Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy retro. Pokaż wszystkie posty

2015/04/02

Polski sos witaminowy, nie tylko do wielkanocnych mięs. Przepisy retro.



Trochę dziwny ten świąteczny czas, podczas którego wciąż wyglądam słońca i wiosny, a za oknem wciąż szaruga i jesień, nie licząc kilku zwariowanych, marcowych, dni, podczas których nie drgnął listek i słońce nabiło na termometrze 26st. C. 
Przewiał je wiatr i deszcz tak silne, że czasem miałam wrażenie, że serwie dach i że cieplej było na "Wichrowych wzgórzach".
Minie. 
Minie i przyjdzie wiosna kwitnąca sakurą, różowymi szpalerami jak z dziecięcych bajek. Padająca potem tym cukierkowym deszczem, pokrywającym trawniki, który z daleka wygląda jak różowy dywan. Bajka!
Wszędzie powinno się sadzić sakury, choćby dla tego widoku.

A na moim wielkanocnym stole tradycja, w bardzo minimalistycznym wydaniu.
Niewiele. W sam raz tyle, by nacieszyć się tymi smakami i potem wrócić do codzienności. 
Mało, ale w sam raz. Tak lubię.
Na tegoroczny stół dodam staropolski sos witaminowy, który lekko zmodyfikowałam. 
Jest lekki, bardzo zielony, orzeźwiający, smakuje jak wiosna...

Korzystając z okazji, chciałam Wam życzyć spokojnych, smacznych i rodzinnych świąt Wielkiejnocy. Wesołego Alleluja!





Polski sos do wielkanocnych mięs (witaminowy)
"W staropolskiej kuchni" M. Lemnis, H. Vitry

3-4 ugotowane na twardo jajka (dałam dwa małe)
sok z trzech cytryn (u mnie sok z 1/2 cytryny)
1/4 l kwaśnej śmietany (u mnie mniej więcej 1/4 szkl śmietany + 1/4 szkl. jogurtu naturalnego + 2 łyżeczki majonezu, jeśli sos wychodzi za gęsty dodać trochę jogurtu lub śmietany)
2-3 pęczki najdrobniej posiekanego szczypiorku (u mnie 1/2 bardzo dużego pęczka koperku ok 2 małe + 1/2 pęczka szczypiorku)
czubata łyżeczka utartej na miazgę cebuli (pominęłam)
nieco drobniutko posiekanej natki pietruszki (u mnie 1/4 pęczka, garść)
1/2 łyżki świeżo utartego chrzanu (u mnie łyżeczka chrzanu ze słoika)
szczypta cukru/ ksylitolu/ agawy (dałam łyżeczkę)

Moje uwagi:
Sos przygotowałam z mniej-więcej połowy porcji, dodałam sporo koperku i dużo mniej cytryny (sos wyszedł i tak dość kwaskowy), część śmietany zastąpiłam jogurtem i odrobiną majonezu. Sos jest orzeźwiający, lekki ale treściwy. Nie polecam dodawać zbyt dużo majonezu, tylko trochę, do smaku, gdyż zbytnio przytłacza lekki, świeży smak sosu. Składników nie siekałam, ale zmiksowałam blenderem, co zajmuje dosłownie chwilę. Z połowy porcji wychodzi naprawdę sporo sosu, na dwie małe lub jedną dużą sosjerkę.


Żółtka rozetrzeć z sokiem cytrynowym, dodać śmietanę, wymieszać nie zapominając o sporej szczypcie czegoś słodkiego oraz resztę składników (oprócz ugotowanych białek). Na zakończenie dajemy do sosu drobniutko posiekane, ugotowane na twardo białka.
Część śmietany można zastąpić majonezem (1/4 majonezu - 3/4 śmietany)
Sos przygotować na 2-3 godz. przed podaniem, by "dojrzał".
Podawać go można do wszelkich zimnych mięsiw, szynki, jaj na twardo i ryb w galarecie, także do "sztuki mięsa" - nie tylko na Wielkanoc.

Smacznego!







2012/12/17

Zapiekanki z pieczarkami i serem.





Zapiekanki z pieczarkami, to jedno z najmilszych wspomnień dzieciństwa.
Sobotni rytuał: tarcie sera, przygotowywanie pieczarek, "bazy" z kromek bułki paryskiej i w końcu wyjeżdżały z pieca, gorące, pachnące. Jadło się je z ketchupem "Krzepki Radek" lub "Słodka Ania". Pycha!
Ostatnio zachciało mi się takich zapiekanek, wieki ich nie jadłam.
Nie są to co prawda, takie same zapiekanki jak tamte, nie miałam bułki paryskiej, tylko chleb na zakwasie, a zapiekanki chciałam zrobić już, ale... wyszło pysznie. Do tego robi się je tylko chwilę. Same plusy...







Zapiekanki z pieczarkami i serem
(na 3 duże podłużne lub 6 mniejszych kromek)

15 pieczarek
świeżo mielony czarny pieprz
sól morska
słodki ocet balsamiczny
mała szczypta tymianku
oliwa z oliwek/ olej roślinny

ulubiony żółty ser, starty na tarce

Piekarnik nagrzać do 180 st. C
Pieczarki pokroić w plasterki, przesmażyć na odrobinie oleju roślinnego. Dodać pieprz, sól, troszkę octu balsamicznego (do smaku), tymianek. Poddusić do miękkości.

Kromki chleba pokropić oliwą z oliwek, nałożyć na nie pieczarki, posypać startym serem.
Zapiekać do roztopienia sera. 
Podawać z ulubionym ketchupem.

Smacznego!




2012/04/06

Baba szafranowa. Przepisy retro.



"Pieczenie bab wielkanocnych było wydarzeniem pełnym emocji i można je było nazwać pewnego rodzaju "misterium". Kucharka, pani domu, i wszystkie "domowe" kobiety zamykały się w kuchni na klucz. Mężczyznom wstęp był wzbroniony. Najbielszą mąkę pszenną przesiewano przez gęste sito, w donicach ucierano setki (!) żółtek z cukrem, rozpuszczano w wódce szafran (który nie tylko pięknie barwił, ale i użyczał mu korzennego aromatu), mielono migdały, przebierano rodzynki i tłuczono w moździerzach wonną wanilię, robiono z drożdży zaczyn. Nałożone do form babowych ciasto nakrywano lnianymi obrusami, gdyż "zaziębiona" baba nie rosła i miała zakalec. Uszczelniano więc w obawie przed przeciągami okna i drzwi kuchni. Odpowiednio wyrośnięte baby wsadzano ostrożnie do pieca piekarskiego..."

Cytat pochodzi z niezwykłej książeczki "W staropolskiej kuchni" M. Lemnis i H. Vitry, która jest nie tylko skarbnicą staropolskich przepisów, ale obyczajów kulinarnych i wszelakich ciekawostek ukazanych na tle historycznym. Dowiedzieć się z niej możemy, co jadano za czasów Jagiellonów, co znajdywało się w staropolskiej spiżarni. Są w niej opisy biesiad, gatunków polskich chlebów czy kasz, reportaże kulinarne i bogate opisy obyczajów świątecznych. Ta mała książeczka to kopalnia wiedzy i wciągająca lektura. I oczywiście przepisy. Zaczerpnęłam z niej przepis na babę szafranową, której dzięki zdobyczom współczesnej cywilizacji (czytaj: mikser) nie musiałam wyrabiać ręcznie 30 minut (!). Przepis nieznacznie zmodyfikowałam, baba jest puszysta i doskonała w smaku, bardzo łatwa i szybka do zrobienia. Szafran nadaje jej niezwykłego charakteru. Najlepiej zrobić ją na ostatnią chwilę, w sobotę, nawet późnym, wieczorem.

Jutro wszyscy będziemy pewnie dość zajęci i zabiegani...

Chciałabym więc życzyć Wam spokojnych i ciepłych Świąt. Takich jakie są Wam potrzebne, nie takie-jakie-powinny-być. Niech będą szczęśliwe, smaczne i radosne! 
Patrycja



Baba szafranowa
(przepis modyfikowany, zgodny z KPP, 
źródło: "W staropolskiej kuchni" Maria Lemnis, Henryk Vitry)

Zaczyn:
40g świeżych drożdży
1 szkl. ciepłego mleka (250 ml)
1 łyżeczka ksylitolu lub cukru
125 g mąki pszennej (użyłam chlebowej)

Wszystkie składniki wymieszać dokładnie, miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce, na 1godz.

W ciepłej wodzie namoczyć 50 g rodzynek. Moczyć 20-30min, następnie odsączyć na sitku.
Namoczyć 1 szczyptę szafranu, w 1-2 łyżeczkach gorącej wody, przez ok.20min.

Ciasto właściwe:
cały zaczyn
375 g mąki pszennej (użyłam chlebowej)
szafran, wraz z wodą w której się moczył
namoczone i dobrze odsączone rodzynki
75 g ksylitolu lub cukru
4 żółtka
2 białka
1 szczypta imbiru
1/2 łyżeczki soli
skórka otarta z 1/2 cytryny (najlepiej ekologicznej, niewoskowanej)
100g masła, roztopionego i przestudzonego


Żółtka z ksylitolem lub cukrem utrzeć mikserem, aż zwiększą objętość i staną się puszyste.
Do zaczynu dodać pół porcji szafranu, białka, utarte żółtka, szczyptę mielonego imbiru i sól.
Miksować na średnim biegu, dodać mąkę, otartą skórkę z cytryny i resztę szafranu, miksować ok. 5 min, na średnim biegu, aż masa będzie nieco bardziej spoista i zacznie odchodzić od miski.
Do wyrobionego ciasta dodać rodzynki i wyrabiać ręcznie, dodając partiami roztopione masło.
Po kilku minutach wyrabiania, ciasto wchłonie masło, będzie gładkie i elastyczne.
Przełożyć je do formy na babkę, powinno sięgać 1/3 wysokości.
Foremkę odstawić w ciepłe miejsce, do wyrośnięcia. Gdy ciasto wypełni foremkę jest gotowe do wstawienia do gorącego piekarnika. Piec w 175-180st.C ok. 35-40 min., sprawdzać drewnianym patyczkiem. Jeśli patyczek wetknięty w ciasto jest suchy, babka jest upieczona. Studzić na kratce.
Można polukrować lub posypać cukrem pudrem.
Ciasto, jak każde drożdżowe, najlepsze jest w dniu pieczenia, dlatego dobrze upiec je jako ostatnie, np. w sobotę wieczorem. Jeśli po świętach zostanie trochę babki, można przygotować z niej pyszne sucharki.

Smacznego!

2011/03/03

Szarlotka z kremem francuskim. Przepisy retro.


"Musisz tę szarlotkę pokazać na blogu. Jest niesamowita"
Powiedział mój Miły, schodząc do kuchni po drugi kawałek.
Oto i ona. Szarlotka, z przepisu, ze starej książki, którą dostałam od Babci. Przepis nieco zmodyfikowałam, jednocześnie go upraszczając. Zrezygnowałam ze słodzenia i duszenia jabłek z migdałami, rodzynkami i skórką cytrynową, pokroiłam je natomiast w cieniutkie plasterki i w zamian przygotowałam nieco słodszy krem, do którego dodałam ziarenka wanilii. Balans smaków jest idealny, nie za słodki, waniliowy krem współgra z lekko kwaskowymi, jakby trochę cytrynowymi w smaku jabłkami (to pewnie zasługa nowoodkrytych przeze mnie jabłek) i kruchym spodem przypominającym maślane ciasteczko. 
A na Wyspie zdaje się już wiosna. Może trudno w to uwierzyć, ale dziś termometr pokazał 19st.C, jest piękny, bardzo słoneczny dzień, ptaki śpiewają jak szalone, w naszym ogródku zakwitły już niektóre kwiaty a powietrze zaczyna pachnieć jakoś tak świeżo... i słodko. Miłego popołudnia!




     Szarlotka z kremem francuskim
(przepis modyfikowany zgodny z KPP, źródło:"Ciasta, ciastka i ciasteczka"  Jan Czernikowski)

Krem:
1 1/2 szkl. mleka
150 g ksylitolu (lub cukru)
ziarenka z jednej laski wanilii*
100g masła
3 żółtka
imbiru na czubku noża
odrobina soli
50g mąki pszennej lub orkiszowej
kurkumy na czubku noża




Mleko, masło, ksylitol (lub cukier), wanilię i żółtka umieścić w rondelku, podgrzewać na małym ogniu, wciąż mieszając trzepaczką balonową, aż masło się rozpuści, dodać imbir i sól, wymieszać.
Rondelek zdjąć z ognia, dodać mąkę, wymieszać trzepaczką. Dodać kurkumę, rondelek ponownie postawić na ogniu i wciąż mieszając gotować na średnim ogniu, aż krem zgęstnieje. Odstawić do przestudzenia, mieszając od czasu do czasu. W tym czasie przygotować spód.

Spód:
2 żółtka
80g ksylitolu lub 100g cukru pudru
150g chłodnego masła
1 szczypta imbiru
1 szczypta soli
300g mąki pszennej lub orkiszowej
1 łyżka kwaśnej śmietany (opcjonalnie)
kurkumy na czubku noża

Wszystkie składniki zmiksować lub zagnieść ręcznie ciasto.
Formę o średnicy 27cm wysmarować masłem i wyłożyć pergaminem.
Ciastem wykleić dno i boki formy. Podpiec na złoty kolor, przez ok 10-15min w 170st.C.
W tym czasie obrać 1kg średnio kwaskowych jabłek i pokroić je w cieniutkie plasterki.
Na podpieczonym spodzie ułożyć pokrojone jabłka, na nie wyłożyć przestygnięty krem. Wstawić do piekarnika, piec ok. 50min, jeśli wierzch zbytnio się przypieka, przykryć go folią aluminiową i ew. zmniejszyć temp do 165st.C. Szarlotkę zostawić w foremce, do ostygnięcia.

Smacznego!




*pustej laski wanilii nie trzeba wyrzucać, można użyć jej do przygotowania  ekstraktu z wanilii

2010/07/22

Keks migdałowo-gryczany. Przepisy retro.



Dni mijają niepostrzeżenie. Wczoraj myślałam, że jest poniedziałek, dziś już zbliża się weekend. Gorące dni zastąpiły deszczowe tygodnie a ja owijam się kojącą muzyką, jak suchym, ciepłym dywanem parkowych liści i patrzę w niebo wspomnień.
Kiedy byłam malutka, dość często chorowałam i w związku z tym byłam mocno zaznajomiona z debecyliną. Każdy, kto miał tę "przyjemność" wie, jak bolesne są to zastrzyki. Bliska przyjaciółka mojej Mamy była pielęgniarką i używała wszelkich sztuczek, by mnie uspokoić, m.in. stosując magiczny "środek znieczulający", który mieszała z lekiem.
Dałam się nabrać tylko parę razy, ale Ciociu, podziwiam Twoją kreatywność. Bo trzeba Wam wiedzieć, że pacjentką byłam trudną. Kiedy już jakimś cudem pozwoliłam się przygotować do zabiegu i ściągnęłam piżamkę w gwiazdki, sam dźwięk otwieranej ampułki a potem obraz igły, który stawał mi przed oczami kazał mi wiać, gdzie pieprz rośnie. I wiałam.
Ciocia wzdychała i otwierała nową ampułkę i nową igłę. Awersja do igieł, strzykawek, pobierania krwi, szczepionek i zastrzyków nie opuszczała mnie przez wiele lat. Całą podstawówkę i prawie całe liceum panował następujący rytuał: kiedy nadchodziły szczepienia, zaszczepiona została cała szkoła a na sam koniec zostawałam ja.
Pielęgniarki miały nie lada zadanie i ćwiczyły na mnie talenty negocjacyjne. Z biegiem czasu ten lęk mijał, za sprawą spotkania naprawdę rewelacyjnej pielęgniarki. Znoszę szybkie pobieranie krwi, ale cóż, nie powiem, żebym igły pokochała. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ano dlatego, że w niedalekiej przyszłości czeka mnie bliskie spotkanie z wenflonem. Na razie oddalam od siebie ten obraz, pocieszając się kawałkiem pysznego keksu migdałowo-gryczanego. Działa na małe i duże smutki. Polecam!




Przepis na ten keks to modyfikacja przepisu na tort gryczany, pochodzący z książki Jana Czernikowskiego „Ciasta, ciastka i ciasteczka” (Wyd. Warta 1973r.)

Keks migdałowo-gryczany
(przepis zgodny z KPP)

150g miękkiego masła
65g syropu z agawy (lub brązowego cukru)
4jajka
2łyżeczki ekstraktu z wanilii
190g mielonych migdałów
szczypta imbiru
szczypta soli
1łyżeczka soku z cytryny
1łyżeczka proszku do pieczenia
120g mąki gryczanej

Masło ubić z agawą na puch, wciąż miksując dodać jajka oraz resztę składników w podanej kolejności. Masę przełożyć do natłuszczonej i wyłożonej pergaminem blaszki. Piec 45 min. w 165-170st. C . Ciasto idealne na śniadanie lub podwieczorek, mało słodkie, pyszne z konfiturą z czarnej porzeczki.
Smacznego!

2010/07/05

Truskawki. Ciasto z kruszonką i przepisy retro.




Truskawki to dla mnie kwintesencja lata, czekam na nie niecierpliwie, a gdy się pojawią, nie istnieją dla mnie inne owoce. I zaczyna się czas ciast owocowych. Ostatnio moje ulubione to ciasto najprostsze.
Bo mój Miły mówi, że jest pyszne. Bo zjada dwa kawałki. Bo dom zaczyna pachnieć domem, spokojem i beztroską. Wakacjami. Uwielbiam to ciasto. Przypomina mi lato w domu i wszystkich tych, których kocham, dla których piekłam je niezliczone ilości razy, podawałam w upalnym ogrodzie. Każdy kolejny kawałek to uśmiech i błogi wyraz twarzy. Lubię patrzeć jak się uśmiechają, lubię ich rozpieszczać. Lubię wracać do domu, szczególnie latem.
Kiedy ogród bucha zapachami, wszystko kwitnie a orzech cichutko szumi za oknem. Kiedy zjadam poziomki prosto z krzaka, piję herbatę z Babcią, Dziadkowi piekę chleb, o którym mówi, że "jest lepszy niz ciastko", jeżdżę rowerem, a moja spódnica powiewa na wietrze.
Za tymi chwilam tęsknię.

To ciasto, to kolejna wersja uniwersalnego ciasta najprostszego, które przedstawiłam parę tygodni temu w ramach serii „Przepisy retro”. Ta wersja mimo, że pełnoziarnista i ze zmniejszoną ilością masła na rzecz oleju, nie zawodzi. Dzięki cierpliwemu ubijaniu masła i stopniowemu dodawaniu jaj, oraz przesianiu mąki, ciasto jest puszyste i rozpływa się w ustach. Dziesięć minut pracy daje spektakularny efekt. To wspaniałe i szybkie ciasto na lato. Polecam!


Ciasto najprostsze z truskawkami i migdałową kruszonką
(przepis zgodny z KPP oraz MM)

150g miękkiego masła
45g oleju roślinnego (z pestek winogron lub słonecznikowego)
¼ szkl. nektaru/syropu z agawy i tyle samo ksylitolu, lub tylko syropu/nektaru (w sumie 1/2szkl.) lub 1/2 - 3/4 szkl. cukru muscovado, lub 1/3 szkl. miodu (pół na pół gryczanego z dowolnym, łagodnym w smaku miodem)
4jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub cukier z prawdziwą wanilią)
szczypta imbiru
szczypta soli
2szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej, przesianej i pozbawionej otrąb (lub zwykłej pszennej)
¾ łyżeczki drożdży instant, ½ łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta kurkumy
truskawki

Piec rozgrzać do 165-170st. C. Masło, olej oraz agawę z ksylitolem (lub cukrem) miksować, aż masa stanie się puszysta i zwiększy swoją objętość (ok.2-3min). Wciąż miksując dodawać po 1 jajku, następnie ekstrakt z wanilii, po chwili imbir i sól. Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i drożdżami, wsypać do masy i miksować, aż wszystko dokładnie się połączy, pod koniec miksowania dodać kurkumę. Masę przelać do natłuszczonej i wyłożonej pergaminem blaszki. Na wierzchu ciasta ułożyć połówki truskawek i posypać kruszonką. Piec 45-50 min.

Kruszonka migdałowo-waniliowa
3 łyżki mielonych migdałów
1 łyżka ksylitolu (lub cukru)
2 łyżki masła
½ łyżeczki ekstraktu z wanilii (lub 1łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią)
mała szczypta imbiru mała szczypta soli
3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej (lub zwykłej pszennej)
kurkumy na czubku noża

Wszystkie składniki wymieszać palcami, aż powstaną „okruszki”.
Kruszonką posypać wierzch ciasta.

Smacznego!

2010/06/01

Rabarbar. Morele. I przepisy retro.




W końcu przejrzałam i uporządkowałam przepisy z zeszytu i szuflady Babci i odkryłam kopalnię skarbów. Kartki, karteluszki z setkami pyszności, receptury przepisywane na maszynie, przez kalkę (sic!), na skrawkach druków, formularzy, błędnie wystawionych faktur, wyrwane ze starych magazynów, tygodników dla pań. Przepisy, które znało całe pokolenie naszych Mam i Babć, pokolenie, w którym nie było blogów i czasopism kulinarnych, przepisy przechodziły z rąk do rąk a w każdym domu piekło się niemal to samo.
Jeśli ktoś nie lubi przepisów retro, wszystkich tych bloków czekoladowych, karpatek, wz-tek, placka ziemniaczanego czy topielca to lojalnie uprzedzam, że zamierzam je wszystkie reaktywować, odświeżyć i niewątpliwie się nimi delektować.
Zaczynam od najprostszego i najbardziej uniwersalnego ciasta, na które moja Babcia mówi "kręcone". Kręcone, bo wszystkie składniki wystarczy ukręcić mikserem w jednej misce a następnie przelać do foremki. Prościej sie nie da. A za to jaki efekt. Piekłam to ciasto non-stop całe ubiegłe lato i jesień, modyfikowałam je na wiele sposobów, możliwości są nieograniczone: z truskawkami na początek lata, wiśniami w jego pełni czy śliwkami na jego koniec, z kruszonką waniliową lub migdałową, pełnoziarniste, korzenne, miodowe. Modyfikuję poziom słodyczy, doskonale się dzieli, więc łatwo upiec je z połowy porcji. Ciasto idealne. Takie ciasto piekło się u mnie w domu dość często, z reguły w prodziżu (u mnie w domu mówi się prodziż, nie prodiż i ja darzę tę nazwę sentymentem) bo wtedy odpadało stanie nad piekarnikiem i zastanawianie się czy się przypali czy niedopiecze. Nadal na pytanie „Co Wam upiec” szczególnie, gdy pytanie to pada w ostatniej chwili, kiedy nie ma czasu na skomplikowane wypieki, słyszę, „kręcone z owocami, najszybciej”. Rzeczywiście jest szybkie i pyszne.
Najlepsze jednak nastąpiło, gdy zapytałam Babci
ę, co by sie stało gdyby w tym jednym cieście połączyć drożdże z proszkiem do pieczenia. "Niee, tak sie nie robi", powiedziała. "A jednak spróbuję"- powiedziałam. Nie eksperymentujesz, nie uczysz sie, pomyślałam.
Od tamtej pory w tym przepisie mieszam suche drożdże z proszkiem do pieczenia i ku mojemu zaskoczeniu pozbyłam sie dzięki temu odwiecznego problemu jakim są topiące sie w cieście owoce. Nie wiem jak to się dzieje, ale od tamtej pory pozostają one na powierzchni ciasta. Doskonały deser na lato, bardzo szybki, na samym początku należy włączyć piekarnik, a zanim sie rozgrzeje, ciasto juz jest gotowe do pieczenia.
Zapraszam!




Ciasto najprostsze z rabarbarem i morelami
(przepis zgodny z KPP)

300g miękkiego masła
¾ szkl. ksylitolu (tym razem da
łam 100g ) lub 1/2-1/3 szkl. syropu z agawy lub 1/3 szkl. miodu lub 1szkl. cukru (poziom słodyczy modyfikować wg uznania)
4 jajka, 1-2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (lub cukier waniliowy)2 szczypty imbiru
szczypta soli
2 szkl. mąki pszennej (lub orkiszowej, pszennej razowej,
modyfikować wg uznania) wymieszanej z 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia i 1/2 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka kwaśnej śmietany
szczypta kurkumy

½ pęczka rabarbaru
mała szczypta kurkumy
ok. 10 małych, dojrzałych moreli
1 łyżka ksylitolu (lub cukru)
szczypta imbiru i szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu
odrobinka soli


Piekarnik nagrzać do 170st. C.
Rabarbar pokroić w małe kawałki, przełożyć do żaroodpornego naczynia, posypać kurkumą i wymieszać. Morele wypestkować i pokroić na ćwiartki lub ósemki, dodać do rabarbaru wraz z ksylitolem i wymieszać. Posypać imbirem i pieprzem, wymieszać. Dodać sól i wstawić naczynie do piekarnika na ok. 20 min, po tym czasie owoce przełożyć na durszlak, aby odsączyć z nich sok.
W tym czasie przygotować ciasto. Masło utrzeć z ksylitolem na pianę, następnie wciąż miksując dodawać po 1 jajku
i ekstrakt z wanilii. Gdy masa się połączy dodać imbir, po chwili sól. Następnie mąkę wymieszaną z proszkiem i drożdżami oraz śmietanę. Dodać kurkumę i miksować do połączenia składników. Ciasto przełożyć do natłuszczonej i wyłożonej pergaminem blaszki, na ciasto wyłożyć odsączony rabarbar z morelami (lub np. truskawki). Piec ok. 45 min.
Smacznego!