.
Dodać awokado i razem, krótko, posiekać.
Całość polać oliwą, dodać posypkę migdałową (ok. 2-3 łyżeczek zostawiam do posypania makaronu).
Pesto można przechowywać w lodówce ok. 24 godz., wtedy wierzch polać oliwą i przykryć folią, lub przełożyć je do słoika.
Podawać z ulubionym makaronem, na grzance, na plastrach pomidorów malinowych lub gdzie tylko najdzie nas ochota.
Ja lubię też łączyć je z krewetkami przesmażonymi na oliwie, z chilli powder hot i kilkoma kroplami sosu rybnego i podawać z makaronem,


Smacznego!










2015/04/02

Polski sos witaminowy, nie tylko do wielkanocnych mięs. Przepisy retro.



Trochę dziwny ten świąteczny czas, podczas którego wciąż wyglądam słońca i wiosny, a za oknem wciąż szaruga i jesień, nie licząc kilku zwariowanych, marcowych, dni, podczas których nie drgnął listek i słońce nabiło na termometrze 26st. C. 
Przewiał je wiatr i deszcz tak silne, że czasem miałam wrażenie, że serwie dach i że cieplej było na "Wichrowych wzgórzach".
Minie. 
Minie i przyjdzie wiosna kwitnąca sakurą, różowymi szpalerami jak z dziecięcych bajek. Padająca potem tym cukierkowym deszczem, pokrywającym trawniki, który z daleka wygląda jak różowy dywan. Bajka!
Wszędzie powinno się sadzić sakury, choćby dla tego widoku.

A na moim wielkanocnym stole tradycja, w bardzo minimalistycznym wydaniu.
Niewiele. W sam raz tyle, by nacieszyć się tymi smakami i potem wrócić do codzienności. 
Mało, ale w sam raz. Tak lubię.
Na tegoroczny stół dodam staropolski sos witaminowy, który lekko zmodyfikowałam. 
Jest lekki, bardzo zielony, orzeźwiający, smakuje jak wiosna...

Korzystając z okazji, chciałam Wam życzyć spokojnych, smacznych i rodzinnych świąt Wielkiejnocy. Wesołego Alleluja!





Polski sos do wielkanocnych mięs (witaminowy)
"W staropolskiej kuchni" M. Lemnis, H. Vitry

3-4 ugotowane na twardo jajka (dałam dwa małe)
sok z trzech cytryn (u mnie sok z 1/2 cytryny)
1/4 l kwaśnej śmietany (u mnie mniej więcej 1/4 szkl śmietany + 1/4 szkl. jogurtu naturalnego + 2 łyżeczki majonezu, jeśli sos wychodzi za gęsty dodać trochę jogurtu lub śmietany)
2-3 pęczki najdrobniej posiekanego szczypiorku (u mnie 1/2 bardzo dużego pęczka koperku ok 2 małe + 1/2 pęczka szczypiorku)
czubata łyżeczka utartej na miazgę cebuli (pominęłam)
nieco drobniutko posiekanej natki pietruszki (u mnie 1/4 pęczka, garść)
1/2 łyżki świeżo utartego chrzanu (u mnie łyżeczka chrzanu ze słoika)
szczypta cukru/ ksylitolu/ agawy (dałam łyżeczkę)

Moje uwagi:
Sos przygotowałam z mniej-więcej połowy porcji, dodałam sporo koperku i dużo mniej cytryny (sos wyszedł i tak dość kwaskowy), część śmietany zastąpiłam jogurtem i odrobiną majonezu. Sos jest orzeźwiający, lekki ale treściwy. Nie polecam dodawać zbyt dużo majonezu, tylko trochę, do smaku, gdyż zbytnio przytłacza lekki, świeży smak sosu. Składników nie siekałam, ale zmiksowałam blenderem, co zajmuje dosłownie chwilę. Z połowy porcji wychodzi naprawdę sporo sosu, na dwie małe lub jedną dużą sosjerkę.


Żółtka rozetrzeć z sokiem cytrynowym, dodać śmietanę, wymieszać nie zapominając o sporej szczypcie czegoś słodkiego oraz resztę składników (oprócz ugotowanych białek). Na zakończenie dajemy do sosu drobniutko posiekane, ugotowane na twardo białka.
Część śmietany można zastąpić majonezem (1/4 majonezu - 3/4 śmietany)
Sos przygotować na 2-3 godz. przed podaniem, by "dojrzał".
Podawać go można do wszelkich zimnych mięsiw, szynki, jaj na twardo i ryb w galarecie, także do "sztuki mięsa" - nie tylko na Wielkanoc.

Smacznego!







2013/06/13

Zanim się skończą szparagi...

Muszę przyznać, że w tym sezonie szparagowym zjadłam ich bardzo dużo, tyle by doczekać do następnego sezonu i nie tęsknić tak bardzo.
Królowały zielone i cienkie, ugotowane na parze, chrupkie i jędrne.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji spróbować szparagów, jest na to ostatnia chwila, niebawem sezon na nie się skończy.
Zostawiam Wam przepis ekspresowy, łatwy i efektowny.
Może na weekendowy obiad?



Roladki z piersi kurczaka z gorgonzolą, 
szparagi i sos balsamiczno-śmietankowy
(porcja dla 2 os.)

2 piersi kurczaka
4 plasterki gorgonzoli
oliwa z oliwek
2 łyżeczki masła klarowanego
1/3 szkl.słodkiej śmietanki 36%tł.
świeżo mielony czarny pieprz
sól morska
sok z cytryny
słodki i gęsty ocet balsamiczny
1 pęczek szparagów

Filety kurczaka przekroić na dwa płaty, rozbić tłuczkiem, pokropić oliwą z oliwek, każdy posypać lekko pieprzem, ułożyć kawałeczek gorgonzoli, lekko posolić, zwinąć w rulonik i spiąć wykałaczką, lekko posolić zwinięty rulonik. W ten sposób przygotować pozostałe ruloniki.
Na patelni rozgrzać masło klarowane, usmażyć ruloniki. W tym czasie szparagom odciąć końcówki, opłukać w zimnej wodzie i ugotować na parze (mają być chrupkie i jędrne).
Gdy ruloniki będą usmażone, a szparagi ugotowane, przełożyć je na talerze.
Na wciąż gorącą patelnię wlać ok. 1/3szkl. śmietanki, wciąż mieszając dodać odrobinę pieprzu, 1-2 łyżeczki słodkiego octu balsamicznego (do smaku)  i soku cytrynowego - do smaku.
Po chwili sos zgęstnieje, polać nim szparagi i od razu podawać.

Smacznego!



2012/08/06

Obiad w 15 minut? Makaron z sosem śmietanowo-grzybowym i parmezanem.





Przepis z serii "nie mam czasu robić obiadu".
Dziś makaron z sosem grzybowym,  gotowy w 15 minut.
Brązowe pieczarki, użyte w tym przepisie, mają dużo bardziej zwartą strukturę niż białe, zawierają mniej wody i mają piękny ziemisto-leśny posmak.
Jakie są Wasze ulubione pomysły na szybki obiad?


Makaron z sosem śmietanowo- grzybowym i parmezanem
(przepis zgodny z KPP, porcja dla 1 os.)

4-5 brązowych i 4-5 białych pieczarek
1/4 średniej cebuli lub pół szalotki, pokrojone w drobną kosteczkę
sól morska
świeżo mielony czarny pieprz
ocet balsamiczny
sok z cytryny
odrobina suszonego tymianku
oliwa z oliwek
słodka śmietanka

do podania: makaron pappardelle lub tagliatelle i świeżo utarty parmezan

Na łyżce oliwy zeszklić cebulę, dodać pokrojone w cieniutkie plasterki pieczarki, oprószyć pieprzem i solą, poddusić 1-2 min, podlać zimną wodą, dusić aż woda niemalże odparuje a pieczarki będą mięciutkie. Dodać ok. 1/2 łyżeczki octu balsamicznego, odrobinę tymianku i kilka łyżek słodkiej śmietanki. 
Gotować, aż sos lekko zgęstnieje, jeśli potrzeba dodać troszkę śmietanki. Dosmakować odrobiną pieprzu, soli oraz sokiem z cytryny, sos powinien być delikatny, ale nie mdły. Dodać makaron, szybko wymieszać całość na gorącej patelni i od razu podawać, posypując utartym parmezanem.

Smacznego!

A może masz ochotę na:
Tagliatelle z sosem kurkowym
Otwartą lasagnę z winno-grzybowym sosem z pesto
Kaszę z sosem grzybowym

2012/03/27

Majonez lekki



Dwa lata temu pokazywałam Wam przepis na klasyczny majonez, dziś jego lekka wersja, na białkach.
Można przygotować go nawet z jednego białka, jakie zostanie nam np. po kruchym spodzie do mazurka. Robi się go błyskawicznie, mikserem nie zajmie to więcej niż 3 minuty, można doprawić wg uznania.
I muszę się przyznać, że tym razem nawet nie odmierzałam oleju, dolewałam go cienką strużką, do momentu, aż całość zgęstniała. Majonez jest delikatny i puszysty, polecam!


Majonez lekki, na białkach
(przepis zgodny z KPP oraz MM, źródło: "Eggs" M. Roux")

1- 2 łyżeczki (wg uznania) musztardy Dijon lub innej ostrej, np. Sarepskiej
sól morska
ok. 1 łyżki soku z cytryny lub octu z białego wina, do smaku
kurkumy na czubeczku noża
2 białka
250 ml oleju z pestek winogron lub słonecznikowego (może też być arachidowy lub inny ulubiony)
świeżo mielony czarny pieprz

Wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej.
Do szklanej miski włożyć musztardę, odrobinkę soli i wciąż mieszając mikserem, na niskich obrotach, dodać 1-2 krople soku z cytryny lub octu z białego wina, kurkumę i białka, ubijając dodawać olej partiami
Gdy masa zacznie gęstnieć, można zacząć dolewać olej większym strumieniem, nie przerywając ubijania.
Gdy masa całkowicie zgęstnieje, dodać świeżo mielonego pieprzu do smaku (niecałą szczyptę lub nawet mniej), soli do smaku (nie za dużo) oraz soku cytrynowego lub octu z białego wina (próbować! ilość do smaku) i miksować ok. 30sek, aż majonez wchłonie płyn.
Gotowy majonez przechowywać w lodówce, w zamkniętym słoiczku lub naczyniu przykrytym przezroczystą folią ok. 4-5 dni. Majonez można przygotować nawet z jednego białka, jak to tym razem uczyniłam.

Smacznego!

2010/08/17

Łosoś i pasztet.



Ten pasztet powstał trochę przez przypadek i niechcący stał się hitem Wielkanocnym.
Tuż przed świętami kupiłam świeżego łososia, miałam ochotę na pieczone kotlety (wiem, wiem, raczej to niewielknocnie, ale jak pysznie) a w toku przygotowań zupełnie zmieniłam plany.
Łososia ugotowałam w bulionie winno-maślanym (jak na te łososiowe pączki), który jest niezwykle pyszny i zamienia rybę w delicje. Uwierzcie, nawet na tym etapie, tak ugotowany łosoś jest wyśmienity podany z samymi młodymi ziemniakami i właściwie na tym można by skończyć, obiad byłby doskonały.
Ale mi zamarzył się pasztet. Do ryby dodałam ugotowane słodkie ziemniaki, żółtka, chilli i pianę z białek, a to co wyjęłam z piekarnika przeszło moje oczekiwania. Zajadaliśmy się tym pasztetem całe święta i żałowałam, że upiekłam malutką foremkę. Pasztet jest łagodny w smaku, delikatny, mięciutki i mimo, że bez żadnego zagęstnika, świetnie kroi się w cienkie plastry. Pyszny sam lub na świeżym chlebie, koniecznie z sosem chrzanowym lub jogurtowo-majonezowym chilli.
Jedyna jego wada, to to, że troszkę za szybko znika...




Pasztet z łososia
(przepis zgodny z KPP)

50g masła
chilli powder hot
świeżo mielony czarny pieprz
2łyżeczki sosu rybnego (Nam Pla)
2łyżeczki sosu ostrygowego
szczypta soli
3 spore filety z łososia ok. 600-650g (bez skóry i ości)
100ml białego wina
1łyżeczka octu balsamicznego lub z czerwonego wina
kurkuma
2 średnie słodkie ziemniaki (ok.400-450g)
3 jajka

Słodkie ziemniaki obrać i ugotować. Pozostawić do przestygnięcia.
W rondlu o grubym dnie rozpuścić masło, dodać szczyptę chilli, po chwili sos rybny i ostrygowy, dokładnie wymieszać.
Dodać filety łososia, przekrojone na pół, posypać je szczyptą soli, wlać białe wino, po chwili dodać kurkumę (na czubku noża) i potrząsnąć garnkiem, by połączyć składniki sosu. Garnek przykryć.
Rybę gotować na małym ogniu, aż będzie miękka, wtedy zdjąć pokrywkę, płomień zwiększyć na średni i gotować, aż sos lekko zgęstnieje i zmniejszy swoją objętość o połowę.
Rybę pozostawić do przestygnięcia.
Letniego łososia dokładnie rozgnieść widelcem (nie miksować!) wraz z sosem, w którym się dusił (zanim doda się żółtka masa powinna być letnia lub prawie zimna).
Dodać żółtka i dokładnie wymieszać, masa zgęstnieje i stanie się gładka.
Dodać ostudzone słodkie ziemniaki, rozgnieść je widelcem, aż cała masa się połączy.
Masę doprawić do smaku chilli (ok.2szczypty) i świeżo mielonym czarnym pieprzem (ok.1 szczypty) oraz odrobiną sosu rybnego (do smaku), ponownie dokładnie wymieszać, dodać ocet balsamiczny lub winny, wymieszać i dodać odrobinkę kurkumy, ponownie wymieszać. Białka ubić na sztywną pianę i dodawać do partiami do masy rybnej. Delikatnie wymieszać i przełożyć do lekko natłuszczonej foremki wyłożonej pergaminem. Piec w 180-190st.C przez 1 godz.
Pozostawić w foremce do całkowitego ostygnięcia.
Podawać z sosem jogurtowo-majonezowym chilli i/lub sosem chrzanowym.

Sos jogurtowo-majonezowy z chilli
5 łyżek jogurtu naturalnego
odrobinka kurkumy
2łyżki majonezu
1-2szczypty chilli powder hot
odrobina soli

Wszystkie składniki wymieszać w podanej kolejności.

Sos chrzanowy
4łyżki kwaśnej śmietany
1łyzka jogurtu naturalnego
odrobinka tymianku
1łyżka majonezu
1czubata łyżka chrzanu (lub więcej, w zależności od ostrości chrzanu)
odrobina soli

Wszystkie składniki wymieszać w podanej kolejności.
Sosy można przechowywać w lodówce do ok. 2-3dni.


Smacznego!

2010/08/10

Balsamiczny łosoś i rybny raj.





Z rybami to było tak, że na Wyspie, która na brak ryb narzekać nie powinna, z dostępem do świeżych ryb był kłopot. Do czasu, kiedy odkryto przede mną, że w porcie znajdę sklep rybny z prawdziwego zdarzenia. Ze świeżymi i wędzonymi rybami.
Nie bardzo wierzyłam, ale cóż, spróbować warto pomyślałam.
Kiedy dotarłam na miejsce, otworzyły się przede mną (dosłownie) jak do sezamu, drzwi do jaskini skarbów. Rybnych skarbów. A przed oczami zaczęły mi migać wszystkie te rybne możliwości i kombinacje, jakie dopiero mnie czekały. Oprócz poczciwego łososia, pstrąga, dorsza czy soli, zdarzały się i zagadki. Bo co to takiego proszę Państwa łupacz (czy inaczej: plamiak)? Mój poczciwy polski sklepik rybny takiej ryby na oczy nie widział, przynajmniej kiedy mieszkałam w Polsce, a w Irlandii to jedna z bardziej popularnych i łatwo dostępnych ryb (będzie i o niej przy innej okazji). Cóż, człowiek uczy się całe życie. Ale za to jak smacznie się uczy.
Od tamtej pory ryby pojawiają się na naszym stole dużo częściej, czyli tak jak lubię.
Dziś najprostszy łosoś gotowany na parze, jakiego jemy najczęściej i tak najbardziej nam smakuje. Pyszny jest również grillowany lub smażony, koniecznie bez tłuszczu, gdyż łosoś, tłusty z natury, nie potrzebuje wspomagacza w postaci oliwy. Jeśli ryba jest świeża, sos odpowiednio doprawiony, to jest to uczta dla podniebienia. To kolejne danie, z naszego żelaznego repertuaru, czyli takie, które nam się nie nudzi, nawet po wielu powtórkach.

Balsamiczny łosoś gotowany na parze
(przepis zgodny z KPP oraz MM)

2 filety z łososia
sól morska ziołowa lub zwykła
2-3 łyżeczki octu balsamicznego
1 szczypta tymianku utarta w moździerzu na pył
odrobinka mielonego kminku
2 szczypty chilli powder hot*

Rybę natrzeć solą, polać octem balsamicznym. Oprószyć tymiankiem, kminkiem i chilli. Odstawić na 20-30min, w międzyczasie rybę można obrócić, by pokryła się marynatą.
Tak przygotowanego łososia ugotować wraz z brokułami na parze. Równie pyszny będzie grillowany lub usmażony. Podawać z brokułami, puree z pietruszki i słodkich ziemniaków oraz sosem jogurtowo-majonezowym z chilli.


Puree z pietruszki lub pasternaku
i słodkich ziemniaków

4 większe pietruszki lub pasternaki
1 średni słodki ziemniak
ok. 1 łyżka masła + opcjonalnie troszkę słodkiej smietanki
1 szczypta chilli powder hot*
sól morska
1 łyżeczka soku z cytryny
odrobinka tymianku (na czubku noża)

Warzywa obrać i ugotować do miękkości na parze lub w wodzie.
Lekko przestudzić, rozgnieść widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków, dodać masło ( i ew. troszkę śmietanki), wymieszać. Dodać chilli  oraz do smaku soli i odrobinę soku z cytryny.
Na koniec dodać tymianek, całość wymieszać i podawać natychmiast.

Sos jogurtowy z chilli
2 łyżki majonezu
szczypta chilli powder hot*
4 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka kaparów w białym winie (opcjonalnie)
odrobinka kurkumy (na czubku noża)

Wszystkie składniki wymieszać w podanej kolejności, odstawić na ok. 5-10min.

Smacznego!





* moje najulubieńsze chili do potraw wytrawnych to mieszanka zawierająca: chilli, kumin, sól, oregano czosnek i cayenne

2010/06/06

Pikantny bakłażan. I sos pomidorowy.





Dziś był piękny dzień. Kolejny piękny dzień.
Nie myślę już jak będzie jutro czy będzie padać czy wiać, cieszę się tym co łapię teraz.
A teraz jest przepięknie. Słonecznie, pranie pachnie wiatrem i ciepłem, ptaki śpiewają jak szalone a noce kołyszą mnie świerszczami za oknem.
Tak, na łąkę przed domem wprowadziły się świerszcze.
A ja przez pare dni mam pusty dom i mnóstwo czasu tylko dla siebie. Nie obce mi piżamowe przedpołudnie i połykam już trzecią książkę.
A dziś, w drodze po gazetę odkryłam gigantyczne drzewo o koronie rozłożystej jak sufit. Bardzo stare i bardzo piękne.
Niebawem dom zapełni się miłymi gośćmi a tymczasem gapię się na ogród i muślinowe firanki wydymające się od wiatru. Gotuję tylko dla siebie. Prosto. Szybko.







Pikantny bakłażan i łagodny sos pomidorowy
(przepis zgodny z KPP oraz MM)

1-2 średnie bakłażany
dobra oliwa z oliwek
ulubione chilli w proszku
sól ziołowa
sok z cytryny lub balsamico
tymianek

Bakłażana pokroić w cienkie plastry, lekko posmarować oliwą, posypać chilli, posolić, minimalnie pokropić cytryną lub balsamico i posypać odrobinką tymianku. Smażyć lub grillować (najlepiej bez tluszczu, ale można pokropić dodatkowo oliwą). Podawać z sosem pomidorowym i np. kaszą gryczaną. Bakłażana można też podać z cieniutkimi plasterkami mozzarelli i grillowaną/ smażoną/ piersią kurczaka. I obiad gotowy.

Sos pomidorowy(przepis zgodny z KPP oraz MM)
½ puszki zmiksowanych pomidorów
odrobina bazylii
odrobina kminku i pół łyżeczki syropu z agawy (lub miodu)
biały pieprz
sól

Pomidory przełożyć do rondelka zagotować, dodać pozostałe składniki w podanej kolejności. Krótko gotować, aż sos lekko zgęstnieje. Sosem polać plastry bakłażana.

Smacznego!


2010/04/27

Tuńczyk w pomidorach.




A było to tak: miał być makaron z tuńczykowo-pomidorowym sosem.
Ale nie było kaparów. A było jedno czerwone chilli.
Przygotowałam bardzo szybki i zupełnie inny sos.
To co zostało na drugi dzień, na zimno okazało się rewelacyjnym dodatkiem do chleba z masłem. Coś jak lepsza ryba w pomidorach, taka ryba z puszki. Dużo lepsza. Pyszna!
Od tamtej pory przygotowuję takiego tuńczyka na zimno, specjalnie do chleba.
Nie pytajcie mnie ile można go przechowywać w lodówce, bo u nas zawsze znika w jeden-dwa dni.

Polecam!







Tuńczyk w pomidorach
(przepis zgodny z KPP oraz MM)

1 puszka tuńczyka w oliwie z oliwek lub oleju
1 puszka pomidorów, zmiksowanych
1 średnie czerwone chilli
sól morska, świeżo mielony czarny pieprz
1 łyżka syropu z agawy lub fruktozy (lub cukru)
1 szczypta suszonej bazylii

Chilli umyć, usunąć pestki, drobno pokroić.
Tuńczyka osączyć z oliwy, wylewając ją na rozgrzaną patelnię.
Na patelnię z gorącą oliwą, dodać pokrojone chilli i smażyć na średnim ogniu 3-4 minuty.
Dodać tuńczyka, sól do smaku, lekko rozdrobnić i wymieszać. Smażyć kolejne 3-4 minuty.
Dodać zmiksowane pomidory, wymieszać z rybą. Dodać bazylię i wymieszać.
Posłodzić agawą/ fruktozą i smażyć na średnim/ małym ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż sos zgęstnieje. Spróbować i dosmakować pieprzem oraz solą. Zostawić do ostygnięcia lub przełożyć do naczynia, w którym ryba ostygnie. Podawać na zimno do ulubionego pieczywa.


Smacznego!



2010/04/22

Lekka sałata. Miodowo-balsamiczny dressing.





Przez otwarte okno wpada śpiew ptaków, a ja budzę się z myślą, że za oknem mam morze, a wiatr rozwiewa białe, lniane zasłony. Marzę o gorącym włoskim wybrzeżu, pływaniu, spacerach po plaży, wędrowaniu po nieznanych uliczkach, kawie na ocienionym tarasie, lekkich sałatach i leniwych sjestach. Tak.
Tymczasem plany na najbliższe tygodnie są ustalone, bilet kupiony, będzie bardziej prozaicznie, ale wspaniale, bo tęsknię za domem ogromnie i uwielbiam maj, kiedy wszystko kwitnie, pachnie a powietrze jest wręcz odurzające i słodkie.
Na wyspie wiosna zamieniła się w lato. Trudno w to uwierzyć, ale w kwietniu pojawił się lipiec: plaże pełne kąpiących i opalających, dzieci biegających z wiaderkami, i my wygrzewający się na rozgrzanych skałach, jak koty spragnione ciepła.
Trochę nie dowierzamy aurze, ale... Jest leniwie, ciepło. Wciąż. Koty sąsiadów wizytują nasz ogród jak swoje włości: przechadzają się chodnikiem wzdłuż domu i zaglądają przez drzwi balkonowe jak przez witrynę sklepową, układają się na nagrzanych wrzosach, jak na puszystym dywanie i gapią w kwitnące obok tulipany.
W taki dzień lekka sałata. Nic więcej nie trzeba.




...................................................................................................................
Ta sałata jest pyszna sama. Bardzo lubię też podać z nią usmażony lub
grillowany filet kurczaka, kawałek polędwicy czy ryby - na lekki obiad.


Sałata z miodowym dressingiem i balsamico

(porcja dla 2 osób)

80g ulubionych młodych sałat (np. roszponka, szpinak, rukola, listki buraczków, sałata rzymska, wg uznania)
1 średnia marchewka - starta na tarce jarzynowej
1/2 czerwonej cebuli - pokrojonej w piórka

Wszystkie składniki wymieszać tuż przed podaniem.
Polać dressingiem, podawać natychmiast.


Dressing
(przepis zgodny z KPP oraz MM)

1/4 szkl. delikatnej oliwy z oliwek lub oleju z pestek winogron
1 łyżeczka nektaru z agawy (w smaku przypomina miód gryczany) lub miodu o bardziej zdecydowanym smaku (np. gryczanego)
1 płaska łyżeczka ostrej musztardy Dijon
1 szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu
1 szczypta soli ziołowo-warzywnej*
2 łyżeczki balsamico
1 szczypta kurkumy

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, w podanej kolejności.
Dressing lekko zgęstnieje i zamieni się w emulsję. Polać nim sałatę tuż przed podaniem.

Smacznego!






* użyłam soli ziołowo-warzywnej A. Vogel "Herbamare", z suszonymi liśćmi selera, porem, cebulą, czosnkiem, rzeżuchą, natką pietruszki, szczypiorkiem, bazylią, majerankiem, rozmarynem, tymiankiem i glonami. Bez glutaminianu sodu i cukru. W Polsce polecam bardzo dobrą sól ziołową i czosnkowo-cebulową firmy Avena. Świetnie zastępują kostki rosołowe czy vegetę.

2010/03/21

Majonez domowy.



Zbliża się Wielkanoc. A jak Wielkanoc, to jajka. Pod każdą postacią.
Faszerowane na setki sposobów czy zwyczajnie, podane z majonezem i szczypiorkiem.
Jak Wielkanoc to i sałatka jarzynowa...
To doskonała okazja by przygotować własny, domowy majonez.
Kiedyś wydawało mi się, że zrobienie takiego majonezu jest niezwykle trudne.
Tak mi się wydawało. Dlatego długo nie próbowałam. Kiedy spróbowałam, okazało się to bajecznie proste i wbrew pozorom wcale nie czasochłonne.
Jeśli wszystkie składniki mamy w temp. pokojowej zrobienie majonezu nie zajmie więcej niż 10-15 min.
Robiłam majonez z różnymi olejami: z orzechów ziemnych, z oliwą z oliwek i z innymi i teraz już wiem, że najlepszy, najbardziej neutralny to ten z olejem o nienarzucającym się smaku: z pestek winogron lub słonecznikowym. Ocet z białego wina czy sok z cytryny, oczywiście musztarda, a nawet rodzaj pieprzu też wpływają na jego smak. Kwestia upodobań. Zachęcam do szukania swojego smaku i do przygotowania domowego majonezu. Warto!

Majonez klasyczny
(ok. 300ml, przepis zgodny z KPP oraz MM)
receptura modyfikowana z: "Eggs" Michel'a Roux

1 łyżka ostrej musztardy Dijon w temp. pokojowej
sól morska
2 łyżki soku z cytryny lub octu z białego wina (wg uznania, dałam 2 niepełne łyżki a i 1 łyżka moim zdaniem wystarczy)
kurkumy na czubeczku noża
2 żółtka w temp. pokojowej
250ml oleju z pestek winogron lub słonecznikowego, w temp. pokojowej
świeżo mielony czarny pieprz

Wszystkie składniki zostawić w temp. pokojowej np. na noc.
Do szklanej miski włożyć musztardę, odrobinkę soli i wciąż mieszając trzepaczką balonową lub mikserem na niskich obrotach, dodać 1-2 krople soku z cytryny lub octu z białego wina, po chwili kurkumę, wymieszać.
Dodać żółtka i dokładnie rozetrzeć trzepaczką z resztą.
Wciąż ubijając dodawać olej partiami, cieniutkim strumieniem.
Gdy masa zacznie gęstnieć, można zacząć dolewać olej partiami, większym strumieniem, nie przerywając ubijania.
Gdy masa całkowicie zgęstnieje, pod koniec ubijać szybko przez ok. 30sek, dodać świeżo mielonego pieprzu do smaku (niecałą szczyptę lub nawet mniej), wymieszać, dodać soli do smaku (nie za dużo, tylko do smaku), wymieszać.
Następnie dodać 2 łyżki soku cytrynowego lub octu z białego wina (próbować! można dać mniej, wg. własnego smaku) i energicznie wymieszać trzepaczką (ok. 30sek), aż majonez wchłonie płyn.
Przechowywać w lodówce, w zamkniętym słoiczku lub naczyniu przykrytym przezroczystą folią ok. 4-5 dni. Gdy potrzebuję mniej majonezu, robię go z połowy porcji.

Smacznego!


2010/02/20

Kasza jęczmienna. Grzyby. Sos.





Jedzenie kojące. Przytulne. Nie dla gości i nie na wielką okazję.
Tylko dla mnie.
Dla Ciebie.
Otula smakiem jak koc w chłodny dzień.
Ogrzewa jak trzaskający w kominku ogień.
Comfort food. Kasza jęczmienna. I sos grzybowy.
Dla mnie to sos doskonały, wyraźny, delikatny ale nie mdły.
Robiłam go wiele razy i chyba nigdy mi się nie znudzi,
Smaki są zbalansowane idealnie, czuć wręcz jak przechodząc z jednego w drugi, łączą się w całość. Idealny z kaszą jęczmienną.





Mój ulubiony sos grzybowy
porcja dla 2 osób (przepis zgodny z KPP oraz MM)

150g pieczarek
15g suszonych grzybów (u mnie borowiki)
1 szalotka (lub 1/2 średniej cebuli)
1 mała szczypta kminku
1 duży ząbek czosnku
2-3 szczypty koniecznie świeżo mielonego czarnego pieprzu
2-3 szczypty soli morskiej+1 łyżeczka sosu sojowego
2 łyżeczki wytrawnego białego wina*
3 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany
1 szczypta tymianku
2 łyżeczki masła+2 łyżeczki oleju z pestek winogron/ słonecznikowego

Suszone grzyby wrzucić do 1 szkl. wrzątku, moczyć 20 min. następnie gotować na średnim ogniu do miękkości i odcedzić na sitku. Gdy ostygną drobno pokroić.
Pieczarki pokroić w drobną kosteczkę, szalotkę w cienkie półplasterki.
W rondlu o grubym dnie rozgrzać olej i masło, dodać szalotkę i dusić aż będzie zupełnie miękka. Dodać grzyby, kminek i wymieszać. Dodać zmiażdżony czosnek i pieprz, wymieszać. Dodać sos sojowy i sól do smaku.
Dusić na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu aż grzyby będą miękkie (ok. 5-7min.)
Wlać wino i śmietanę, wymieszać, dodać tymianek i gotować na malutkim ogniu aż sos zgęstnieje.
Podawać z kaszą jęczmienną lub inną ulubioną kaszą.

* przygotowując sos dla dzieci, wino pominąć



Ugotowanie kaszy idealnej, czyli jędrnej, sypkiej i nie kleistej wcale nie jest trudne.
Oto szczegółowa instrukcja:

Kasza jęczmienna

(przepis zgodny z KPP oraz MM)

1 szkl. wody
3/4 szkl. kaszy jęczmiennej, drobnej
odrobinka pieprzu lub mielonego imbiru (na czubeczku noża)
2 szczypty soli

Do rondelka o grubym dnie wlewamy wodę, gdy zawrze wsypujemy kaszę, dodajemy pieprz lub imbir, po chwili sól.
Gdy woda ponownie zawrze, zmniejszamy płomień na najmniejszy, przykrywamy rondelek i gotujemy do momentu gdy kasza wchłonie wodę (jeśli nawet na małym płomieniu kasza kipi, zmniejszyć płomień na minimalny, najmniejszy jak to tylko możliwe) a na jej powierzchni pojawią się dziurki.
Należy wtedy rondelek, zdjąć z ognia (ma być przykryty pokrywką) owinąć szczelnie grubą ścierką kuchenną lub wełnianym szalikiem i odstawić (najlepiej w ciepłe miejsce, np. koło kuchenki). Po 10-15 minutach kasza będzie gotowa. Zawinięta będzie gorąca do ok.30-40min.

Smacznego!